Witam , chodzę codziennie do suni - dzisiaj miała mokre kartony ( na szcęście wzięłam z domu swoje i wyścieliłam jej klatke , dałam jeść - była głodna. Cóż sądzę ,że dzisiaj nikt u niej nie był ( do ok. 17. 00 na pewno , bo wtedy przyszłam ja ). Jeżeli chodzi o moje zaangażowanie w tą akcję , to powiem szczerze, że chciałabym współpracować anonimowo ( tzn . nie chcę , aby władze gminy i wet. znały moje dane, będę przez nich odebrana jako osoba , która narobiła im problemów - i ja z tego tytułu będę miała kłopoty - jestem osobą znaną a miejscowość jest mała) . Wiem , że bez waszej pomocy sobie nie poradzę , szczerze mówiąc to , gdy sunia wegetowała 3 m-ce na betonie , sądziłam wówczas, że znajdzie się ktoś , kto ją przygarnie ( ja właśnie spod tego bloku mam dwa psy, które w ten sposób przygarnęłam ). Dziwi mnie też fakt, że władze spółdzielni mieszkaniowej nie zajęły się pieskiem w jakikolwiek sposób , widząc że jest na " ostatnich nogach".