Wjechalismy samochodem na teren posiadłości. Wyjelismy miski, nasypalismy do niej karmę , a resztę karmy położyliśmy w miejscu wskazanym przez kobietę, która ucieszyła się z pomocy . Pomoc zorganizowała młodzież i nauczyciele. Dzierżawca zamku powiedział " cieszę się , że są ludzie, którzy chcą pomagać". Umówilismy się, że dostarczymy zwierzętom kolejną porcję karmy oraz ciepłe posłanie. teraz zostawilismy ok 30 -40 km karmy