Piękny prezent:)Jak to oglądałam to łzy mi leciały ciurkiem, mój piesek odszedł w 2005 roku zginął pod kołami tira, do dziś nie wiem co go popchnęło do tego żeby wybiec na ulicę, nigdy tego nie robił....Nie ma go już 3 latka i wciąż pustka w sercu ogromna :placz::placz::placz:...
Był taki radosny, idealny kompan i przyjaciel jakiego mi teraz brak wśród ludzi.....
Mam nadzieję na spotkanie jak to w tym pięknym wierszu kiedyś za tęczowym mostem :placz::placz::placz:
Tobie też tego i Forsuni życzę :lol: