Jump to content
Dogomania

selenicereus

Members
  • Posts

    206
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by selenicereus

  1. zameldowałam się - ogłoszenia porobię. Dane widziałam są i zdjęcia też. Zbójini podawać Twój telefon do kontaktu?
  2. I jeszcze jedno ogłoszenie z koszatniczkowego forum tym razem z Wrocławia: "3 miesięczne samiczki, dwie, najchętniej razem. gg3140612"
  3. Kształt pyszczka i uszaki faktycznie podobne, ale Lilunia musiała by jeszcze do charta mocno wyrastać wzwyż (do 60 cm). Ale będzie jedyną w swoim rodzaju miniaturką charta :evil_lol:
  4. Ja zgodnie z obietnicą podrzucam inf. - pojawiło się na degu servis ogłoszenie z Krakowa - 6-mies. samiczka do oddania (ale ten chłopak ma tez 2 samce, więc samiczka może być "z niespodzianką" jeśli trzyma je razem) [EMAIL="[email protected]"][email protected][/EMAIL] Pewnie zaglądałaś do wątku zabrzańskich pociech? A Mysia jest przepiękna - widać, że panna z charakterkiem.:loveu: Ale widać też że tęskni za towarzystwem i nudzi się nieco - przednie łapki widzę łyse. Wygryza sobie sierść? To częsta przypadłość u koszek zestresowanych, albo znudzonych. Przy czym jeśli kosiak nabrał już raz takiego zwyczaju to potem nawet po poprawie warunków (bo zakładam, że wygryzała sierść już wcześniej, w "poprzednim" domu), zostaje. Miałam takiego tymczasa Svena - kastrata w towarzystwie dwóch samic. Sven miał (i nadal ma, ale już w nowym domu) cukrzycę, zaćmę, był bezogoniasty i sfrustrowany. Jak coś poszło nie po jego myśli, np zamknęłam go a on jeszcze był w trybie spacerowym, to brał się za golenie łapki.
  5. i ja tu bywam... i dopinguję bidulinę. Piękny pies, ale do ogłoszeń niektóre zdjęcia się nie nadają, drastyczne. Ludzie wolą oglądać ładne, tak jakby nie widzenie cierpienia go usuwało. Zamykam oczy i nie ma.
  6. Dzięki Iwi - powinnam się tez przyłożyć do utrzymywania wątku u góry, ale ostatnio mam urwanie głowy ze sprawą gdzie wchodzi w grę życie zwierzęcia. Jutro sesja foto naszych ślicznotek. A po mniej będziemy robić egzaminy wśród chętnych, czy się nadają i zasługują na psiaczki. O!
  7. Niestety cisza -ale w środę będziemy robić profesjonalną sesję foto w plenerze. Odnowię wtedy ogłoszenia i myślę, że zaczną się pytania. Powiedzmy sobie szczerze - te zdjęcia, które w tej chwili są niezbyt zachwycają, a raczej zniechęcają.
  8. Sprawa z tymi kośćmi jest straszna, a najgorsze w niej, że trudna do rozwiązania (znalezienie sprawcy i ukaranie) Reakcja ludzi po portalach też. Zauważcie jednak, że niezależnie od informacji w dyskusjach na forum onetu, wp, gazety płynie nie tylko strumień a rwąca rzeka jadu. Przeraża mnie to bo jeśli społeczeństwo, w którym żyję jest takie jak się prezentuje na forum to strach na ulicę wyjść. Sami ponurzy psychopaci, miłość bliźniego jest cnotą nieznaną. A codziennie spotykam przecież sporo całkiem przeciętnych i życzliwych osób. Czy to tylko przed ekranem komputera, w bezpiecznej anonimowości, wyłażą z ludzi demony. Z drugiej strony już w "Samych swoich" pokazane było umiłowanie do samosądów i rozwiązywania konfliktów po swojemu. "sprawiedliwość sprawiedliwością a racja musi być po naszej stronie" - kto ma mocniejszą pięść albo mniej skrupułów ma większą rację.
  9. Drut pod napięciem? Bywa. Nasz ukochany labko-coś Tytus musiał wszystko trącić nosem. Raz był to niestety zerwany z kija pastuch elektryczny leżący w trawie. Pies lewitował. Od tego momentu nie powąchał żadnych drutów. Inną niespodziankę zrobiła mu kiedyś uliczna latarnia z przebiciem. Pies podniósł nogę i... odtąd nigdy nie sikał na latarnie.
  10. To proszę - widocznie temperamencik tez wszystkie kosze mają taki sam. Moja młodsza pyskuje jak za wcześnie wstaję i zapalam im światło, bo ją budzę. A jak ona o 4 rano urządza w klatce tartak i gryzie półkę to jest ok. Ot, mentalność Kalego:lol:
  11. Mieliśmy a'la labradora - czarny miks lakba ze spanielem - po obu rasach odziedziczył te gorsze cechy. Pływał jak ryba, morderstwo miał we krwi - raz na jeziorku wziął się za kolonię rzęsorków. Wypłaszał z szuwarów, kłapał, na wodzie zostawała tylko zmiętoszona kupka futerka, które kiedyś było zwierzęciem z Czerwonej Księgi. A my na brzegu jak debile mało nie wypluliśmy płuc od wrzasku. Pomadowanie się we wszelkim świństwie od padliny po odchody wszystkiego co żyje w naszej szerokości geograficznej to była norma. Rekord padł kiedy nasz piękny czarny pies zniknął w krzakach a powtórnie wynurzył się biały, przeszczęśliwy i cuchnący. Znalazł stertę zjełczałego smalcu. Po czym na pełen zgrozy okrzyk mojego rodziciela próbował się schować mojej mamie pod spódnicą. Na oczyszczenie tego diabła poszła cała butelka ludwika, bo szampon tego nie brał. Mieliśmy szczęście - wypomadował się po kąpieli w jeziorze więc łatwiej było to zmyć niż z suchego futra. Chyba trzebaby go było ogolić. Ale w masce tlenowej bo dookoła psa występowała około 5 metrowa strefa skażenia.
  12. Absolutnym mistrzem historii z horroru był nieżyjący już doberman mojego brata. Spacerek - pies zganiany postanowił się napić, w zasięgu pyska znalazło się jednak coś co się znaleźć nie powinno. A trzeba dodać jeszcze, że pies zawsze pił "do wypęku" - nadmiar płynów "ulewał". Tym razem wrócił do domu, nerwowo pokrążył po pokojach, zaszył się w pokoju u brata i rozległo się donośne beknięcie. Psu się ulało...smród mało nas nie zwalił z nóg. Robinek napił się gnojówki. Robin miał też w okolicy psa którego nie lubił. Zazwyczaj ganiały ujadając wściekle wzdłuż płotu nos w nos przedzielone jedynie siatką. W te i nazad i tak przez dłuższy czas. I pewnego dnia pies za płotem pobiegł kilka kroków dalej niż zwykle - przyklejony do jego nosa Robinek po swojej stronie płotu też. Niestety po stronie Robina była latarnia. Weterynarz mówił nam później, że całe szczęście pies uderzył barkiem, gdyby przyjął na szyję lub czołowo zabiłby się. Po 4 dniach pod barkiem i klatą Robina utworzył się krwiak - niemal tak duży jak jego klata. Siniak schodził miesiąc. Jakim cudem nic sobie nie złamał nie wiemy.
  13. Zaraz się biorę do ogłoszeń. Jeszcze przed nocą będą - choćbym miała paść.
  14. Biedne maleństwo. Głupota ludzka na prawdę nie zna granic. Czasem myślę sobie, że zasada karania "ząb za ząb" jednak nie była taka zła - strzał gruboziarnistą solą w cztery litery takiego durnia z wiatrówką wpłynęło by pozytywnie na procesy myślowe. Przez długi czas dumałby sobie na stojąco.
  15. zapisuję i proszę o dane do ogłoszeń - i tekst. Straciłam wenę ostatnio.
  16. Szczeniaki już w nowych domach. Już są pierwsze zdjęcia. Mam nadzieję, że wszyscy będą szczęśliwi. Pozostają nam jeszcze dwa biedaczki - Basia i Czarnuś.
  17. jeszcze tylko jeden szczeniaczek. Ze szczeniakami łatwiej. Trudniejsza sprawa będzie z Czarnusiem i Basią. Czarnuś prześliczny - musimy mu zrobić zdjęcie w plenerze. Jestem pewna, że każdy, kto na niego spojrzy zakocha się od razu. Na zabój i nie odwołanie. Basia - hmm, urody jest "nienachalnej" i nawet zdjęcia w plenerze niewiele tu zdziałają. Ale za to ile ona ma uroku i entuzjazmu.
  18. To ja się też pozachwycam w ogłoszeniach. A jaki telefon podawać? Schroniskowy? a numer schroniskowy pieska? A nam wraca suńka z adopcji [url]http://www.dogomania.pl/forum/f28/mimi-znow-na-zakrecie-wraca-z-adopcji-133521/[/url]
  19. Mimi nie ma szcześcia - wraca z adopcji. Dziecko ma alergię, nowi właściciele wyczerpali już wszelkie środki. Piesek musi znaleźć nowy dom. Do tego czasu zostanie jednak u obecnych właścicieli. Kontakt w sprawie Mimi - 516 60 94 94 lub do obecnej właścicielki 602291427
  20. Małe dzisiaj jadą do nowych domów. Niestety, dla jednej 3-kolorowej suni nie ma domku. A przecież ona taka ładna. Poprawka- jadą tylko trzy - właśnie się wycofał pewien pan.:shake: Nie, no muszę to napisać - dla niektórych ludzi wzięcie psa to jest tak samo poważna decyzja jak zakup zapałek. Dzwoni osoba, wypytujemy się nawzajem o 6000 szczegółów. Umawiamy się, że oddzwonię o określonej porze potwierdzić, że piesek do obioru. Dzwonię jednak 2 godz. później coś jeszcze dodać i słyszę "już nie aktualne, my już wzięliśmy psa" W ciągu 2 godzin! Ale przypiliło...ciekawe czy równie szybko pies będzie oddawany lub trafi na ulicę.:angryy:
  21. Jaka to jest kruszynka. Taki kieszonkowy piesek. Śliczności.
  22. Gdyby ktoś miał czas i możliwość wklejam ogłoszenia do wydruku (o ile jestem na tyle zdolna...) - można podrzucić do weterynarzy lub sklepów zoo. [IMG]http://i39.tinypic.com/11vimp1.jpg[/IMG] [IMG]http://i42.tinypic.com/fkv96g.jpg[/IMG] [IMG]http://i41.tinypic.com/242d47b.jpg[/IMG] Właśnie odebrałam telefon. Jest już pierwsza rezerwacja na sunię tricolor. :multi: i druga na beżowego pieska.
  23. Już się robi :cool3:- już je wrzuciłam na ale.gratkę, cafeanimal, trójmiasto, gumtree, przygarnijzwierzaka, e-zwierzaka. I jeszcze będę "walczyć". Listę portali ogłoszeniowych ściągnęłam sobie kiedyś z dogo. Ale wszystkich nie zdołam obsłużyć. Teksty ogłoszeń wrzucam za chwilę do pierwszego postu. Niestety nie mam konta na allegro ani na naszej klasie. A wiem, że to także dobre kanały informacyjne.
×
×
  • Create New...