Jump to content
Dogomania

Simson

Members
  • Posts

    63
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Simson

  1. Zatem tak jak obiecaliśmy, zamieściliśmy kilka fotek z naszej skromnej kolekcji zdjęć Simsona, nie są one z "zimowego spaceru" ale myślę że i tak Wam się spodobają :lol: BUZIAKI
  2. [url=http://img239.imageshack.us/my.php?image=wpodryqk2.jpg]ImageShack - Image Hosting :: wpodryqk2.jpg[/url] [url=http://img98.imageshack.us/my.php?image=zabawauo5.jpg]ImageShack - Image Hosting :: zabawauo5.jpg[/url] [url=http://img158.imageshack.us/my.php?image=zapoznaniexv2.jpg]ImageShack - Image Hosting :: zapoznaniexv2.jpg[/url]
  3. [url=http://img408.imageshack.us/my.php?image=spojrzeniemr3.jpg]ImageShack - Image Hosting :: spojrzeniemr3.jpg[/url] [url=http://img265.imageshack.us/my.php?image=piochee1.jpg]ImageShack - Image Hosting :: piochee1.jpg[/url]
  4. [url=http://img143.imageshack.us/my.php?image=spacereksikankoin6.jpg]ImageShack - Image Hosting :: spacereksikankoin6.jpg[/url] [url=http://img254.imageshack.us/my.php?image=spacerekzabawawg2.jpg]ImageShack - Image Hosting :: spacerekzabawawg2.jpg[/url]
  5. [url=http://img509.imageshack.us/my.php?image=relaksuczasni8.jpg]ImageShack - Image Hosting :: relaksuczasni8.jpg[/url] [url=http://img181.imageshack.us/my.php?image=otojazq2.jpg]ImageShack - Image Hosting :: otojazq2.jpg[/url]
  6. [url=http://img367.imageshack.us/my.php?image=kumplexc2.jpg]ImageShack - Image Hosting :: kumplexc2.jpg[/url] [url=http://img152.imageshack.us/my.php?image=luzakvw2.jpg]ImageShack - Image Hosting :: luzakvw2.jpg[/url]
  7. [url=http://img408.imageshack.us/my.php?image=aleocochodzioa9.jpg]ImageShack - Image Hosting :: aleocochodzioa9.jpg[/url] [url=http://img227.imageshack.us/my.php?image=dreamerph3.jpg]ImageShack - Image Hosting :: dreamerph3.jpg[/url]
  8. A bo my się koncentrujemy na Simsonku a nie na robieniu zdjęć, także bez pałek proszę :eviltong: No ale rozumiemy że Wam tęskno do widoku jego pięknej kudłatej mordki, którą my cieszymy się codziennie, także postaramy się coś zrobić w tej kwestji w nabliższym czasie ;) A narazie ślemy kudłate BUZIAKI
  9. Oj oj... ale nas długo nie było. Ale tak naprawdę to dlatego że u Nas wszystko w jak najlepszym porządku :loveu: Simson stał się ogromnym pieszczochem!!! Od dłuuuższego już czasu kiedy tylko ja czy Michau zaczynamy Go głaskać, chociażby tylko po głowie, psiurek kładzie się, podnosi łapki do góry i odsłania cały brzuszek żeby Go pieścić. Kiedyś tak nie robił, ale nareszcie nauczył się że ludzki dotyk może być bardzo przyjemny ;) I co najważniejsze po raz kolejny pokazał nam jak bardzo nam ufa. Nie mówiąc już o tym jak rano trąca Michała pyszczkiem (on śpi na skraju łóżka) żeby go pogłaskać albo poprostu słodko kładzie pyszczek na brzegu naszego wyrka i czeka aż zaczniemy go miziać. Jest wtedy taki kochany :loveu: Co prawda jeszcze niewiele zimy było tego roku ale już mieliśmy okazję odkryć że Simsonek uwielbia śnieg!!! Jaka szkoda że nie mogłyście zobaczyć co wyczyniał jak zobaczył po raz pierwszy śnieg. Biegał, skakał, próbował łapać padające płatki śniegu, ślizgał się na zamarzniętych kałużach, galopował za kulkami śniegowymi które Michau mu rzucał, istne szaleństwo i ekzplozja radości!!! No i ten jego pyszczek posklejany śniegiem :grins: Już nie możmy się doczekać kolejnego ataku zimy. A narazie pozdrawiamy Was mikołajkowo i ślemy kudłate całuski. BiMiS
  10. Kochane Cioteczki, od naszego ostatniego wpisu sporo wody upłyneło w Wiśle i sporo też się zmieniło ale Simson niezmiennie pozostaje ten sam cudowny i kochany. :loveu: Od ostatniego razu co niedzielne wycieczki do moich rodziców weszły nam w krew. Moja młodsza siostra i jej zielone cinquecento mają w tym kierunku pewne zasługi bo dzielnie co tydzien po nas przyjeżdżają (my jak narazie w swoim dorobku jeszcze nie mamy samochodu ;)). Simson bez oporów wsiada do auta, wystarczy podprowadzić go pod drzwi i ochoczo wskakuje do środka. Podróż go nie przeraża, siedzi spokojnie, wygląda przez okno, albo leży sobie przytulony do mnie, ale niestety nie udało nam sie wyeliminować wymiotów. Za każdym razem wymiotuje jeden raz, chociaż zdażyło się też że w drodze powrotnej do domu udało mu się nie zwymiotować. Dochodzimy do wniosku że to choroba lokomocyjna i dlatego chcemy spróbować podać mu aviomarin, ale ja wierzę że z czasem i ten problem zniknie. Wycieczki bardzo mu się podobają, bardzo polubił psiaka rodziców Hanysa, i na sam jego widok merda ogonkiem i zachęca do zabawy. Był jeden dzień ze Hanysek miał bojowy nastrój i warczał na Simsona także musieli na zmiane przebywać na ogrodzie albo w domu (trudno się dziwić chłopakowi, wszak trafił do rodziców dokładnie w ten sam dzień co Simsonek do nas i też musiał się przekonać że ten co tygodniowy kudłaty gość to przyjaciel a nie konkurent w domu który co dopiero zdobył), baliśmy się że następnym razem nie będą się chcieli ze sobą bawić ale Simson nic sobie z tego nie zrobił, po tygodniu znowu ochoczo podbiegł do Hanysa zachęcając do psot. :lol: Podoba nam sie tez to że Simson potrafi się postawić gdy nie ma ochoty bawić się z Hanyskiem (a trzeba przyznać że ten ma niespożytą energię), odpycha go łapką i zajmuje się szukaniem orzechó w liściach albo gryzieniem patyka. W domu też jest bardzo grzeczny. Z rodzicami mieszkają moje dwie siostry, brat i babcia, a mimo to Simsona nie oniesmiela taka ilość osób. A nawet pozwala im się głaskać. Oststnio też ja siedziałam w pokoju rozmawiając z Mama (Simson leżał przy mojej nodze), a moja siostra i tata poszli do innego pokoju zmieniać lampę i Nasz Psiak odważnie poszedł za nimi, stanął w progu patrząc co robią. Nie bał się zupełnie chociaż ja nie byłam w jego polu widzenia. Taki z niego pan ciekawski :cool3: W ogóle dużo by opowiadać o jego inteligencji.... Ostatnio zdażyła mu się mała nocna biegunka. Nic poważnego, jednodniowa głodówka zlikwidowała problem. Ale najważniejsze że Simson budził nas w nocy, drapał łapką w drzwi że musi wyjść. Byliśmy pod wrażeniem! Nikt nie miałby pretensji gdyby zdażyło mu się nabrudzić w domu przy biegunce można to wybaczyć, ale nie, nasze psisko za wszelką cenę dawał nam znać że jest w potrzebie, a chciało mu się bardzo bo gdy wychodził to nawet nie chciał dobiegać do trawnika, chciał robić przed klatką tak mu się chciało a mimo to wytrzymał! Inny przykład, spacerowalismy sobie po łące. Simson biegł przedemną wesoło a ja się zamyśliłam. Nie zauważyłam że z przeciwnej strony nadchodzi inny psiak niezbyt przyjaźnie nastawiony z właścicielem. Simson zorientował się pierwszy, nie spanikował, zawrócił, zatrzymał się obok mnie, usiadł a ja przypiełam go do smyczy, to samo zrob[I]ił drugi właściciel i spokojnie ich omineliśmy. Simson zaufał że go obronię :multi: [/I]Michau nauczył go też na spacerach przynosić piłkę i oddawać ją. "Wypluwa" ją z pyszczka tuż pod jego nogami, oczywiście w zamian dostaje smakołyka. W ogóle bawią się teraz na spacerach jak dwaj dobrzy kumple. Simson biega za nim, skacze, podchodzi i prosi by go pogłaskał. A jak wyhodzimy wieczorem na przystanek po Michaua gdy ten wraca z pracy, gdy tylko Simson go zobaczy merda ogonkiem i pędzi w jego stronę. :Cool!: nie wiem kto jest bardziej szczęśliwy z tej przyjaźni, Simson, Michau czy ja że tak się lubią :multi: I takich przykładów niezwykłości naszego Psiaka można by mnożyć i mnożyć... ale na dziś koniec. Pozdrawiamy wszystkich cieplutko. BUZIAKI BiMiS
  11. Cioteczki Kochane, musimy się Wam pochwalić: wczoraj Simoson był na swojej pierwszej wycieczce :lol: I udało się wspaniale :multi: Ale od początku; popołudniu przyjechała po nas moja młodsza siostra i nasza trójka (ja, Michau i Simson) zapakowała się do jej zielonego cinquecento. Simson nie chciał wsiąść ale jak wsadziłam mu przednie łapki do środka to wskoczył na tylnie siedzenie a ja usadowiłam się obok niego. Ostatni raz jechał samochodem ze schroniska i nie byliśmy pewni jak zareaguje ale zaufanie robi swoje :loveu: Pojechaliśmy do moich rodziców którzy mieszkają w domku z wielkim ogrodem ok 15 minut jazdy od nas. Nasz Psiurek zniósł podróż znakomicie, nie ukrywam raz zdażyło mu się leciutko zwymiotować, ale generalnie zachowywał sie w samochodzie świetnie. Nie próbował się chować pod fotelem kierowcy, tylko oglądał sobie świat przez okno z tyłu i obok siebie, a pod koniec położył sie na tylnym fotelu. Był zestresowany ale był bardzo spokojny, nie wiercił się, nie panikował tylko rozglądał na około. Jeszcze lepiej zniosł podróż powrotną, bo odbyło się bez wymiotowania!!! :multi: Gdy dotarliśmy na miejsce zabraliśmy z Michauem Simsona na spacer na pobliskie łąki gdzie dołaczyła do nas moja siostra z psiakiem rodziców. Zależało nam by Psiurki poznały się na neutralnym gruncie tym bardziej że Hanys (psiak rodziców) jest dość pewny siebie, a Simson jak wiecie wrecz przeciwnie. Spotkanie wypadło znakomicie, Simsonek odrazu ciągnął do Hanyska (jakby wiedział że właściciele się świetnie znają i nic złego mu nie grozi) psiaki się obwąchiwały a potem wesoło maszerowały koło siebie. Gdy wróciliśmy do rodziców spóściliśmy psiaki ze smyczy i bawiły się jak szalone. Biegali jak opętani, skakali, to był piękny widok, tyle psiej radości :laola: Simosn szybciej się zmęczył tymi zabawami bo jednak ma nieco słabszą kondycję i wtedy Hanysek zaczał go obszczekiwać i zaczepiać, łapać delikatnie za łapki i zachęcać do zabawy, ale nasz Psiurek nic sobie z tego nie robił tylko zajął sie szukaniem orzechów w liściach. NIE BAŁ SIĘ ani troszkę a nawet kilka razy sam pogonił Hanysa. Było genialnie. Potem weszliśmy do domu i nie było z tym najmniejszego problemu. Simson wbiegł za mną a nowe miejsce nic a nic go nie przestraszyło, chodził obwąchiwał każdy kąt zaciekawiony i nie bał się nikogo z domowników, tylko podchodził i obwąchiwał każdego (oczywiście jak na niego nie zwracali uwagi ;)) To było kilka bardzo miłych godzin. Strasznie się cieszę że Simson tak dobrze reaguje na takie "przygody", bo zamierzamy je częściej powtarzać. Myślę że to utwierdzi go w przekonaniu że jazda samochodem nie jest taka straszna, że inne psiaki mogą być całkiem miłe i że go nigdzie nie porzucimy tylko zawsze razem wrócimy do domu i oczywiście poprawią mu kondycję :Cool!: A dla nas najważniejsze że utwierdzją nas w przekonaniu iż Simson nam ufa :sweetCyb:BUZIAKI
  12. Kochane, szczerze mówiąc to nie wiem kto jest bardziej szczęśliwy, Cioteczki że znalazły dla Simosnka kochający dom czy Michau że Simson się z Nim nareszcie bawi na spacerach i na mieszkaniu :multi: Cierpliwość się opłaciła a to przecież zaledwie 3 miesiące z naszej wspólnej długiej znjomości z Simsonkiem:loveu: W Simosnie jest tyle uroku, czaru, inteligencji, radości, sprytu, Miłości które codzień przed nami odkrywa :cool3: Całujemy Szczęśliwa Trójka:laola:
  13. Kochane Cioteczki, nasz Simson ma się świetnie, z dnia na dzień staje się coraz odważniejszy względem świata i coraz bardziej nam ufa. Najlepszy przykład to że bawi się już na spacerze bez oporów z Michauem :multi: Generalnie jest nam w trójkę ze sobą świernie :bigcool: Gorąco pozdrowiamy! BiMiS Sobeccy
  14. [url]http://img362.imageshack.us/my.php?image=p9020062aw1.jpg[/url] [url]http://img369.imageshack.us/my.php?image=p9020063ec6.jpg[/url] [url]http://img214.imageshack.us/my.php?image=p9020065dr1.jpg[/url] [url]http://img372.imageshack.us/my.php?image=p9020068tf8.jpg[/url] i na koncu wlasciciele: [url]http://img84.imageshack.us/my.php?image=p9020111cd9.jpg[/url] Bardzo Dziekujemy za cieple slowka od wszystkich Cioteczek!!!
  15. [url]http://img166.imageshack.us/my.php?image=p9020093ya5.jpg[/url] [url]http://img211.imageshack.us/my.php?image=p9020094ii4.jpg[/url] [url]http://img134.imageshack.us/my.php?image=p9020096li5.jpg[/url] [url]http://img186.imageshack.us/my.php?image=p9020106yi0.jpg[/url] [url]http://img117.imageshack.us/my.php?image=p9020115vj9.jpg[/url] [url]http://img156.imageshack.us/my.php?image=p9020143sr0.jpg[/url] [url]http://img56.imageshack.us/my.php?image=p9020026zp1.jpg[/url] [url]http://img521.imageshack.us/my.php?image=p9020029qu1.jpg[/url] [url]http://img187.imageshack.us/my.php?image=p9020046sr6.jpg[/url] [url]http://img292.imageshack.us/my.php?image=p9020060mm9.jpg[/url]
  16. [url]http://img387.imageshack.us/my.php?image=p9020031zy3.jpg[/url] krzywe zabki mam ale wszystko z miski zjadam [url]http://img57.imageshack.us/my.php?image=p9020148yj3.jpg[/url]
  17. kolejna probka sesji zdjeciowej po zakupie aparatu [url]http://img82.imageshack.us/my.php?image=p9020030hg4.jpg[/url]
  18. [url]http://img524.imageshack.us/my.php?image=p9020028ns9.jpg[/url] i przyjaciolka, hehehe
  19. [url]http://img523.imageshack.us/my.php?image=p9020049tl7.jpg[/url] przyjaciol dwoch!!!!
  20. To już w sobotę :Cool!: Trzymajcie kciuki żeby wszystko przebiegło jak najpiękniej. Simson napewno będzie mocno zaciskał pazurki :bigcool: BUZIAKI ps I prosze się nie martwić że zostanie sam na cały dzionek i nocke, udało nam się zorganizować opiekunkę na ten dzień dla naszego kudłatego szczęścia :Cool!:
  21. Ciotki Kochane :mdrmed: Milczeliśmy troszkę ale jak same wiecie "zdjęcia mówią za siebie". Bardzo nam było miło gościć Monikę i Diankę. Tym milej iż przekonaliśmy się że Simson naprawdę się do nas przywiązał. Nie da się ukryć że troszkę się bałam jego reakcji :evil_lol:, a tym czasem okazało się że traktuje nasz dom jak swój, a nasze TRIO jak swoją rodzinkę :laola: Muszę przyznać że Pianka wydaje się być niepozorną osóbką a tu prosze jakie komentarze do zdjęć :cool3: i szkoda tylko że nie jestem taka fotogeniczna jak Simson ;) I muszę Was zasmucić, Simson nadal będzie łysiał bo nie zamierzamy przestać Go głaskać i tulić i szczotkować i niestety kąpać gdy mu zdarzy się wytarzać w gówienku co niestety zdarza mu się dość często, ale z nadejściem zimy znowu będzie wielki i puszysty :grins: Ślemy BUZIAKI i JĘZORKI Beata i Michau i Simson
  22. Kochne :loveu: Pochwalić się Wam chcemy że jeśli pogoda się spisze to jutro Simsonka (i Nas przy okazji ;)) odwiedzi jego matka chrzestna Monika vel. Pianka z swoją sunią Dianą :multi: Się będzie działo... BUZIAKI
  23. Wstyd przyznać ale Simson nie miał jeszcze swojej sesji fotograficznej więc dla wszystkich stęsknionych jego kudłatej mordki zrobione troszkę w pośpiechu ale dosłownie przed chwilką (niestety tylko telefonem) zdjęcie podczas pałaszowania smakołyku na swoim legowisku :p Słodki jak zawsze :loveu: [url]http://img167.imageshack.us/img167/5485/10082008001yu4.jpg[/url]
  24. Kochane Cioteczki... wybaczcie milczenie ale mamy trochę załatwień przedślubnych i nie często siadamy przed komoputerem na ploteczki ;) Zresztą mając do wyboru komputer a dłuuuższy spacer z Simosnem... same rozumiecie :eviltong: A u Nas wszystko w jak najlepszym porządku. Psiurek z dnia na dzień staje się coraz bardziej nasz (jeśli wiecie co mam na myśli) :multi: W domu czuje się całkowicie u siebie. Najlepszym dowodem jest fakt że gdy przychodzi pora snu to tylko czeka aż otworzą się drzwi od sypialni i nawet jeśli my się jeszcze krzątamy Simson leżakuje już przy łóżku, co pochwilę przychodząc do nas ze spojrzeniem jakby chciał nam powiedzieć "hej już późno, czemu wy się jeszcze nie kładziecie?". Zato rano śpi tak długo jak my :p Przywykł już całkowicie i przejął nasz tryb życia i dnia. Rozpoznaje też już pewne "rytuały" wie kiedy zbieramy się do pracy i będzie musiał zostać sam (zawsze serce mi się kraje gdy patrzy tymi swoimi pięknami oczkami jak zamykam dwi, ale bardzo dobrze znosi te samotne chwile których niestety nie da się uniknąć). A gdy wracamy to jego radosna mordka wita nas już od progu. Cudne uczucie:Cool!: Trzeba też powiedzieć że bardzo rzadko przesiaduje już w swoim "bezpiecznym miejscu" pod biurkiem. Musi naprawdę się przestraszyć (co w domu tak naprawdę się nie zdarza) lub gdy przychodzi do nas ktoś w odwiedziny, ale i tak nie wygląda to jak na początku kiedy to Simson panicznie wpełzał pod biurko teraz poprostu chowa się tam gdy ktoś nowy próbuje do niego podejść, ale po chwili gdy nie zwraca się na niego uwagi i gdy oswoji się z "intruzem" zaczyna się krzątać po mieszkaniu. Musimy też przyznać że mamy bardzo mądrego Psiaka, szybko nauczył się że nie wolno wskakiwać do łóżka na pościel i teraz nawet jak jest sam w sypialni to nie próbuje tego robić. Rozpoznaje też szelki i smyczkę. Bardzo dobrze kojarzy je ze spacerem i dość chętnie pozwala sobe je założyć. A na spacerach hmmm... osiedle zna już dobrze i bez lęku krąży między blokami. Cywilizacja (budynki, samochody) nie robi już na nim większego wrażenia, chociaż tak naprawdę dopiero na łace jest w 100% rozluźniony. Wystarczy że wejdziemy w trawy a jego ogonek wędruje wysoko wysoko do góry. :lol: A musicie wiedzieć że teraz już na każdym spacerku po łakach Simsonek jest spuszczany ze smyczy i bardzo bardzo mu się to podoba :multi: i jest bardzo grzeczny i choć pilnuję go to tak naprawdę nie musiałabym bo on pilnuje mnie bym mu się nie zgubiła. ;) Takie spacerki to psie szczęście w najczystszej postaci. :loveu: Musimy się Wam też pochwalić, że Simsonek jest już po pierwszej zabawie z innym psiakiem. Wciąż nadal czuje respekt przed zwierzakami chociaż mija je już spokojnie (wcześniej probował uciekać przed każdym napotkanym psem), za niektórymi się nawet ogląda inne chciałby obwąchać ale gdy wykazują inicjatywę (większość do zabawy) to Simosn się wciąż boji. Oczywiwście inaczej jest z suczkami ale psy budzą w nim przykre wspomnienia. Ma jednak wielką słabość do "Bigli" (nie wiedzieć czemu ta rasa przypadła mu aż tak bardzo do gustu ;)) i właśnie tej rasy sunia byłą jego pierwsza towarzyską beztroskiej zabawy. Gdy spacerujemy bez smyczy po łace to zawsze go zapinam lub przytrzymuję gdy widzę spacerowiczów. Ale Simson tak ochoczo wyrywał się do tej suni tak merdał ogonem ze bez obaw go spuściłam. Biegali jak szaleni, siłowali się i nie wystraszyło go nawet gdy radośnie powarkiwała :multi: Radość aż kipiała z naszego kochanego kudłatego Szczęścia! :mdrmed: Jedyny problem to ze Simosnek dość szybko traci siły, biedak nie ma jeszcze prawdziwej formy, ale to się zmienia. Wierzymy że codzienne spacery wyrobią mu kondycję tym bardziej że choćby nie wiem co zawsze przynajmniej jeden spacer dziennie trwa min. godzinę. No a teraz kiedy Simson bez smyczy biega po łace to są to prawdziwe spacery :p Zaliczyliśmy też naszego pierwszego kleszcza. Zapewne nie pierwszego w życiu Simsona ale pierwszego odkiedy jest z Nami. Miejmy nadzieje że takich przyjaciół będzie jak namniej. Oczywiście Simosn jest "zakropiony" odpowiednimi środkami ale nic nie jest skuteczne w 100%, niestety i jakiś wredny kleszcz się przyczepił ale bez problemu został usunięty a Psiurek zniósł to bardzo dzielnie. Nasz zwierzak zaczyna też odrobinę psocić (czym by było życie bez psich psot). Ostatnio porwał mi kawałek kiełbasy ze stołu. Oczywiście "nakrzyczalam" żeby wiedział że źle zrobił ale nie da się ukryć on jest taki słodki nawet jak psoci. Tak ciuchutko i delikatnie zabrał tą kielbaskę a potem niepozornie maszerowal z nią na legowisko, a gdy go pouczałam to tak mądrze kręcił głową.... No dobrze, koniec na dzisiaj relacji... mam nadziej że choć troszkę zrekompensowaliśmy Wam tą dłuższą przerwę w psich nowinkach. Nie gniewajcie się jeśli znowu by nam sie zdarzyło pomilczeć... ale naprawdę pamiętamy o wszystkich dobrych duchach Sismosna i będziemy starać się w miarę możliwości zaspokajać waszą ciekawość bo wiemy że w dużej mierze to dzięki Wam mamy NAJUKOCHAŃSZEGO PSIAKA na świecie :sweetCyb: Buziaki i jęzorki dla Wszystkich!
  25. Dzisiaj nasza miesięcznica ;) Mijają 4 tygodnie odkąd jesteśmy razem w trójkę:multi: Rozszczekało nam się Psisko, oj rozszczekało. Broni swojego domku gdy słyszy że ktoś krząta się przed drzwiami. I musimy się Wam pochwalić ze zdarzyło mu się iść już bez smyczy na spacerku :lol: Wybraliśmy się na nasze ulubione łąki, zdala od cywilizacji, tylko ja i Simson (to jest bardzo fajne miejsce bo już z bardzo daleka widać czy ktoś się zbliża). Nie ukrywam troszkę się bałam czy to dobry pomysł, ale był taki grzeczny, szedł przy mojej nodze, a gdy próbowałam odbiec od Niego, zaraz pędził za mną, nawet jeśli akurat zajął się obwąchiwaniem czegoś ciekawego. Tak samo gdy ja się zatrzymałam, a on odszedł kawałek zaraz się zatrzymywał i sprawdzał czy jestem. Nie było też problemu z przywołaniem, wystarczy że gwizdnę, a Simsonek już pędzi w moją stronę. Generalnie prze te łaki chodzi się ścieżką, a w naokoło spore trawy, ale jest jedno pole na którym gonilismy się ze Simosnkiem jak szaleni :loveu: Jaki on był szczęśliwy! To był tak naprawdę nasz pierwszy prawdziwy spacer i wiem że jeszcze musi minąć sporo czasu zanim każdy spacer będzie mogł tak wyglądać to warto czekać :bigcool: Rocznicowe buziaki dla wszystkich Cioteczek :buzi:
×
×
  • Create New...