[quote name='Piromanka']Wczoraj rano zadzwonił lekarz i powiedział, ze są wyniki krwi. Wykazało, ze Miś jest zatruty. Zatrucie spowodował kleszcz (kilka miesięcy temu przechodził babeszjozę). Powiedzial, żebym przyjeżdżała z nim, bo trzeba mu podać odtrutkę. Wpakowałam Misia do auta i pojechałam. Na miejscu dostał zastrzyk. Okazało, ze ze ta śledziona jest taka wielka z powodu tego zatrucia. Ma także okropnie zniszczoną wątrobę z tego samego powodu. Przez 2 miesiące musi dostawać codziennie leki na wątrobę.
Teraz leży sobie i śpi. Kochane moje....[/QUOTE]
Trzymam kciuki!Niech Misio wraca do zdrowia!!!