-
Posts
8421 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Zofija
-
[quote name='Axa']Miałam niedawno przyjemność poznać Jacka, strasznie fajny pies z niego :)[/QUOTE] nio fajny:)tylko bardzo aktywny jak na swoje latka;)
-
[quote name='Redpit']Przytoczę wypowiedź Ann666: " mieszkam na przeciwko tego Pana i oni mieli wczesniej jamnika, kóry czesto biegał po ulicy, bo mieli otwarta bramę, mieszkamy przy bardzo ruchliwej ulicy,a on tak sam bez nadzoru " - może i Pani dba, ale widać dużo mniej narzeczony... " nie jest to zadne lekcewazenie z Mojej czy narzeconego strony " - może nie małolata - ale siebie z dużej literki :roll: a inne to już nie literówka.... :shake:. Pani może i nie lekceważy - zlekceważył już narzeczony Ann666. O ropniu wie? Jednak chyba pozostaje nagrać Sońkę po spacerku z tymi lekkimi dolegliwościami i może wtedy pokazać - mi nie przypadli do gustu. Sońka się podoba, bo jest śliczna, ale znają ją z fotek tylko... Redpit, ale to, czy ktoś jest porządnie wykształcony, wcale nie znaczy, ze jest dobrym człwoeikiem.
-
następny mail: Witam. Jest mi bardzo przykro , ze Pani tak pomyslala i napisala.Jak zobazcylismy Sonie to od razu przypadla nam do serca i pokochalismy ja.chociaz tylko wizdielismy ja na zdjeciu, Czcemy ja adoptowac bo bardzo kochamy psy. Nie mamy po 20 lat, a po 53 lata i jesteśmy odpowiedzialni.Ja rok temu musialam uspic swojego psa gdyz mial 2 wylewy i nie mozna bylo juz mu pomoc.Siedzialm przy nim dzien i noc wzielam sobie urlop ,zeby byc przy nim. Wielokrotnie stawalm w obronie bitych psow. Chociaz mialam z tego powodu wiele nieprzyjemnosci, ale na takie traktowanie zwierzat nigdy nie pozwole.Bylam w Sadzie swiedkiem ,a oprawca dostal surowa kare. Sonie chcemy otoczy miloscia i troskliwa opieka, mamy dom z ogrodem ,ale sonia bedzie w domu i bedziemy ja traktowac jak czlonka rodziny. Nie uznaje trzymania psow na lancuchu to jest okrotne i nie godne czlowieka ,zeby tak robil. Nawet gdy Sonia by zachorowala to bedie zawsze dla nas kochanym pieskiem, i otoczymy ja opieka i miłoscia. Do Pani mamy wielki szacunek bo wykonuje Pani trudna i odpowiedzialna prace ,a wdziecznosc i milosc okazuja tylko zwierzeta. Prosze nie odbierac Soni nadziej na troskliwa opieke i miłość.z naszej strony. Z poważaniem Bozena
-
ale ja i tak mam mieszane uczucia.
-
odpowiedź na mojego maila: Nastapila jakas pomylka to ja jestem za granica i wracam na Swieta. Moj narzecony jest w Obornikach tam tez pracujei nigdzie nie wyjezdza. Bardzo chcemy tego psa bo jest sliczna i wyglada na milego psa. Ja mialam psa przez 15 lat i traktowalam go jak czlonka rodziny. Gdy zachorowal (mial wylew) to po nocy jedzilam do weterynarza, siedzialam pfrzy nim cale noce ,zawet wzielam sobie urlop bo wiedzialm ,ze cierpi niestety musialam go uspic mial 15 lat.. Wiem ze gdybym wziela psa to nigdy juz bym go nie oddala ,nawet wtedy gdyby byla chora bo za bardzo kocham psy i traktuje jak czlonka rodziny. Mam do Pani duzy szacunek za to co Pani robi i nie jest to zadne lekcewazenie z Mojej czy narzeconego strony .Nie jestem jaks malolata bo mam juz 53 lata i znam zycie i wiem jak ludzie traktuja zwierzeta bo nie raz juz interweniowalam gdy ktos bil ,czy glodzil psa. Bardzo prosze o pozytywne zalatwienie naszej prosby. Z powazaniem Bozena
-
Patrycjo-początek jest trudny i dla Was i dla niej. Ten pies, w krótkim czasie zmienił dwa razy miejsce zamieszkania. To na pewno trudne dla niej. Nie jestem ekspertem od piesów, ale z Sambą chodziłam 4 miesiące na szkolenie do Tomdoga i co nieco się dowiedziałam. Dostałam też książkę o piesach. Twoja Mam wspominała, ze chce się z nim spotkac w sprawie Tiny. Ja myślę, ze to byłoby dobre dla obu panienek.
-
Ja uważam, ze Kory na razie nie można puszczać luzem. Trzeba poczekać. To Tiny posesja- w sensie takim, z e ona była pierwsza. Kora moze wcale nie uciekać, ale ona jeszcze nie wie, ze to jej dom. Moja Samba mi dwa razy na początku uciekła, ale wróciła. Miałąm wrażenie, ze szukała ludzi, któryz się jej pozbyli. Niech będzie na lince. Porządnej, dłuższej lince. Skoro u Czarodziejki nie uciekała, to u nowych właścicieli też, z czasem, nie będzie.
-
[quote name='iwna5702']Sa w klinice weterynaryjnej w Bobrowcu niedaleko Warszawy, poniewaz ostatnie tygodnie spedzily razem, sa rowniez razem w jednym boksie. Dzis dostalam wiadomosc, ze czuja sie dobrze sa zdrowe, wyszly grzecznie na spacer. Jak bede miala wiecej konkretow - zaraz napisze. Sadzac po zabkach psy sa mlode, ale dokladniej powie lekarz. Postaram sie zamiescic jakies fotki, ktore zrobilam komorka - wiec nie sa najlepsze. Pies Maks jest cudowny, spokojny opanowany, reaguje na komende siad i podaje lapke - wprawdzie po namysle, ale widac, ze wie o co chodzi, sunia raczej plochliwa i trzyma sie na uboczu. Psiaki z Bobrowca pojada do hoteliku - gdzie beda czekac na dom, najlepiej gdyby mogly zostac wyadoptowane razem - ale sa to jednak spore psy - sunia Diana jest wielkosci ONka a Maks przypomina z budowy rotwailera ale jest nieco mniejszy. Zobaczymy jak dalej sie potocza ich losy.[/QUOTE] No to wieści super- Gratuluję!:)
-
taki dostali ode mnie mail
-
[FONT=Arial]Szanowna Pani,[/FONT] [FONT=Arial]Niestety nie będzie kolejnej wizyty. Na przyszłość proszę o dokładną konsultację z narzeczonym, zanim zdecydujecie się na adopcję. Ja osobiście pół dnia szukałam wolontariusza z Waszych okolic i potem dowiedziałam się, ze Pani narzeczony wyjeżdza za granicę (taką informację uzyskała wolontariuszka), a ja od Pani, ze miała Pani wątpliwości ze względu na jej stan zdrowia. To brak szacunku do mojej i innych ( nadmienie - nieodpłątnej, z potrzeby serca) pracy. Ponadto, dla psów, które ratujemy, wyciągamy ze schronisk, szukamy opiekunów kochających bez względu na ich urodę, wiek, czy stan zdrowia. Co byłoby za rok, gdyby Sonia zachrowała i jej "tył" byłby niesprawny??? Zwrot do schroniska?????/ Gratuluję podejścia do żywych istot. [/FONT] [FONT=Arial]Podsumowując- Sonia nie zostanie Państwu wydana. [/FONT] [FONT=Arial]Z poważaniem[/FONT]
-
Dziękuję za wypowiedzi. W Pania głosie było coś, co mi się nie podoobało. Nie wiem, ale moja intuicja jest niezła. Nie pisałam o tym, bo przecież nie będę odrzucac ludzi, ze względu na brzmienie głosu, sposób mówienia- nawet nie treść. Co do maila- po przeczytaniu byłam na nie, ale ja tu nie jestem jedyna decydująca. A Pani nic o dysplazji nie podeślę. Szczezre? Jestem wściekła, ze ktoś zawraca mi głowę, ja pół swojego wolnego dnia szukam wolontariusza z tamtych okolic,a okazuje się, ze Państwo się między sobą nie porozumieli... Sorry, gdzie tu szacunek, dla mojego czasu? Ostatnio dużo pracuję, nie czuję się najlepiej i naprawdę mam co robić. Pani odpiszę kulturalnie , ale dobitnie. Dla mnie fakt zmiażdzonego tyłu byłby czynnikiem na plus,a nie na minus. Jak wyżej- co będzie jak Sonia za rok zachoruje??????????????// Nie, za takich ludzi ja dziękuję
-
[quote name='iwna5702']Pieski zostaly zabrane dzis przeze mnie do lecznicy w Warszawie. Akcja udala sie dzieki wielu ludziom w nia zaangazowanych - pomoc w transporcie,pomoc jednej z warszawskich fundacji w sfinansowaniu badan i szczepien. Psy przetrwaly bo by;y dokarmiane przez pracownikow stacji - oni tez pomogli nam w zlapaniu pieskow a szczegolnie bardzo plochliwej suni., sunia zreszta musiala dostac dawke Sedalinu inaczej zlapanie jej nie powiodloby sie. Niestety nie udalo sie zlapac jeszcze jednej biedniutkiej malej sunki, bardzo wystarszonej, ktora w/g pracoenikow pokazala siepierwszy raz na tej stacji. Obiecali zajac sie nia do czasu naszego kolejnego przyjazdu. Trzeba miec tylko nadzieje, ze sunka zostanie i nie powedruje nigdzie dalej.[/QUOTE] Jesteś niesamowita!
-
Dzisiaj napisała do mnie narzeczona tego Pana, mail ponizej: Witam .Jestesmy z Narzeczonym zainteresowani Sonia. Moj Narzeczony zlozyl u Panstwa deklaracje wziecia jej Zbigniew Klysz Oborniki WLKP Byla u Nas Wolontariuszka w Tej sprawie (oborniki wlkp) ale moj narzeczony powiedzial ze rezygnuje z tej adopcji. Stalo sie tak gdyz ja mialam watpliwosci dotyczace Soni wypadku ,chodzilo o zmiazdzenie jej calego tylu. Myslalam ze to ma jakies dalsze skutki i ona kuleje> Jednak skonsultowalam sie z wetrynazem i on powiedzial ze moze nie ma zadnego sladu. Ja przebywam obecnie za granica i wracam na swieta. Uzgodnilismy z Narzeczonym ze ja wezmiemy . Prosze o poproszenie tej osoby ktora byla ,zeby przyszla jeszcze raz. Tel.kontaktowy. Zbigniew Klysz 507 211 415. Z powazaniem .Bozena
-
MA DOM!!!!!! roczna jamniczka- Żory/ śląskie
Zofija replied to clockwork's topic in Już w nowym domu
[quote name='Shania']Suńka już pojechała do noweo domku, więc mamy miejsce na następneo pieska, prawda waren?jak będziesz na gg to wyślę ci fotki[/QUOTE] czyli jamnisia ma domek? -
Iria już w nowym domku !!!! ;)) Dziękujemy wszystkim za pomoc!
Zofija replied to sylwin7's topic in Już w nowym domu
[quote name='Aga-']napiszcie co z tym zainteresowanym domkiem! Jeśli Iria pojechałaby do nowego domu, to chciałabym deklarację przenieść na kolejnego bidulka Gawła.[/QUOTE] Pani ma się zastanowić na spokojnie i dać znać. Na razie Iria jest u Kasi i deklaracje są aktualne -
Olinosław- ofiaraPOWODZI- grzeje doopcie w swoim domku:)
Zofija replied to Zofija's topic in Już w nowym domu
[quote name='kado']Ja swoją deklarację wpłaciłam dzisiaj rano:) Mizianko[B] Olinku[/B][/QUOTE] Super. Czy mogę Was prosić o jak najszybsze wpłaty, na koncie Olina jest 302 zł , a rachunek przyszedł na 415 - pewnie koszty leczenia. Trzeba też znaleźć osoby, które się jeszcze złożą na Olinka. -
Kochani ciocie i wujkowie:) Azulka jest cudowna tylko, fakt, taki przecineczek:(
-
Piękny Stefan - tułaczka lub schron - potrzebna pomoc
Zofija replied to ossa98's topic in Już w nowym domu
[quote name='ossa98']Więc co radzicie? mam jednak pokombinować? że niby chcę adoptować Stefcia a potem oddać do schronu w Katowicach. Najlepiej byłoby, gdyby asystowała mi jakaś wolontariuszka. Nie chciałabym wyjść na barbarzyńcę:shake:[/QUOTE] ja Ci tak radzę, masz wtedy większą kontrolę nad psem. Sama mam psa z tego schroniska. Wiem, zę wolontariusze wychodzą z psami na spacery, mają z nimi kontakt,a to bardzo dużo. -
Olinosław- ofiaraPOWODZI- grzeje doopcie w swoim domku:)
Zofija replied to Zofija's topic in Już w nowym domu
Pani Daria zmieniła deklarację na 25zł mcznie- problemy w pracy... -
ale jest ciudowna:))
-
Belu51 to dla Ciebie: [FONT=Arial]Witam[/FONT] [FONT=Arial]Przepraszam za milczenie.Korcia jest u nas od piątku wieczora. Drogę zniosła nawet ok .[/FONT] [FONT=Arial] Jak dotarliśmy do domu było ok. 23 .Na podwórku wysiadła z samochdu no i .....schowała się w ogrodzie troszkę trwało nim udało się nam pokazać jej domek / była głodna więc kiełbaskowa zachęta mimo obaw skusiła ją do wejścia do swojego domku. Przez sobotę trudno było ją namówić na wyjście / jadła podrzucane kąski ale trzymała się od z wielkim dystansem/. Dzisiaj ranek był podobny no ale już południem spacerowała po ogrodzie z Tinką . Jak ją wołamy to tak podchodzi ale na duża odległość. Jak czuje się nie pewnie szybko zmyka do domku. Zjada wszystko z smakiem i ładnie częstuje się z ręki.[/FONT] [FONT=Arial]Myślę że jutro bedzie jeszcze lepiej. Na razie nie wychodzimy z nimi na spacer może za dwa dni jak nie będzie się już tak bała.[/FONT] [FONT=Arial]W załączniku zdjęcia z dzisiejszego dnia. [/FONT] [FONT=Arial]Pozdrowionka no i prześlę oczywiście kolejne wieści[/FONT] [FONT=Arial][/FONT]
-
[quote name='bela51']. Juz nie narzekaj Zosiu!:lol: Mam 4 psy i cieszyłam sie, ze jeden mi odpadnie. Ale jesli Kora na 100% nie wróci i będzie mozna rozdysponowac jej kase, to sie zajme finansami Simby. Pare dni cierpliwości. Chyba, ze ktos inny chciałby, to sie ucieszę.:lol: Jednym slowem, nie wyrywam sie do tej funkcji.:razz:[/QUOTE] To poczekamy kilka dni:) dziękuję Kochana
-
[quote name='Czarodziejka']Może poprosić belę51? Ona tak fajnie prowadzi ;)[/QUOTE] Bela51 robi to super, ale wzbrania się przeokropecznie;)