Właśnie wróciłyśmy z Piotrkowa. Mąż kameo przywióżł sunię w umówione miejsce, za co jestem bardzo wdzięczna. Podczas jazdy wymiotowała, za co przepraszam. Sunia ucieszyła się na nasz widok. Od razu wskoczyła Annie na ręcę. Podczas jazdy siedziała grzecznie. Czesto podchodziła do okna i przyglądała się światu. Możliwe, że Anna też już dojechała. Mała zna psią gromadkę i myślę, że nie będzie miała problemu z dogadaniem się z nimi.
Dziękuję bardzo za pomoc kameo i jej mężowi. Dzięki nim szybko akcja sie potoczyła. Kameo przecież odebrała Gigę od tych........ U Niej też mała nocowała.
Dziękuję Annie za transport i ponowne oferowanie DT.
Dziękuję Monday i Tuli za ogłoszenia.
Co do BYŁYCH WŁAŚCICIELI. Z Anną doszłyśmy do wniosku, że ten człowiek zadzwonił tylko dlatego, ze Giga miała chipa i numerek blaszany z ich danymi. Ten numerek zdjął, a pierwszą stronę z książeczki wyrwał.