Witaj :) Sama adoptowałam ASTa, pięciolatka, po 1,5-rocznym pobycie w przytulisku. Poza tym, że był psem po przejściach - lękliwym (ofiara przemocy :( ), nieco zdystansowanym i nieufnym do obcych, pod wzgl. zdrowotnym - "tylko" psem z nietolerancją pokarmową, objawiającą się wyłysieniami, paskudnymi wrzodami i delikatnym przewodem pokarmowym (po jakimś czasie sprzątanie wymiotów, było dla mnie jak podniesienie paprocha z podłogi ;) ). Potrzebowaliśmy czasu (my i on), by wyprostować mu nieco psychikę i podleczyć, ale teraz jest moim Słonkiem i rudym "synkiem". Przeszłość, cały ten dość trudny okres, traktuję jako cenny czas nauki (szczególnie mojej) i nawiązywania cudownej przyjaźni :) (żeby nie powiedzieć miłości ;) ) Co do posikiwania: moja 7,5-letnia pitka cierpi na posterylkowe nietrzymanie moczy, więc znam ten "ból"; na lekach jest dobrze, ale są okresy (2-3 razy w roku), że potrzebuje pieluchy. Może w przypadku twojej suni to nic powaznego? Mogę tylko wesprzeć psychicznie i trzymać kciuki, za Ciebie i Esmę, wiedzą nie pomogę, niestety. Chętnie pomogłabym osobiście, gdybym była z Wa-wy. Wierzę jednak, że dasz radę :) z opisu wynika, że twarda babeczka jesteś :)
Co do pytania: "Czy ktoś z Was słyszał a ogóle o tym, aby piesek z aż 8 guzami na sutkach przeżył?" to w rewelacyjnej Fundacji AST są takie suczki po mastektomii. Tak na szybko:
- Beza http://www.fundacja-ast.pl/pl/adopcje/psy-fundacyjne/477-beza
- Sigma http://www.fundacja-ast.pl/pl/adopcje/psy-fundacyjne/517-sigma
- Arta vel Parapet http://www.amstaff-pitbull.eu/viewtopic.php?f=71&t=6203&start=40
- Kasta http://www.fundacja-ast.pl/forum/viewtopic.php?f=12&t=365&sid=bb25430c923954548f4054baa130ef82
Może ludzie od ASTów Tobie coś podpowiedzą? Jak widać troszkę takich problematycznych pannic się u nich przewinęło, a śmigają dzisiaj, jak nówki sztuki, :)