miałam dziś schi , ale mówie wam jak ptoki wybrał uuuuu
tak sie na mnie patrzył że tylko ciary szły po plecach
przyszedł tak zdredowany, zafilcowany więc to musiało chwile potrwać , a on był jakos tak pobudzony że strach
ciagle "wentylek" w podwoziu miał wysunięty , mysle że nakręcony był nie żle , pani mówiła że nawet do auta nie chciał dać sie pakować
no i...dziabnął właścicielke
nie wiem , jakoś tak z nienacka , kurka dobrze że mnie sie upiekło
to jest stres , zrobic psa ciężko a świadomość że tak go wypuścic sie nie da
ale była jazda , mówie wam ten jego wzrok to bedzie mi sie śnił w nocy