Zuzia czuje się bardzo dobrze. Jest kilka osób które często u nas bywają i na które Zuzia od razu reaguje merdaniem ogona i lizaniem policzka. Pozostałe osoby zostają solidnie obszczekane i gdy intruz nie wycofa się za bramę (czyli tam, gdzie jego miejsce), ma spore szanse na to, by zostać potraktowanym "kłem po łydce". Tak zachowuje się na "swoim" terenie. Na spacerze nie warczy i nie szczeka na nikogo.