Jump to content
Dogomania

marzena11133

Members
  • Posts

    66
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by marzena11133

  1. Transport do Torunia nie będzie wcześniej jak we wtorek .Tłumaczyłam Wam już, że nie jestem w stanie na razie dokładnie określić, bo mąż jest cały czas w trasie . Mamy środę dopiero , a transport zaplanowany na przyszły tydzień . Nie przejmujcie się ja się pieskami naprawdę dobrze opiekuję , do przyszłego tygodnia będą pod dobrą opieką . Do środy pieski powinny być dostarczone do Torunia ( jeżeli będą jakieś problemy to wówczas przewieziemy je do Kalisza do czasu aż pojadą do DT- ja będę z Wami w stałym kontakcie ), w poniedziałek będę mogła więcej powiedzieć . W piątek z Muszką już zacznę wychodzić na spacery , dostają mięsko z ryżem .
  2. Oczywiście zastosuję się do Waszych rad odnośnie dokarmiania piesków, nie denerwujcie sie jak mnie czasem nie ma wieczorami na dogo - po prostu brakuje mi czasu, ale teraz w godzinach dopołudniowych mogę sobie troszkę pozwolić na dostęp do internetu.Na razie czekamy , cieszę się , że pieski mają już załatwiony DT - będzie dobrze. Jeżeli chodzi o transport , to też musimy czekać do momentu , aż mąż będzie miał trasę w tym kierunku. Oczywiście jeżeli ktoś przejeżdżałby wcześniej nieopodal i mógł zabrać rodzinkę to też byłoby wspaniale.
  3. Przepraszam Was , żę tak długo się nie odzywałam - miałam dużo zajęć , dwie córki ( w tym jedną dwulatkę ) , więc naprawdę nie mam dużo czasu na neta oprócz tego praca - rozpoczęcie roku szkolnego. Chdzę oczywiście do Suni dwa razy dziennie , zmieniam posłanko i daję jeść. Maluszki już próbują podchodzić do miski i coś tam przegryzać ( kasza, makaron). Zrobię im nowe zdjęcia , abyście wszyscy mogli obejrzec jakie są śliczne. Agatka dzwoni do mnie i pyta , czy wszystko w porządku - niepokoi się z pewnością , bo tak długo byłam niedostępna. Od jutra będę już częściej na dogo , zwłaszcza w godzinach dopołudniowych . Tak więc będziemy w stałym kontakcie.
  4. Jeżeli chodzi o transport to jest tak jak napisałam , pieski dotrą , ale naprawdę nie mogę Wam dokładnie tego teraz określic kiedy. Na pewno nie w piątek ,jeżeli będzie ktoś przejeżdżał i mógłby wziąc pieski 5- go , to byłoby dla nich wspaniale. Wierzcie mi , mnie też leży na sercu ich dobro , ale pewnych rzeczy nie jestem w stanie przeskoczyć. To jest Doruchów, woj. wielkopolskie , okolice Kalisza ( około 11 km od Ostrzeszowa) , pieski mają być wiezione do Torunia.
  5. Przepraszam, że tak rzadko jestem na dogo, ale ja ( również nauczycielka)mam obecnie dużo pracy i niestety nie mogę być z Wami tak długo , jakbym chciała. Cieszę się bardzo , że mamy już jakieś pieniążki - jesteście WSPANIAŁE. Będę dostępna wieczorem!
  6. Agatko , rozumiem Twoje obawy co do odbioru Suni , ale naprawdę nie jestem w stanie powiedzieć w tym momencie , czy będzie ona mogła jechać do nowego domu już 5 września . Sprawa jest na tyle skomplikowana , że mój mąż praktycznie całymi tygodniami jest w trasie . Chyba nie będzie możliwe przewieźć Muszki szybciej niż w kolejnym tygodniu - ja oczywiście nad nią czuwam . Po 4.09. juz będę mogła ją wyprowadzać , więc ona też będzie się czuła zdecydowanie lepiej. Cieszy się na mój widok , mam z nią dobry kontakt. Oczywiście gdy będę wiedziała już coś więcej odnośnie transportu, to dzwonię do Ciebie Agatko od razu. Na razie czekamy - czy wiesz coś więcej o tej Pani , u której Muszka zamieszka? Pozdrawiam!
  7. Agatko , czy ta dziewczyna z DT nie chciałaby wejść na dogo - może mogłabyś ją zapytać. Myślę , że chętnie byśmy ją poznały a i ona może więcej dowiedziałaby się o Muszce i zobaczyła jej zdjęcia?
  8. Sunia ma się w miarę dobrze, oczywiście ja ją już tylko doglądam - skandal - jak ludzie mogą być tak nieczuli. Miałam dzisiaj nieprzyjemną syuscję z wet. , który obecnie zachowuje się tak jakby mnie nie znał i w ogóle się do mnie nie odzywa , chyba domyśla się , że to ja rozdmuchałam cała sprawę . Przykro jest mi tam przyjeżdżać do Suni , opiekować się nią a tu taka wroga atmosfera - mam doła , ale dla dobra biedaczków tak muszę trzymać i już. Podczas odbioru chyba nie będę z nim w ogóle rozmawiać , poinformuję tylko osobę z gminy, która teoretycznie jest odpowiedzialna za jej los.
  9. Dziewczyny jesteście wspaniałe , ja oczywiście również się dołoże finansowo . Jeżeli chodzi o koce i szmaty to nie zaprzątajcie sobie tym głowy , już o to zadbałam . Jak ustalicie nr konta to na pewno wspólnymi siłami uzbieramy potrzebne pieniązki. Nie mogę być teraz z Wami na dogo zbyt długo , odezwę sie wieczorem. Dziś jeden z weterynarzy zapytał mnie co to się taki szum zrobił wokół tych piesków, że nawet z Animals się dowiadywali - są oburzeni , ale nie widać zeby się zbytnio przejmowali ich losem. Ja stwierdziłam lakonicznie, że widocznie ktoś zadzwonoł do stowarzyszenia z informacją.
  10. Sunia jest na swój sposób rzeczywiście prześliczna a maluszki to takie grubaski , że nikt by nie powiedział , że są po przejściach . Cieszę się bardzo ze względu na te maluchy ale najbardziej cieszę się z powodu suni, że znalazła tylu wspaniałych przyjaciół, którzy chcą jej pomóc - gdybym nie miała swoich psów nie zastanawiałabym się ani sekundy.
  11. Wyślę Ci Kasiu dla przypomnienia jeszcze jedno zdjęcie , które zrobiłam suni na samym początku jej pobytu w klatce.
  12. otrzymałaś dwa te ze zmniejszoną rozdzielczością , cztery idą jeszcze ( ale są podobne). Trzymam sunię pod pyszczkiem , bo bardzo chciałaby wyjść - jest naprawdę łagodna i chyba ma miłe usposobienie
  13. Zmniejszyłam rozdzielczość i wyślę jeszcze raz
  14. długo idą te zdjęcia ,są w trakcie wysyłania
  15. wysyłam , niebawem będziesz ją miała
  16. Wysłałam , niebawem będziesz je miała na poczcie
  17. Nie mam pojęcia ile sunia może ważyć , ale chyba trochę więcej , jeżeli będziesz chciała to zrobię jej kilka dod. zdjęC!
  18. Wysłałam Agatce aktualne zdjęcia Suni i maluszków, suczka najedzona w klatce sucho i osłonięte od wiatru. Może Agatka zamieści na dogo te zdjęcia - poczekajmy!
  19. przed chwilą wróciłam od suni , dałam jej jeśc i wysprzątałam gruntownie klatkę , chciałam zrobić zdjęcia w jakich warunkach żyje i jak to sie nia niby gmina opiekuje ale był tam praktykant wet. i pomagał mi przy porządkach ( dziwne , że sam na to nie wpadł ) - nie mogłam w tej syt. zrobic zdjęć więc będą później . Maluszki są prześliczne - dziś otwarły oczki.Pytałam wet. czy mogę ją troszkę wyprowadzić , ale się nie zgodził , bo mówi że są na obserwacji i nie wolno - był grzeczny ale stanowczy.
  20. Zapytaj , może cos zdziałasz, mąż często przejeżdża tamtędy więc gdyby mogątam bc to sadzę ,że byśmy ją tam przetransportowali
  21. oczywiście, że mogę zrobić nowe zdjęcia . Man nadzieję , że Help Animals przyjadą i osobiście zobaczą jak wegetuje sunia - dziękuję Wam ,że dzwonicie do Prezesa i on coś w tym kierunku uczyni
  22. Zasmuciłaś mnie w tym momencie, ponieważ Doruchów to gmina - jeżeli jej nie znalazłaś to znaczy że nie ma podpisanej umowy
  23. Szukam na razie bezskutecznie , każdy kręci głową . Moi znajomi to tacy ludzie, którzy nie przepadaja za psami albo trzymaja je w kojcu i na tym koniec
  24. Moje wątpliwości nie są oparte na obawach czy piesek mnie ugryzie , tylko na tym jak zareaguje wet., że kontaktuje sie z psem na kwarantannie . Muszę z nim porozmawiac i spytać , czy mogę ją wyprowadzić. Nie wiem jaka jest ta lecznica , chyba prywatna - Usługi weterynaryjne Jan Smug
×
×
  • Create New...