-
Posts
42560 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
1
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by zuzlikowa
-
[quote name='kizimizi']Kurcze ten psiak jakby ponowaty zaraz napisze do dziewczyn od ponow: [URL]http://picasaweb.google.pl/110372356167419149256/DbcMini#5461216343672998722[/URL] [B]a tym moze do zuzlikowej, bo barnardynowaty.[/B] [URL]http://picasaweb.google.pl/110372356167419149256/DbcMini#5461218490073440434[/URL] a to jakie dwa bidoki :-(:-(:-( [URL]http://picasaweb.google.pl/110372356167419149256/DbcMini#5461219254086417474[/URL] [URL]http://picasaweb.google.pl/110372356167419149256/DbcMini#5461219679835392866[/URL][/QUOTE] Jestem dziewczyny i nareszcie muszę się na tyle pozbierać,by choć porządnie psiaki poogłaszać(myślę i o Bernisiu)...i nic to,czy on benek czy nie- zapachniało benkiem i to wystarczy!...zabieramy się w końcu za ogłaszanie i wątek psiakowi założę...a możecie jeszcze coś o psiaku napisać? spróbuję rano podrzucić metryczkę...może uda się Wam coś uzupełnić... kizimizi...dzięki za info!
-
[quote name='Tola']Bardzo się cieszę; ta sunia na zawsze pozostanie mi w pamięci, to jedna z ostanich, ktora przezyła najcięzszy czas zamojskiego schronu. Bardzo dziekuję wszystkim, ktorzy pomogli Emilce w jej drodze ku szczęsciu. Emilka - bądz szczeslwa:loveu:[/QUOTE] Tolu...rozumiem Twoje uczucia do Emilki...i w związku z sytuacją sunieczki,i w związku z jej losem dzisiejszym! Dziękuję Ci bardzo za te emocje i wspieranie w opiece nad nią...bardzo!!! Wszystkim,którzy w najmniejszy sposób się w jej dzisiejsze szczęście wpisali,także przesyłam ciepłe podziękowania...i przy każdej myśli o tej sunieczce będę Wam dziękowała...za to,że to śliczne i kochane psisko żyje i może być szczęśliwe!!! Domku...dla Ciebie wdzięczność po tysiąckrotna...Emilka może już kochać-tak się cieszę! Nie dziwcie się mojej egzaltacji,ale ani ostatnie dni nie nastrajają do pozytywnych myśli,ani pogoda nie najciekawsza,więc zgredzik łapie każdą jaśniejszą odmianę losu psiaczków i...egzaltuje się radując!
-
[quote name='Aimez_moi']Yana jejku..... wielkie dzieki.... Zuzliczku Kochany no jak to zobaczysz to normalnie.......:) Widzicie jaki on piekny........:)[/QUOTE] ...tak Aimez...tak- pouśmiechałam się i pobuczałam ...na przemian! Czaruś z Milordzika nieprawdopodobny...jego nie da się nie pokochac,a jak jeszcze taki cwaniak,że wie którą kobietę wybrać...to już mu będzie dobrze!!! Tak się cieszę...tak bardzo!!! Czaruj Milordziku...czaruj-masz do wyboru i koloru panienek...BĄDŹ SZCZĘŚLIWY CHŁOPACZKU!!!...TAK BARDZO SIĘ CIESZĘ!!!!
-
Oj,wiem...wiem! Niestety nie było mnie od niedzieli i wróciłam dopiero wczoraj wieczorkiem...jeszcze nie całkiem się poskładałam...ale już powoli zaczynam! U psiurkowo/żółwiej rodzinki wszystko w najlepszym porządku!!!Pod moją nieobecność małżeństwo Bercikiem się opiekowało i nawet tabletki regularnie dawało!A psisko odwdzięczało się dzielnie asystując przy końcówce malowania...widoczne były tego efekty!Nic to jednak- mogłam się odstresować wieczorkiem wyczesując chłopaczka,a on z radochy,że mnie znowu dopadł,nawet grzecznie się poddawał. Tak więc remont już na amen skończony( garaż jeszcze został,ale tu nie dam zagonić się do roboty- nie moje zabawki!)...zostało mi teraz troszkę do posprzątania i do poukładania,ale na spokojnie i systematycznie sobie wszystko uładzę; Berciczek też w porządku-wesoły,pilnuje mnie na każdym kroku,a coraz częściej za całowanie się bierze... Zostało mi troszkę do powykańczania spraw bazarkowych,ale i tu bez warjacji,spokojnie ureguluję i ...będzie wszystko w prawie idealnym stanie...i oby tak nam się darzyło wbrew wszystkiemu!!!! Sory za takie troszku fatalistyczne spojrzenie,ale coś ostatnio nawet mój wrodzony optymizm i widzenie świata w najróżowszych okularach,troszeczkę zawodzi...NIC TO JEDNAK...NIC! WSZYSTKO MINIE i róż znowu zagości na stałe! Dzięki,że jesteście...
-
_DIEGO_Roczny bernardyn_ZBYT DŁUGO CZEKAŁ,ale MA JUŻ SWÓJ DOM!
zuzlikowa replied to zuzlikowa's topic in Już w nowym domu
Madallena...proszę o rozliczenie wpływów i wydatków na Diego...trochę się pogubiłam,a znowu nie będzie mnie kilka dni,więc już całkiem wszystko zapomnę. -
BERNARDYN - OMAR, kolejna kastracja w stylu rzeżnika MA DOM
zuzlikowa replied to luka1's topic in Już w nowym domu
[B]Wieści sa dobre, Omar zdobywa wszystkie serca, jakie mu w łapy wpadną. ...CUDOWNIE,o to właśnie chodzi! Niech wiele ich wpada!!! [/B] -
[quote name='kasiafiona']witam Przed chwilą bernardyn pojechał do nowego domu. Niedaleko mnie więc będę miała z nim kontakt. Ludzie odpowiedzialni. Będzie kastracja. Mimo wszystko gdyby było coś nie tak to dadzą mi znać.[/QUOTE] TRZYMAM KCIUKI BY WSZYSTKO BYŁO W JAK NAJLEPSZYM PORZĄDKU...na szczęśliwe życie maluchu i pamiętaj, nie ważne jaką masz domieszkę-BERNARDYN z Ciebie najprawdziwszy i najwspanialszy!!! Bądź szczęśliwy!!!
-
[quote name='kama210']:Rose::Rose: Ciotki - pokłony Wam się należą. Za Wasze oddanie i miłość do psiaków - tych wielkopsiaków zwłaszcza... O Milordzie dowiedziałam się od Aimez, którą poznałam dużo później (już jak Milord był bezpieczny u Astaroth) . Przesyłam Wam wielkie PODZIĘKOWANIA ...[/QUOTE] [B]Kamo,gdyby nie Aimez_moi, Milordzik nie byłby bezpieczny![/B] Cieszę się,że znalazła w Szydłowcu więcej ciotek od serca...bardzo się cieszę i dumna jestem,że miałam możliwość pomóc psiakowi,który jej serce zawojował(o moim nie wspominam!)...miłej,cieplutkiej,rozumiejącej-po prostu mojej Aimez_moi!!!
-
[quote name='giselle4']michelle ,to madry psiak [B]tylko dlaczego jego sie boja? bo wielki i zwalisty[/B] Ty przy nim to jak kruszynka a on sie Ciebie słucha.....[/QUOTE] ...bo ludziska bardziej do pozorów i zewnętrza wagę przykładają niż na naturę i charakter patrzą! A zobacz jakie to psię mądre- [B]wie,że wielkość nie od rozmiaru zależy![/B] ...michell,przecież nie masz potrzeby siłowo z Bernisiem postępować i ciągnąć go?Zresztą,taka sytuacja na nic by się zdała-bernardyn wygrałby bezapelacyjnie!!!To po pierwsze- nie rozmiar się liczy! I tak dochodzimy do drugiego-[B] bernardyn jak każdy pies chce kochać,więc stara się współpracować z człowiekiem...a właściwie jeszcze bardziej niż większość psów-bernardyn MUSI mieć swojego człowieka i potrafi z nim współpracować...[/B]a ludzi e tylko myślą,że na gwałt muszą sobie psa podporządkować...nie trzeba,bo on z natury jest podporządkowujący się! Musimy mu dać tylko szansę pokochać i współpracować!!! I tak potem jedna kruszynka spokojnie chodzi z najposłuszniejszym i najkochańszym gigancikiem, a druga bez najmniejszych problemów idzie z dwoma wielkopsiakami-grzecznymi,spokojnymi i nie mającymi potrzeby jej w wiatraczek zamienić!!!
-
[quote name='michelle04']Dzisiaj zrobiłam mały eksperyment na spacerze z Bernisem, mianowicie zapięłam jego na 15 m linkę, żeby mógl swobodnie pobiegać i chciałam sprawdzić czy wróci na zawołanie. Niestety chytry plan spalił na panewce, gdyż kawaler...nawet nie odbiegl ode mnie. Pilnował się mnie i gdy tylko troszkę został w tyle wąchając zapachy, zaraz przybiegał do mnie widząc, że idę dalej. No i co powiecie??? Kochany jest.. :D[/QUOTE] KOCHANY!!!...I ABSOLUTNIE BERNARDYNI!!! ...michelle,tak najczęściej zachowują się i moje dranie...choć na początku Bercik potrafił pójść przed siebie,ale to nie był a ucieczka-on po prostu nie słyszał,a radość i wolność go rozpierała!Jednak najbardziej lubi być blisko i tak jak Berniś,jak się troszkę zawącha,to zaraz przyczłapie truchcikiem...Berniśku,kochanyś i jak najbardziej bernardyniaty chłopak!!!CUDO!
-
[quote name='bico']Kamień z serca!!!!!!!!! U Milordzika wszystko w porządku i żyje sobie jak król - HUUUURA!!!:multi::multi::multi: [CENTER]:laola: [/CENTER][/QUOTE] Aleś dobrze trafiła...jak niepodzielny król!Dziewczynypsiejskie sobie podporządkował...Panią też i młodego Pana jak najbardziej...i zdaje się,że to nie koniec tej listy...a i tu ma zwariowane na swoim punkcie cioteczki...KRÓL pełną gębą!
-
[quote name='Yana']lepiej bym tego sama nie opisała :-) u chłopaka wszystko w porządku. Jest zdrowy, zadbany, spokojny i zrelaksowany. Widać, że już się tam na dobre zadomowił i bardzo dobrze się czuje. Ma dwie śliczne sympatyczne dziewczyny do towarzystwa. Dom jest wogóle pelen zwierzaków, bo mają o ile dobrze pamiętam jeszcze kota i rybki :-) Cała psia trójka przywitała mnie baaardzo wylewnie. Mają cudowne charaktery. Milordzik jest przesympatyczny :-) [B]Fotek nie ma wiele, bo podczas rozmowy Milordzik po przywitaniu się ze mną położył się koło nas i tak sobie leżał i przysypiał[/B] :-) to co mam wstawię w poniedziałek[/QUOTE] ...no i tak robi zadowolony i bezpieczny benek...a co się będzie eksploatował jak wszystko pod kontrolą i w porządku!!! Nie ma to jak sen...no,czasami warto tylko coś w brzuszek wrzucić i pooglądać miłe dziewczyny( bo jakżesz inaczej, jak przyszła do niego Yana?). Dziewczyny, nie wyoglądajcie wszystkiego w zdjęciach...zostawcie choć troszkę dla mnie!Wyjeżdżam do wtorku/środy i będę bez netu...zostawcie troszeczkę i dla mnie.
-
[quote name='Aimez_moi']Ale poplakac sie z radosci to moge prawda?[/QUOTE] hihihi...następna! Jak słuchałam tego co mi Yana opowiadała,to w gardle mi kula rosła,a jak skończyłyśmy rozmowę,to rozryczałam się jak głupia i aż małżeństwo i Zuzię wystraszyłam...a ja wyłam jak głupia ze szczęścia,że moje strachy były tylko przysłowiowymi na lachy!!!Już mogłam najspokojniej w świecie je wyrzucić z siebie, bo domek dobry i Milordzikowi w nim dobrze...BECZ MAŁA, becz ile chcesz!!!! Milordzik bezpieczny i szczęśliwy,więc masz...z czego ryczeć! Niech zawsze taka będzie przyczyna!
-
Patula w cudnym domku!!! Można już płakać z radości !!!!
zuzlikowa replied to irenaka's topic in Już w nowym domu
Marysiu...masz rację- nic nie dzieje się bez przyczyny...i my też nie jesteśmy tu bez przyczyny! Odczułyśmy brak kogoś ciepłego,życzliwego...odczułyśmy też niepokój i pustkę...dobrze,że jesteś!!! -
[quote name='Paulina_mickey']Tak o kastracji to na pierwszym miejscu trzeba pisać, mówić itd.[/QUOTE] Kastracja jest jednym z warunków,które powinny być zawarte w umowie o adopcję. Kasiu wrzuć proszę linka z allegro malucha...napisz też jak ma na imię(to tak dla potrzeb organizacyjnych,ale dobrze byłoby,by maluch uczył się już kontaktu z człowiekiem i reagowania na człowieka,a to właśnie dobry początek-nauczyć się własnego imienia). Zastanawiałam się też nad sugestiami związanymi z umieszczeniem małego gdzieś indziej...masz rację-ddz nie jest dobrym miejscem na wychowywanie psiaka...kontakty z dzieciakami,oczywiście ok,ale wychowywać zdecydowanie powinna osoba dorosła...dzieci nie są jeszcze na tyle konsekwentne,by odpowiedzialnie wychować psa,a tu jeszcze i tak duża liczba dzieci, i tak duży pies! Oczywiście Ty musisz ocenić,czy psiak może doczekać u Ciebie na ds,czy szukamy mu dt...jednak musimy pamiętać,że nie łatwo taki dom znaleźć nawet w ekstremalnych sytuacjach. Co zaś do schodów...rzeczywiście nie są dla wielkopsiaków wskazane,min właśnie ze względu na dysplazję,którą zagrożona jest znacząco wielka populacja gigancików i to nie tylko po przejściach.Jednak...i znowu jednak- maluch nie zostanie na stałe u Ciebie...szukajmy intensywnie domu,najlepiej z ogrodem i z człowiekiem doświadczonym w opiece nad dużymi psiakami...ten okres pobytu u Ciebie skróćmy do absolutnego minimum. Jak powiedziałam,to Ty decydujesz,czy chłopię może doczekać na dom stały u Ciebie. Podrzuć więcej fotek...jeszcze inne ogłoszenia się porobi...uzupełnij metryczkę i podaj koniecznie kontakt do siebie...wrzucimy brzdąca na stronkę. A swoją drogą, myślałam,że on jest młodszy...a tu taka klucha już 7 miesięczna...no,no-niezłay będzie z niego puchatek!
-
I jak zapowiedziała tak zrobiła...oczywiście Yana zrobiła! Była u Milordzika i po wyjściu natychmiast do mnie zadzwoniła,żebym już się NIEPOTRZEBNIE nie martwiła!!! U naszego cudnego wszystko w jak najlepszym porządku- zdrowy,zadbany,zaopiekowany i nie odstępuje swojej pani w domu! I tak to właśnie - W DOMKU!!! Udało się Pani,to co zapowiadała- Milordzik woli dom niż podwórko i choć dogadał się (hihihi-bo rządzi!) z sunieczkami,to one siedzą na dworze,a on w domku z panią swoją i młodziutkim panem,który bez objekcji Milordpana,wtula się i pieści ze słodziakiem! Z relacji Yany zapamiętałam jeszcze i to,że spokojny jest, wycałowuje gości( choć może na Yanie się po prostu poznał i dlatego wszystkie psiaki obcałowały ją uczciwie?),na spacerach pilnuje się bez problemu... Początkowo Pani wyczuwała tęsknotę i niepokój Milorda...od dłuższego czasu już jednak wyciszył się i jest ...u siebie i ze swoimi ludźmi!!![B] I czy nam się to podoba,czy nie...cieszmy się,że już o nas zapomniał- byłyśmy etapem na jego drodze do bezpiecznego i szczęśliwego domu...ważnym,ale tylko etapem![/B] Milordziku...żyj swoim życiem szczęśliwie i po swojemu! My będziemy pamiętać i ciepło wspominać nasze cudo!...i zawsze czekać na wieści i fotki...a z tej wizyty fotki też będą,ale Yana wstawi wtedy gdy będzie to możliwe-najprawdopodobniej w poniedziałek! Czekamy na ten cudny pych!!!