-
Posts
3706 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by agnieszka24
-
A to Maniunia z Panem Kurczakiem, którego dostała od cioci Adndzi :loveu: [IMG]http://i46.tinypic.com/29f59o4.jpg[/IMG] Po wielu bojach Kurczak stracił swój piękny grzebień i prawie wszystkie pióra na kuperku :evil_lol: [IMG]http://i48.tinypic.com/287i0br.jpg[/IMG] [IMG]http://i48.tinypic.com/2j5mkqp.jpg[/IMG] [IMG]http://i46.tinypic.com/1oum50.jpg[/IMG]
-
Pańcia robiła dzisiaj dziewczynkom pasemka :diabloti: A oto efekty :evil_lol: [IMG]http://i47.tinypic.com/i1fm9k.jpg[/IMG]
-
Specjalnie dla cioci Ani "Orzeszkowa Uczta" [IMG]http://i47.tinypic.com/4vsa5x.jpg[/IMG] [IMG]http://i48.tinypic.com/xct98o.jpg[/IMG] No weź, podziel się.. [IMG]http://i45.tinypic.com/raby94.jpg[/IMG] Żujemy orzeszka :evil_lol: [IMG]http://i50.tinypic.com/2qd0isk.jpg[/IMG] A to za karę, że zjadłaś ostatniego orzeszka! :diabloti: [IMG]http://i47.tinypic.com/28qrors.jpg[/IMG]
-
Dziewczynki cały dzień ślicznie się bawiły!! Zabawa dnia to przeciąganie :lol: Zaczęło się od skarpetki, potem był pasek od szlafroka, a skończyło się na szarpaniu poduszki :evil_lol: A jak przy tym obie burczały :cool3: Zabawa była super, tylko Hiena oszukiwała! Jak nie mogła wygrać, to pacnęła Maniunię łapą w głowę :roll: Teraz dziewczyny leżą sobie grzecznie na dywanie i wcinaja orzechy włoskie. Hiena rozgryza, a mała spryciula podbiera jej rozłupanego już orzeszka :p
-
Szczęśliwie zakończone adopcje AMSTAFFów (mieszańce) POZNAŃ
agnieszka24 replied to Frogg's topic in Już w nowym domu
Jaki cudowny ten wasz Amonik :loveu: I jaki słodki ma nosek :) -
Szczęśliwie zakończone adopcje AMSTAFFów (mieszańce) POZNAŃ
agnieszka24 replied to Frogg's topic in Już w nowym domu
Żeby wstawić fotki na forum wchodzisz np. tu [URL]http://pl.tinypic.com/[/URL] Wybierasz zdjęcie z komputera, oraz rozmiar 640x480. Klikasz prześlij teraz i kopiujesz drugi kod, który ci wyskoczy. Będzie on miał formę [IMG]...[IMG]. Aby zdjęcie ci się pokazało na forum musisz napisać najpierw kilka słów (min. 10 znaków), wklejasz kod. Gotowe :) Miłego wrzucania fotasków :) Też czekam na nie z niecierpliwością! -
Ta astka to prawdziwy Anioł!! Zawsze macha do Hieny ogonem, kiedy nas widzi. Jej nawet nie zraża to, że Hiena rzuca się do niej w bojowych zamiarach ;-) Do Maniuni też cały czas machała, wyglądała na zdziwioną, ze ktoś może się jej tak bardzo bać. Bo niunieczka zachowywała się tak, jak by Śmierć stanęła na jej drodze :-( Takiego przerażonego psa, dawno nie widziałam. Maniunia przełamała się w momencie kiedy zobaczyła że głaszczę tą sunię, a ona zamiast mnie zjeść - daje mi buziaki ;) Wtedy podeszła do astki i powąchały się noskami. Jeśli spotkam na spacerze tą sunię postaram się umówić na małe spotkanko. Poszukam w książkach rozdziałów o tym, jak przełamać lęk przed drugim psem. Zaczęłam niedawno czytać "Mój pies się nie boi. Jak pomóc psu pokonać jego lęki" Nicole Wilde. Mam jeszcze w domu kilka innych pozycji, więc na następne spotkanie pójdę lepiej przygotowana ;)
-
Wstawiam obiecane zdjęcia Maniuni w kubraczku od cioci Andzi :loveu: [IMG]http://i50.tinypic.com/359dba9.jpg[/IMG] [IMG]http://i45.tinypic.com/b5s9y0.jpg[/IMG] [IMG]http://i48.tinypic.com/qpihae.jpg[/IMG] [IMG]http://i48.tinypic.com/28ujuxe.jpg[/IMG] Taka jestem malutka :) [IMG]http://i48.tinypic.com/vebq83.jpg[/IMG]
-
Wracając z Maniunią od weta, mijałyśmy na chodniku sunię amstaffkę. Dorosłą, czarną, słodką kluchę, która kocha cały świat, łącznie z innymi pieskami. Znam tą sunię, więc wiedziałam, że spokojnie możemy przejść obok, bo sunia jest bardzo milusia, przyjacielska i dobrze wychowana. Niestety Maniunia wpadła w panikę kiedy suczka była w odległości 2 kroków od nas!! Pisk przeokropny, podyktowany panicznym lękiem, szarpała mi się i wyrywała na smyczy, wcisnęła się w samochód, który był zaparkowany przy chodniku. Okropnie wystraszyła się tej suczki :placz: Podejrzewam, że pies lub suka, bardzo podobna do tej, pogryzła Maniunię, gdy ta była malutka :-( Napewno niunia nie zaczęła by tak panicznie ujadać, gdyby powodem było to że suczka szła prosto na nas. Nieraz mijaliśmy na chodniczku psy i mała zawsze wyrywała się do nich, by się przywitać, a najchętniej pobawić. Jednak zawsze były to mniejsze psy. Największy pies, którego niunia spotkała to był zaprzyjaźniony ONek, ale jego się nie bała, wręcz przeciwnie, to Cezar bał się Maniuni ;) Wracając do zaistniałej sytuacji. Nie odciągałam Maniuni, nie pocieszałam jej, nie brałam na ręce. Starałam się jej pokazać, że nie ma się czego obawiać. Zaczęłam rozmawiać z właścicielką owej amstaffki, dając małej przestrzeń tak by nie czuła się zagrożona obecnością tej suczki. Wtedy Niunia również pobiegła się przywitać do tej pani, skacząc do niej radośnie. Kiedy jednak suczka na nią spojrzała, schowała się za moim nogami i znowu zaczęła strasznie szczekać, jednak nie była już to taka okropna panika, tylko duży lęk. Po kilku chwilach, kiedy zaczęłam głaskać dorosłą astkę i mówić do niej ciepłym głosem, mała zainteresowała się, zobaczyła że suczka nie jest groźna, więc podeszła od tyłu i obwąchała sunię, której tak początkowo się wystraszyła. Szczekanie Maniuni złagodniało, bo cały czas starała się trzymać ową sunię na dystans, co ta doskonale zrozumiała i starała się uspokoić małą wysyłają jej CSy. Kiedy suka usiadła, Niunia podeszła do niej ostrożnie i obwąchała ją po pysku. Szczekała jeszcze na tą sukę, ale w zupełnie inny sposób. Nie wiem dziewczyny, czy dobrze postąpiłam w zaistniałej sytuacji. Żaden ze mnie szkoleniowiec, poza tym nie było czasu do namysłu jak postąpić, bo trwało to przez jakieś trzy minuty. Chciałam pokazać małej, że nie ma powodu do obaw, nie utrwalając w niej lęku poprzez zabranie jej na ręce i odejście z miejsca. Nie chciałam narażać Maniuni na zbyt duży stres, dlatego bacznie obserwowałam jej reakcje. A ponieważ łagodniały, starałam się na tyle, na ile potrafiłam. Starałam się dokładnie opisać całe zajście. Chciałabym wiedzieć jak Wy oceniacie tą sytację? Czy postąpiłam właściwie? Czy niepotrzebnie zostałam z małą w tej niekomfortowej dla niej sytuacji? Może cioteczka doddy również mogłaby wypowiedzieć się w tej kwestii? Czekam na wasze komentarze.
-
Też mam taka nadzieję :) Tym bardziej, że idą Święta, a moi rodzice mają w domu dwa psy. Nie chciałabym ich narazić na zarażenie grzybem :(
-
Byłyśmy na szczepionce. Maniunia strasznie się upłakała :-( Ale i tak potem wymiziała się z panią doktor :) Bardzo lubi chodzić do weterynarza, bo tam są takie fajne zwierzątka i ludzie! Niunia kocha wszystkich ludzi!! Do każdego chce podbiec i się przywitać :loveu: Za tydzień idziemy powtórzyć Advocata, za dwa tyg. na drugą dawkę Bocan M, trzecią podamy po 21 dniach od pierwszej, czyli 30 grudnia. Tak więc przez najbliższe trzy środy Niunia ma zagwarantowane wycieczki do weta. Niunieczka waży w tej chwili 11 kg :multi: ale ja i tak odnoszę wrażenie, że jest szczuplutka.. Dokupiłam jej jeszcze 10 tabletek Immunodolu, bo szczególnie teraz, w okresie poszczepiennym musimy dbać, by się nie przeziębiła. Koszt dzisiejszej wizyty to 35 zł (Biocan M) + 10 zł (Immunodol) = 45 zł
-
Tak, pytałam. Wczoraj wetka zamówiła i dziś popołudniu idziemy zaszczepić suczki. Szczepionka kosztuje 35 zł. Powtarza się ją za 2 tygodnie, a potem chyba za rok. Działa ona wspomagająco na leczenie grzyba. Można ją też stosować profilaktycznie.
-
Idziemy dziś z dziewczynkami na szczepionkę na grzyba. Najpierw wyleczymy skórę Maniuni, a dopiero potem dostanie szczepionkę na wirusówki.
-
Majki, to zacznij traktować go jak kundelka ;-) Może wizyta szkoleniowca pomoże rozwiać twoje wątpliwości i nauczy cię jak należy pracować z psem. Szczenie TTB w niczym nie różni się od szczeniaka kundelka. Każde jest na początku niesforne i rozbrykane. Najważniejsze byś nie okazywała lęku. Błędy wychowawcze popełnione w szczenięctwie, trudno jet naprawić. Jest to możliwe, ale wymaga wiele wysiłku i pracy z psem.
-
Majki, każdy szczeniak w tym wieku sprawdza na co może obie pozwolić. Jest to najlepszy czas na ustalenie reguł obowiązujących w domu i ustalenie zasad. Psiak doskonale wyczuje Twój nastrój. Jeżeli wyczuje obawę lub lęk, wykorzysta to i zacznie robić to co mu się podoba. Jeżeli teraz się go boisz, to co będzie później? Zachowanie to samo nie zaniknie. Wręcz przeciwnie będzie się nasilać, a psiak będzie robi się coraz bardziej niegrzeczny. Rozważ czy jesteś odpowiednią opiekunką dla małego i czy będziesz potrafiła go wychować. Jeżeli nie, to należałoby zacząć szukać małemu innego domu. Jest w takim wieku, że powinien go szybko znaleść.
-
Właśnie robię małej ogłoszenia :) Narazie tylko tyle, bo trochę opornie mi to idzie :eviltong: [URL]http://www.adopcjapsa.pl/[/URL] [URL="http://www.adpedia.pl/"]http://www.adpedia.pl[/URL] [URL="http://www.adsy.pl/"]http://www.adsy.pl[/URL] [URL="http://www.alegratka.pl/"]http://www.alegratka.pl[/URL] [URL]http://www.autogielda.pl/zwierzeta_domowe.html[/URL] [URL]http://www.drobne.centrumofert.pl/[/URL] [URL="http://www.dwukropek.pl/"]http://www.dwukropek.pl[/URL] [URL]http://www.etablica.com/[/URL]
-
Mam w domu dwie amstaffki. Uwierz mi, potrząsanie za skórę na karku (niezbyt mocne, żeby psiaka nie zabolało) nie rozbudzi w psie agresji! Co prawda wywoła jego sprzeciw (warczenie), ale po pewnym czasie się uspokoi. Przytrzymując za kark i dodając do tego ostre NIE, pokazujesz psu, że to ty jesteś przewodnikiem i że ty ustalasz zasady. Oczywiście nie szarpiemy mocno i długo, tylko łapiemy i potrząsamy za skórę na karku, dając psu sygnał, że to zachowanie się nam nie podoba.
-
Co do warczenia maluszka. Takie zachowanie trzeba korygować w zarodku. Moja obecna tymczasowiczka (zaraz po przyjeździe do mnie ze schroniska miała wtedy 2 miesiące) również warczała, kiedy brało się ją na ręce, budziło, generalnie zawsze kiedy nie podobało jej się że ją dotykam. Teraz ten problem zniknął :) [B]Wystarczyło głośne i ostre "fe!" ("nie") w sytuacji gdy warczała.[/B] Oczywiście nie wolno przerywać czynności w której szczenię warczy, bo psiak uzna że warczenie przyniosło skutek i będzie warczeć za każdym razem gdy mu się coś nie spodoba. Np. gdy warczy trzymany na rękach, krzyczymy NIE można powtarzać komendę kilkakrotnie i trzymamy malucha na rękach, dopóki się nie uspokoi. Gdy się wyciszy głaszczemy i chwalimy. Puszczamy psiaka dopiero kiedy jest spokojny i nie warczy. Szczeniaki boją się ostrego głosu, dlatego metoda ta powinna szybko przynieść skutek. Moja sunia w ten sposób bardzo szybko nauczyła się, że warczenie i tak nic nie daje ;-) Inny sposób to chwycenie psiaka za kark i potrząsnięcie dwa, trzy razy - dołączamy ostre i głośne NIE. Trzymamy za kark dopóki się nie uspokoi (w ten sposób suki karcą swoje szczenięta - łapią za kark i wydają ostre, krótkie warknięcie). Można również chwycić (nie za mocno) za skórę przy szyji po obu stronach głowy i potrząc twardym wzrokiem w oczy psa krzyknąć NIE. Kiedy psiak przestanie warczeć i odwróci wzrok, znaczy to że uznał naszą pozycję i podporządkował się. [B]Najważniejszy jest ton głosu!! Komenda musi być wydana ostro, zdecydowanie i głośno.[/B] Wyszeptana, czy powiedziana łagodnym głosem, nie przyniesie skutku. Nie zalecałabym przyciągania Tutka do ziemi za kark, ze względu na to że miał chore łapki i mogą go w tej sytuacji zaboleć i zacznie warczeć ale z bólu i bezsilności.
-
Andziu nie ma potrzeby zmieniać suńkom leku, bo Terbisil i Terbiderm działają na Microsporum canis. To, że małej wyskoczyły kolejne plamki na łapkach jest oznaką tego, że kuracja zaczyna działać, u Hieny też zauważam poprawne reakcje na leczenie. tutaj jest wszystko super opisane: [URL]http://leksykot.top.hell.pl/koty/zdrowie/dom/microsporum_canis[/URL] "Po rozpoczęciu intensywnego leczenia może dojść do chwilowego nasilenia objawów. Zmiany mogą się zaczerwienić, skóra sprawiać wrażenie bardziej rozpulchnionej. Tak się dzieje, kiedy zastosowane leki zaczną działać na grzyba. Zmiany w ciągu kilku dni powinny zacząć się obsuszać i blednąć. W początkowej fazie leczenia obserwuje się również nasiloną utratę sierści w okolicach zmian lub w całkowicie nowych miejscach. Trzeba jednak pamiętać o tym, że w przypadku zakażenia grzybicą, osłabiony włos nie wypada od razu. Wypadanie w trakcie leczenia jest normalne i po kilku dniach do tygodnia powinno ustać. " Więc trzeba być dobrej myśli :) Leczenie grzyba jest z natury długotrwałe i ma tendencje do nawrotów. Wiem coś o tym... [B]Pigmentum Castellani [/B]można wypróbować zamiast jodyny do przemywania zmian. Jutro pójdę do weta to o wszystko wypytam. Nie wiem tylko jak to by było z tą szczepionką... Bo za dużo rzeczy nawarstwiło by się u Maniuni. Niedługo robimy poprawkę Advocata, w tydzień po skończeniu tabletek planowane było szczepienie na wirusówki (bo mała do tej pory ich nie ma :( Potem powrót do Terbisilu i kolejne szczepienie... I gdzie tu teraz wcisnąć tą szczepionkę na grzyba??? Ja nie mam pomysłu. Wet musi zadecydować, czy ważniejsza jest szczepionka na parwo i nosówkę czy na grzyba. I jak to wszystko mądrze połączyć, żeby leki nie powchodziły ze sobą w reakcję... Po podaniu szczepionki objawy skórne się nasilą, ale coś za coś...
-
Dzięki Andzia :) Zapytam o szczepionkę. O tym grzybku przeczytałam już prawie wszystkie dostępne w necie informacje ;-) Ale ja się wyedukuję dzięki tej małej chorowitce Maniuni :cool3:
-
Mamy już wyniki hodowli grzyba! U obu suniek wyszedł [I]Microsporum canis.[/I] :diabloti: Do kuracji dołączamy maść Terbiderm. Mam nadzieję, że przyspieszy to leczenie, chociaż trzeba się liczyć z tym, że u maleńkiej może ono jeszcze długo potrwać.... :-(
-
To prawda :evil_lol: Jeszcze potrafi napyskować Hienie i ją obszczekać :diabloti: Nie boi się jej nic a nic! Fakt faktem czuje przed nią respekt, ale strachu w tym nie ma. Mało tego, spryciula z niej taka, że potrafi podstępnie zabrać Hienie zabawkę a nawet kość :cool3:
-
Z tą anielską cierpliwością Hieny, to nie jest tak do końca ;) Żebyście słyszały, ile razy w ciągu dnia Hiena nawarczy na tą mała. :diabloti: Ale Niunia jest bardzo cierpliwa i wcale się nie zraża warczeniem i marszczeniem nosa. Wie doskonale, że Hiena już taka jest i że i tak w końcu skusi się na zabawę :evil_lol: Bardzo często zanim zaczną się bawić wygląda to tak: Spadaj stąd!! [IMG]http://i49.tinypic.com/14xijwz.jpg[/IMG] Lepiej odsuń się! [IMG]http://i47.tinypic.com/125hug0.jpg[/IMG] To co, może jednak się pobawimy?? [IMG]http://i46.tinypic.com/b8uzhc.jpg[/IMG]
-
Na miły początek tygodnia. Podsłuchane pogaduszki dziewczynek :p [IMG]http://i47.tinypic.com/fu2iw6.jpg[/IMG]