Czarodziejko, ja myślę że na razie zostawimy mu tą łapkę, może jak będzie miał większą przestrzeń to ją sobie "rozchodzi", i może chociaż trochę mu się "cofnie" ten uraz. No i trzeba się skonsultować z jakimś dobrym wetem.
Poobserwowałabyś go, a jakby nic mu się nie poprawiło, czy jakoś bardzo źle radziłby sobie z tą łapą, to zawieziemy go na amputację.
Transport jakiś da się pewnie skombinować.
Ja nawet nie widziałam ja on chodzi z tą łapą, bo ciągle zamknięty w boksie...[/QUOTE]
Czarodziejko proszę zaczaruj łapkę Rafusia.Daj szansę temu pieskowi.