Mejsi miała chyba to samo co Harmoni :roll: nie zauważyłam a jeden pazurek urósł ponad miare. :crazyeye: Zachaczyła go w trawe tak że przyleciała z piskiem, pazurek był nadłamany i chyba jakoś naruszony bo sączyła krew :-(. Odcięłam złamaną część i zadzwoniłam do weta co dalej. "Odrośnie" powiedziała. Trwało to dość długo , pazurek wreszcie zaczął rosnąć ale juz jakoś rachitycznie , i taki juz jest. :angryy: W dużej trawie jeszcze nim zachaczała i wciąż podkrwawiał :roll: