-
Posts
42560 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
1
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by zuzlikowa
-
Banerek dla Bertiego... może uda nam się "odszyfrować", jaką przyszłość dla siebie widzi ten psiak... bo nadzieję ma jeszcze na pewno, choć na tym smutnym i poważnym pychu jej jeszcze nie widać.. [URL="http://www.dogomania.pl/threads/219591-BERTI_-benio-poraniony-zachudzony-lecz-nadal-otwarty-na-ludzi-i-rado%C5%9B%C4%87-%C5%BCycia%21-DS_dt%21?p=18213982#post18213982"][IMG]http://img829.imageshack.us/img829/788/slajd1y.jpg[/IMG][/URL]
-
Gadziorki w potrzebie...10 tys. długu w lecznicach :(
zuzlikowa replied to BUDRYSEK's topic in Już w nowym domu
[quote name='BUDRYSEK'][INDENT][B][COLOR=red]Wszystkiego co najlepsze w Nowym Roku[/COLOR] [IMG]http://www.dogomania.pl/threads/images/smilies/icon_smile.gif[/IMG][/B] **** [INDENT][INDENT]Berti ma szansę jechac do hoteliku....potrzebne "tylko" fundusze...pomozecie? [IMG]http://www.dogomania.pl/threads/images/smilies/icon_frown.gif[/IMG] [URL="http://www.dogomania.pl/threads/219591-BERTI_-benio-poraniony-zachudzony-lecz-nadal-otwarty-na-ludzi-i-radość-życia!-DS_dt"][COLOR=#4444ff]http://www.dogomania.pl/threads/2195...-życia!-DS_dt[/COLOR][/URL]! [B][SIZE=3][COLOR=red]moze ktos zacznie Nowy Rok dobrym uczynkiem?.... Berti prosi....[/COLOR][/SIZE][/B] [/INDENT][INDENT][B][SIZE=3][COLOR=#ff0000]15 zł to dla Niego 1 bezpieczny dzień....[/COLOR][/SIZE][/B] [URL="http://imageshack.us/photo/my-images/809/1010094.jpg/"][IMG]http://img809.imageshack.us/img809/8523/1010094.jpg[/IMG][/URL] w schronie popada w coraz większą deprechę [IMG]http://www.dogomania.pl/threads/images/smilies/icon_frown.gif[/IMG] [/INDENT][/INDENT][/INDENT][/QUOTE] Berti już w hoteliku u Lilu... bardzo dziękuje za dotychczasową pomoc i prosi o pamięć oraz deklaracje! -
Gadziorki w potrzebie...10 tys. długu w lecznicach :(
zuzlikowa replied to BUDRYSEK's topic in Już w nowym domu
[quote name='zuzlikowa'][INDENT] [B]Wątek staruszka Onka z BB[/B]... zapraszam do niego! Bardzo potrzebuje pomocy. [URL="http://www.dogomania.pl/threads/220450-Szukamy-pomocy-dla-staruszka-ONka...-%C5%9Al%C4%85sk...BB?p=18321178#post18321178"]http://www.dogomania.pl/threads/2204...8#post18321178[/URL] [/INDENT][/QUOTE] Nestety staruszek Onek nie żyje... znów człowiek nie stanął na wysokości zadania:angryy: Jednak próbując uratować staruszka, trzeba było ratować dwa razy potrąconego młodego Donka Domino... psiak bardzo potrzebuje pomocy! [B]Nie udało się pomóc staruszkowi:-([/B] [B][SIZE=4]... pomóżmy uratować Domino- młodego donka![/SIZE][/B] [URL="http://www.dogomania.pl/threads/220450-Staruszkowi-Onkowi-nie-uda%C5%82o-si%C4%99-TM%28*%29_URATUJMY-potr%C4%85conego-Donka-DOMINO%21%21%21"]http://www.dogomania.pl/threads/220450-Staruszkowi-Onkowi-nie-uda%C5%82o-si%C4%99-TM%28*%29_URATUJMY-potr%C4%85conego-Donka-DOMINO!!![/URL] -
[quote name='piescofajnyjest']trzymam kciuki caly czas:)[/QUOTE] Aż wstyd się przyznać, ale ja dopiero przed momentem odczytałam sesemesa od BUDRYSEK:oops:...ot- łyżełek Benio z Kubełkiem uśpiły mnie:cool3:...hihihi, a własciwie, to mnie zgredowatość dopada. Ale co tam...najważniejsze, że BUDRYSEK Bertiego chwali i zadowolona jest z jego zachowania w stosunku do niewidzącego psiaka staruszka. Konto do wpłat deklaracji stałych dla Bertiego wysłałam już do wszystkich poza [B]ewu[/B]... pełna skrzynka i nie udało się.
-
[quote name='Aimez_moi']A mnie sie wydaje, ze jak juz Berti bedzie spokojny....odzywiony i wyczesany to bedzie....Psie Cudenko....:)[/QUOTE] ... a jakżeby inaczej :) wspaniałe Psie Cudeńko. Alem się rozklachała:evil_lol:...lecę dalej wysyłać konto dla Bertiego i bardzo proszę w jego imieniu o pomoc w zabezpieczeniu ostatnich 7 dni miesiąca... [CENTER][SIZE=5][COLOR=Red][B][COLOR=Black]1 dzień ŻYCIA = [/COLOR][/B][/COLOR][/SIZE][SIZE=5][COLOR=Red][B][COLOR=Black]1 dzień SZANSY =[/COLOR][/B][/COLOR][/SIZE][SIZE=5][COLOR=Red][B][SIZE=6]15zł[/SIZE][/B][/COLOR][/SIZE] [SIZE=5][COLOR=Red][B] [U][URL="http://img844.imageshack.us/i/sercem.jpg/"][IMG]http://img844.imageshack.us/img844/6541/sercem.jpg[/IMG][/URL][/U][/B][/COLOR][/SIZE] [/CENTER] ...a także o pomoc w zebraniu środków na pokrycie wczorajszej diagnozy i leczenia (pierwszą porcję leków BUDRYSEK już przywiozła, ale nie wiemy jak długo potrzebne będzie wspieranie chłopaka i jakie bedą koszty zaleconego badania enzymów oraz pasożytów). Przygotowuję także bazarek dla chłopaka.
-
[quote name='LILUtosi']Dotarło wielkopsisko. Jest naprawdę wielki. Na razie chodzi sobie po wybiegu. Zaraz pójdzie na apu do kojca. Do psów przez kraty łagodny, nieszczekający. Na smyczy ciągnie jak wół.[/QUOTE] No i nareszcie mam odpowiedź na pytanie: jak jest wielki? Budrysek zasugerowana już min. moimi gigancikami, twierdziła, że całkiem nie duży :cool3:... Jednak jeśli jest taki "nie duży", to waga 35kg, cuś jednak nadto zbyt niska... co jednak, jak widać, nie przekłada się na obniżoną siłę :)!
-
[quote name='gryf80']mnie troszku przypomina owczarka środkowazjatyckiego w "komplecie"[/QUOTE] ...wiesz, jest coś w tym co piszesz... mieszanka z niego wybuchowa :)... bo i mojego Lucusia nieco kaukazowatego przypomina... i coś z donka poranionego wczoraj też w nim jest... BUDRYSKOWI z benkiem się skojarzył... Tobie owczarka środkowoazjatyckiego przypomina w "komplecie"... coś w nim jest!!! Mnie zauroczył tym spojrzeniem ciekawskim... i gabarytami :)
-
[quote name='zuzlikowa']Informacja z ostatniej chwili: Berti już w drodze do Lilu. W domu nie narozrabiał... umie zachować czystość!Wszystkie potrzeby załatwione w czasie spaceru.[/QUOTE] W sumie koty go nie interesowały(teraz), samochodem jeździ tak jakby go znał, w domu też podobnie się zachowuje... no, nieźle. Będzie potrzebny dla niego domek z ogrodzonym terenem, chodzacy na spacerki i miziajacy psiurkę w domeczku na dywaniku...:smile:
-
[quote name='Carmella']Tak żal tamtego staruszka. Co za ch** z tego chłopa. A teraz znów kolejna bieda. Mam nadzieję, że dziewczyny zgodzą przekazać pomoc dla niego[/QUOTE] Przyznam, że i ja bardzo na to liczę, bo Donek jest także w ogromnej potrzebie... a co faceta... to tak naprawdę słów brak, bo bluzgu i chęci rękoczynów słowami nie nazwę:angryy: A swoją drogą, BUDRYSEK wczoraj zrobiła trasę do Skoczowa 2 razy, bo były jeszcze informacje o tym białym piesku przy drodze... ale tego psiaka nigdzie nie znalazła... i nie wiadomo co się z nim stało. Aż cierpnę myśląc, że ten potrącony psiaczek gdzieś w cierpieniu odchodzi...
-
[quote name='egradska']kolejny ONek w potrzebie:( podajcie konto, dziewczynki[/QUOTE] Dziękuję Ci bardzo... BUDRYSEK jest teraz w drodze z Bertim do hoteliku, jak wróci wieczorkiem, natychmiast przekażę informacje co do stanu Domino oraz konto na jakie przekazywać pomoc. [COLOR=sienna]Miejcie cierpliwość... teraz to ja pisałam na koncie BUDRYSKA, by móc zmienić pierwszą stronę i tytuł i jak najszybciej i najskuteczniej pokazać chłopaczka...[/COLOR]
-
[URL="http://imageshack.us/photo/my-images/443/20120105190955.jpg/"][IMG]http://img443.imageshack.us/img443/5240/20120105190955.jpg[/IMG][/URL] Uploaded with [URL="http://imageshack.us/"]ImageShack.us[/URL] [URL="http://imageshack.us/photo/my-images/233/ar11305.jpg/"][IMG]http://img233.imageshack.us/img233/5093/ar11305.jpg[/IMG][/URL] Uploaded with [URL="http://imageshack.us/"]ImageShack.us[/URL] [URL="http://imageshack.us/photo/my-images/208/ar11307.jpg/"][IMG]http://img208.imageshack.us/img208/4204/ar11307.jpg[/IMG][/URL] Uploaded with [URL="http://imageshack.us/"]ImageShack.us[/URL] Dzisiaj: psiak nie sikał jeszcze, zrobił jedynie małą koopę... je... zaczął wstawać, jest obolały, przednie łapy dziwnie podwijają się- mogą być zmiany neurologiczne, RTG nie wykazało złamań w obrębie kręgosłupa, kończyn... wykrzywiona żuchwa- szczęka "zatrzasnęła się" i zęby powbijały sie w dziąsła, rany i bable na dziasłach, pokruszone i połamane zęby... na łapach urazy- mniejsze lub wieksze rany, otarcia... W trakcie obserwacji... ew. zabiegi chirurgiczne w obrębie jamy ustnej zostaną przeprowadzone w poniedziałek... dotychczasowy koszt diagnozy i leczenia, to ponad 200zł( konkretnie napisze wieczorem BUDRYSEK i poda nowe informacje).
-
[quote name='Dadziu']dziewczyny niestety niezdazylysmy z pomocą:-(piesek niezyje,wlasciciel oddal go do uspania tak mi przykro.ale w miedzyczasie dostalysmy wiadomosc z Budrysek ze na drodze ekspresowej w strone Bielska lezy pies,natychmiast tam pojechalysmy i tym razem w sama pore bo psa chcieli zabrac juz ludzie ze schroniska w Cieszynie,zawiozlysmy go do weta,to piekny podpalany Onek,nazwalysmy go Domino.pies jest potracony prawdopodobnie dwa razy ale nie ma zlamanej ani jednej kosci jeszcze mu miala robic usg czy nie ma obrazen wewnetrznych.bede wiedziec cos popoludniu to napisze.zalozymy mu odzielny wątek.mówie wam jest przepieny,zrobie zdjecia i wstawie,wczoraj byl biedak w szoku mokry zmarzniety i oczekiwal pewnie smierci,a tu przyszedl ratunek patrzyl na nas tymi oczami jakby wiedzial ze mu pomozemy,to wzruszajace[/QUOTE] O tym,że staruszek Onek nie żyje, już napisała Dadzia. Kiedy się to stało? W jakich okolicznościach? Nie można było do tego jednoznacznie dojść... mężczyzna coś wykrzykiwał, że "zgłosił do schroniska w BB i przyjechali, zabrali i uśpili". Na ile zgodne jest to z faktami? Psa nie było na posesji. Natomiast wczoraj, po przywiezieniu Bertiego do lecznicy i po "spotkaniu" z mężczyzną od Onka staruszka, BUDRYSEK dostała telefon o potrąconym rannym białym psiaku leżącym na trasie ekspresowej w ok. Skoczowa... natychmiast wsiadła w auto i pojechała i na miejscu był ranny pies, ale Donek- podnoszacy głowę, ale leżący bezradnie, z zakrwawionym pyskiem i głową... mokry, przeziębnięty... tył bezwładny. Na miejscu była już Policja, schronisko w Cieszynie nadjechało wkrótce... BUDRYSEK zapakowała Onka i zawiozła błyskawicznie do lecznicy, gdzie został poddany badaniom i podjęte zostały pierwsze działania w kierunku ratowania psiaka. I znowu sygnał- biały psiak dalej leży... i znowu jazda do Skoczowa. Mimo poszukiwań, nie udało się odnaleźć białego psiaka... Pierwsze informacje z wczoraj o Donku wstępnie nazwanym przez BUDRYSEK Domino: wiek ok.2/3 lata, bez obroży, podnosi głowę i usiłuje podnosić się na przednich łapach... tył bezwładny... brak jakiejkolwiek agresji, nawet przy przenoszeniu do samochodu...uraz głowy... jakieś zmiany w obrębie pyska, silne krwawienie... w szoku...wyziębiony, wychłodzony, przemoczony... Badanie krwi ok, poza poziomem cukru- wyższy może być spowodowany szokiem... waga 30kg... w trakcie dalszego diagnozowania i obserwacji... Psiak wstępnie zdiagnozowany i zabezpieczony( kroplówki wzmacniające, przeciwbólówki... [URL="http://imageshack.us/photo/my-images/43/20120105173518.jpg/"][IMG]http://img43.imageshack.us/img43/7614/20120105173518.jpg[/IMG][/URL] Uploaded with [URL="http://imageshack.us"]ImageShack.us[/URL] [URL="http://imageshack.us/photo/my-images/651/20120105173530.jpg/"][IMG]http://img651.imageshack.us/img651/9430/20120105173530.jpg[/IMG][/URL] Uploaded with [URL="http://imageshack.us"]ImageShack.us[/URL] [URL="http://imageshack.us/photo/my-images/545/20120105191058.jpg/"][IMG]http://img545.imageshack.us/img545/5012/20120105191058.jpg[/IMG][/URL] Uploaded with [URL="http://imageshack.us"]ImageShack.us[/URL] [URL="http://imageshack.us/photo/my-images/851/20120105191120.jpg/"][IMG]http://img851.imageshack.us/img851/6691/20120105191120.jpg[/IMG][/URL] Uploaded with [URL="http://imageshack.us"]ImageShack.us[/URL] [URL="http://imageshack.us/photo/my-images/820/20120105190932.jpg/"][IMG]http://img820.imageshack.us/img820/4338/20120105190932.jpg[/IMG][/URL] Uploaded with [URL="http://imageshack.us"]ImageShack.us[/URL]
-
Beniasty Rino. Jak Mu nie pomożemy czeka Go zastrzyk morbitalu...
zuzlikowa replied to Klaudus__'s topic in Już w nowym domu
no, to się pokażemy i przypomnimy.... -
Berti wczoraj po południu został zabrany ze schroniska i pojechał bezpośrednio do lecznicy w BB. Po akcji z Onkiem i białym pieskiem potrąconych w Skoczowie, wyruszył do Wrocławia... dziś pojedzie już bezpośrednio do hoteliku Lilu. Na wyjściu ze schronu, bez naszego zalecenia i mimo informacji, że Berti od razu pojedzie do weterynarza, weterynarz schroniskowy zaaplikował:angryy: mu dexafort oraz betamox. Zasadności i celowwości tego zabiegu nie znam- Berti nie dostał leków na dalsze leczenie(?), ani jednoznacznej diagnozy. Zalecenie ustne przekazane przez szefową schroniska: "dalsze leczenie wg uznania właściciela", bez wskazania diagnozy i celowości jednorazowego podania powyższych leków. Moje wątpliwości budzi także fakt równoczesnego zaszczepienia psa, już na wejściu do schroniska, w stanie jakim był!!!! i nadal jest, szczepionką przeciw wirusową oraz na wściekliznę(chyba 21. 11.2011). W książeczce jest naklejka z odrobaczania, ale brak przy niej podpisu weterynarza... data listopadowa... Jednak jest to już faktem i szczęśliwie chyba nie wywołało komplikacji, wiec na ten moment, przyjmujemy do wiadomości jedynie fakt, że Berti jest zaszczepiony. Co do odrobaczenia jednoznacznie wypowiedział się wczoraj weterynarz w lecznicy(sms BUDRYSEK). Przepisuję smsa od BUDRYSEK z wczorajszego przeglądu oraz badań: "Berti- 35kg,1 nużeniec w skórze, wiec może być przypadkowy, dostanie stronholda, zalecono zrobić test trawienny+ pasożyty. Dostanie dermanorm i immunodol na podniesienie odporności- po 2 tab/ dzień. Zalecono kąpiele w hexodormie. Krew bdb." Oczywiście dodatkowo: spokój, dobre żywienie, obserwacja, czy przybiera na wadze. Ogólny stan, nie jest tragiczny, choć wymaga szczególnego potraktowania...ale u naszych psiaków, to norma. Niestety działania weterynarza w schronisku nie pomogły i podanie wczoraj Bertiemu dexafortu(lek przeciwświądowy) osłabiło układ odpornościowy. Późnym wieczorem Berti wyruszył do Wrocławia. Zachowanie w lecznicy, w czasie podróży nie budzi najmniejszych zastrzeżeń- bardzo spokojny, w stosunku do ludzi ufny i przyjazny, zrównoważony, bez jakichkolwiek oznak niepokoju, chyba, że przespanie całej drogi do Wrocławia(jak kamień!)może budzić podejrzenie o stres... nie reaguje na koty... zna samochód- wskakuje i wyskakuje z samochodu sam... ciekawy otoczenia, na spacerze spokojny... Do bloku, klatki schodowej, do mieszkania wszedł bez oporu i obaw... przestrzeń mieszkalną także zna i nie stanowi ona problemu... całą noc przespał spokojnie, wieczorem potrzeby fizjologiczne załatwił na dworze. Teraz jeszcze śpi... jak sobie poradzi po przebudzeniu i w drodze do hoteliku, dam znać być może jeszcze rano. Mamy wrażenie, że Berti był psem domowym lub często przebywającym w domu. Zbieramy coraz więcej informacji o zachowaniu Bertiego i jeśli tylko zostaną one zweryfikowanesię w hoteliku, gdy psiak poczuje się już spokojnie i u siebie, natychmiast zaczynamy ogłaszanie psiaka. Będziemy znały także jednoznacznie potrzeby psiaka i będziemy mogły określić wymogi wobec przyszłego domu dla niego. Na dzisiaj mam wrażenie, że Berti bedzie szukał domu z, co najmniej, możliwością częstego wchodzenia do mieszkania... ale wszystko trzeba zweryfikować.
-
[quote name='azalia']Ale czy osobisty przyjazd po psa daje gwarancję,że później w domu się wszystko ułoży?Przecież normalnie są przeprowadzane wizyty przedadopcyjne i wydaje mi się,że można tutaj się sporo dowiedzieć,ale pewności nie ma nigdy.[/QUOTE] Nie daje gwarancji, ale maxymalizuje ją. Umożliwia domkowi jednoznaczną i ostateczną odpowiedź, czy tn psiak jest własnie TYM psem. Pozwala nam sprawdzić, czy już na wejściu nie ma jakichkolwiek przeciwskazań i problemów w kontakcie domu z psem. I taka postawa opiera się nie tylko na moim widzi mi sie. Wczorajsze doświadczenie- Szekspir jedzie do sprawdzonego domu i...wraca. Miluś miał 3 lub 4 wizyty domków w hoteliku (po wcześniejszych wizytach PA i domy doświadczone z psami, bo tylko takie brałam pod uwagę) zakończone ewidentnym niepowodzeniem. Bella została zawieziona do domu z ogromnym naszym trudem i po pół roku musiałyśmy po nią jechać.... teraz szczęśliwa w nowym domu. Po Barta przyjechał dom już zweryfikowany wizytą PA i na widok psa... odwrócił się stwierdzając- "jest za mało beniasty". Adopcja Barta przestała ich interesować, choć "byli zakochani". Kami miała najpierw wizytę rodziny w hoteliku i od tego uzależnione dalsze procedury, bo nie byłyśmypewne umiejetnoścu domu. Teraz jedzie na wizytę PA bezpośrednia opiekunka Kami. Nie mamy do czynienia z małymi psami, lecz gigantami, które przy całej swojej łagodności i ciapowatości mogą być psami bardzo niebezpiecznymi i wymagajacymi już na wejściu(zachowanie, opieka medyczna)... i bardzo ważne jest dla nas sprawdzenie na wejściu, na ile dom jest zdeterminowany i zorganizowany by zabezpieczyć potrzeby psa. Nie ma lepszego sprawdzenia tego niż poprosić o przyjazd osobisty po psa. Nic nie daje 100% gwarancji, natomiast zwiększa to zdecydowanie pewność, że dom przy pierwszych trudnościach nie odpuści i bedzie sam wykazywał max. inicjatywy, zaparcia i umiejętności organizacyjnych, by wszystkie potrzeby psa zabezpieczyć....że stać go na to nie tylko fizycznie, ale i finansowo. Pani dzwoniła wczoraj do BUDRYSKA... miała zadzwonić do mnie. Nie opieram się na doswiadczeniach "dogo". Opieram się na swoich własnych doświadczeniach( powodzeniach i niepowodzeniach) z adopcją tych gigantów i na ich bazie buduję procedurę adopcyjną i wymogi adopcyjne dla beniastych gigancików. I domki przyjeżdzają po bernardyny same z różnych odległych rejonów Polski( i nie tylko!...z dziećmi, psami rezydentami...) i ostateczna ich weryfikacja następuje w hoteliku przez bezpośrednich opiekunów psów... mają oni nawet moje upoważnienie( a nawet zobowiązanie!) do wstrzymania adopcji jeśli w kontakcie, przygotowaniu do podróży psa następuje najmniejszy problem, który sugeruje, że adopcja może być zagrożeniem dla psa, że ludzie nie radzą sobie z psem oraz nie są gotowi do współporacy i uważnego słuchania naszych wskazówek odnośnie konkretnego psa. I domu są o tym uprzedzane.I adopcje były wstrzymywane. Wybaczcie, nie będę zmieniać toku postępowania przy tych gigantach min. po to by nie skończyły się adopcje uśmierceniem psa już w pierwszy wieczór, bo nie sprawdzono jakiegoś elementu i ludziom zabrakło determinacji w pracy z psem( przykłady na dogo także znajdziecie- tak zginęła Mała Mi z Krakowa, dom sprawdzony i bardzo dobry, ale nie sprawdzono stosunku do psa rezydenta. Skończyło się uśpieniem psa w pierwszy wieczór, bo doświadczonym ludziom zabrakło odrobiny determinacji i okazało się,że bez większego problemu umieli podjąć decyzję o uśpieniu psa, choć "od pierwszego rzutu okiem zakochali się "w suni!).
-
[quote name='ANETTTA']sunia [URL="http://allegro.pl/show_item.php?item=2031672779&msg=Tw%C3%B3j+e-mail+zosta%C5%82+wys%C5%82any.&msgtoken=048a25b10f8bf5405c1e387864ffa85323220a1444b540a86acf77d00be2ff62"]http://allegro.pl/show_item.php?item=2031672779&msg=Tw%C3%B3j+e-mail+zosta%C5%82+wys%C5%82any.&msgtoken=048a25b10f8bf5405c1e387864ffa85323220a1444b540a86acf77d00be2ff62[/URL][/QUOTE] Ogłoszenie jest nie aktualne! [B]Suczka już 3 dzień jest w schronisku w Myszkowie i pilnie potrzebuje pomocy![/B]:-( Po pierwsze- jest realne podejrzenie, że sunia ma padaczkę ( miała na spacerze atak, ludzie oddając sukę do schroniska poinformowali weterynarza o tym, lecz ten nie wykazał zainteresowania), ale co jest jeszcze gorsze- w poniedziałek mają być wyburzane kojce schroniskowe a wszystkie psy pójdą na łąńcuch, chyba że... no właśnie- co zostanie zrobione z psami problematycznymi ze względu na zachowanie lub stan zdrowia? Przeczytajcie proszę ten artykuł: [URL]http://www.dziennikzachodni.pl/artykul/408770,myszkow-burza-kojce-w-azylu-psy-na-lancuchy,id,t.html?cookie=1[/URL] [SIZE=4][B] Znacie może kogoś z wolontariuszy w tym schronisku?[/B][/SIZE]...Myszków ul. Szpitalna . Benia jest teraz na kwarantannie, ale jak rzeczywiście wygląda sytuacja i jakie kroki zostaną podjęte w stosunku do niej i pozostałych 95 psów, tak naprawdę nie wiadomo. Mam wrażenie, że w najlepszym przypadku trafią na łańcuch pod gołe niebo. A teraz informacje o zachowaniu suczki, podane przez ogłoszeniodawców... potwierdzili wszystko co było napisane w ogłoszeniu- spokojna, cicha, zrównoważona, przyjacielska i do psów i ludzi, bardzo ładnie chodzi na spacerach... Problemem nie była sunia, lecz agresja rezydenta- barneńczyka, który atakował benię zdecydowanie i ostro . Padaczka nie została nigdzie potwierdzona przez weterynarza... to opinia ludzi, u których była kilka dni(od sylwestra...?). Zastanawiam się, czy nie byłoby zasadne ogłaszać suczki jako psa zaginionego. Może uciekła z podwórka po wystrzałach petard?
-
Benek teraz Muflon szczęsliwy w swoim nowym domku
zuzlikowa replied to anetek100's topic in Już w nowym domu
[quote name='MARCHEWA']Dziękuję za obecność;)[/QUOTE] Inaczej być nie mogło :)... wróciłam, mam siły, to choć kombinuję i rzucam wysoko. -
[quote name='ulvhedinn']Ja zazwyczaj jestem pod wrażeniem, jak szybko adaptuje się pies w domu stałym (bądźmy szczerzy, ja dłużej chlipię) i tym, że zmiany na dobre psu przychodza tak łatwo. Pod warunkiem oczywiście, że wczesniej wypracujemy w psie zaufanie do ludzi, alebo nie ma wielkich powodów, zeby obawiać sie nowego. A wogóle naprawdę niesamowitą przyjemność sprawia obserwowanie zadowolonego, rozluźnionego, wesołego psa, kiedy ciagle w pamięci jest obraz przerażonego kłębka, albo chorego, śmierdzącego "potworka" - ot, taki bonus dla domów tymczasowych...... ;) ...tak więc w oczekiwaniu na wyniki wizyty i szybkie zadomowienie tymczasowe... do góry malutka.