zuch_dziewczyna
Members-
Posts
49 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by zuch_dziewczyna
-
Nie wydaje mi się żeby miał trudnośc ze znalezieniem domu przez fakt, że jest niewykastrowany. Raczej powinien teraz dostawać jakieś dodatkowe witaminy, żeby dojść do siebie z tego wychudzenia.
-
Wydaje mi się, że nie ma sensu ciągnąć biedaka znów do Sosnowca. Raz, że to jest kawał drogi z Łęczycy, a Dżeki pewnie jest zestresowany całą sytuacją. Dwa, że kilka godzin w takim upale to koszmar dla psiaka. Zapewne miałby tam lepiej - niemniej jest to wciąż schronisko :/ Trzymam mocno kciuki za ogłoszenia. Na Allegro jest niesamowicie dużo odświeżeń (po 100 dziennie !!!!), więc wierzę, że niebawem ktoś go wypatrzy.
-
Odświeżyłam Allegro dla Doga [URL]http://www.allegro.pl/item401978547_wychudzony_dog_niemiecki_.html[/URL]
-
Słodziak :loveu: W ogóle zauważyłam, że Twoi ulubieńcy kochają się kąpać ... tylko nie wiem czemu Majeczka już na widok wanny ucieka ;)
-
Allegro dla Sisi : [URL]http://www.allegro.pl/item392406474_malutka_mloda_sunia_sisi_.html[/URL] Jak będziesz coś więcej wiedziała o suni to dodamy w opisie pozdrawiam i trzymam kciuki !!!
-
Koszmar... mam nadzieję, że szybko nabierze wagi i wyzdrowieje !!! Allegro dla Doga: [URL]http://www.allegro.pl/item388470498_pomoz_wychudzony_dog_niemiecki.html[/URL]
-
Na pościelach [IMG]http://images31.fotosik.pl/294/8e5b59b31ee3bac8med.jpg[/IMG] W swoim posłanku [IMG]http://images34.fotosik.pl/294/b93a80cc5e9c58f7med.jpg[/IMG] Gra w łapki :grins: [IMG]http://images34.fotosik.pl/294/50be1ff83c17bdccmed.jpg[/IMG]
-
Ja też dorzucę jakieś fotki :) Nie oddam :P [IMG]http://images29.fotosik.pl/234/25da43e18a8674ee.jpg[/IMG] Pies i pies :grins: [IMG]http://images27.fotosik.pl/233/af3382e5e44601b3med.jpg[/IMG] Z kiełbaską ;) [IMG]http://images32.fotosik.pl/294/402a8a83dee5e58f.jpg[/IMG]
-
To co Aga bierzemy się za promowanie Mikusi teraz ?
-
.~* Cyganka nareszcie w nowym domu!! :) <jupi> *~.
zuch_dziewczyna replied to BlackSheWolf's topic in Już w nowym domu
Niestety w warunkach poznańskich nie mogłabym mieć Majeczki u siebie, bo często wyjeżdżam i ona by bardzo płakała. U rodziców prawie nigdy nie zostaje sama, ma super tereny do spacerów, a ja ją odwiedzam co 2-3 tygodnie w weekend :grins: Ja też się bardzo cieszę, że wyszukałaś Cygunię. Naczekał sie biedaczek na taką chwilę. Jestem pod wrażeniem, że od razu pamiętała jak się zachowywać w mieszkaniu (w końcu w schronisku mogła troszkę zapomnieć). Ale myślę, że ona sie bardzo się stara i rozumie, że to ogromna szansa dla niej :grins: -
.~* Cyganka nareszcie w nowym domu!! :) <jupi> *~.
zuch_dziewczyna replied to BlackSheWolf's topic in Już w nowym domu
Ale jej się pięknie błyszczy sierść :loveu: -
hihi :grins: Dobrze, że troszkę psoci bo to młodziutki, pełen energii piesek i musi się czuć jak w domu :grins: A tak naprawdę to jest niesamowicie grzeczna. Wszędzie można ją zabrać i czeka jak aniołek :angel:
-
Majeczka ma się fantastycznie ! Ostatnio odkryła w sobie psie powołanie i zaczeła bronić domu ! Jak ktoś dzwoni do drzwi to szczeka ! Do obcych jest jeszcze troszkę nieufna, ale na osiedlu wszyscy się nią zachwycają, więc pewnie niedługo się zupełnie oswoi. Rodzice prawie wszędzie ją ze sobą zabierają, więc nie musi siedzieć sama w domu. Zresztą Majcik jest tak tyci, że można ją spokojnie trzymać na rękach np. w sklepie :grins: W domu najbardziej zafascynowało ją lustro. Na początku ciągle tam zaglądała, a czasem piszczała albo warczała na tego psa po drugiej stronie. Teraz już go zaczyna olewać ;) Z zabawanych historii to kiedyś ukradła skarpetkę z prania, a jak mama jej odebrała to świsnęła majtki i zasuwała z nimi do koszyczka ;) A na drugi dzień ciągneła przez cały korytarz taki chodniczek łazienkowy (większy niż Majeczka). Wyglądało to bosko :loveu: Ale największy ubaw miałam jak szalała z piłką i w pewnym momencie tak się zagalopowała, że biegnąc odwróciła się na plecki i jechała spory kawałek z tą piłką w zębach "do góry nogami" :grins: Naprawdę jest przeurocza i wszyscy ją uwielbiają i rozpieszczają :loveu:
-
.~* Cyganka nareszcie w nowym domu!! :) <jupi> *~.
zuch_dziewczyna replied to BlackSheWolf's topic in Już w nowym domu
Z góry Malta wygląda naprawdę imponująco :grins: Jeśli dobrze odczytuje kierunki to Cyga mieszka po lewej stronie. Jak widać w Poznaniu jest gdzie spacerować ! :grins: Jak będę nad Maltą to się porozglądam się za Cygą :grins: Bardzo się cieszę, że sunia jest taka grzeczna :Cool!: -
.~* Cyganka nareszcie w nowym domu!! :) <jupi> *~.
zuch_dziewczyna replied to BlackSheWolf's topic in Już w nowym domu
Fantastycznie :multi::multi::multi::multi::multi: Na tym zdjęciu w samochodzie sobie tak grzecznie leży jak u siebie:loveu: A przy Iwonie cała jest uśmiechnięta !!! Pewnie już czuła, że teraz życie będzie dużo lepsze :grins: Na pewno pokocha spacerki nad Maltą ! Bardzo się cieszę, że wszystko się udało :grins: Agata największe podziękowania są dla Ciebie :loveu: Gdyby nie Twoje zawzięcie zarówno Majeczka jak i Cyga siedziały by wciąż za kratkami, a tak mają kochające domy :loveu: Allegro wyraźnie przynosi szczęście psiakom z Łęczycy. Będziemy walczyć o pozostałe zwierzątka !!! -
.~* Cyganka nareszcie w nowym domu!! :) <jupi> *~.
zuch_dziewczyna replied to BlackSheWolf's topic in Już w nowym domu
A może mógłby Cię ktoś podrzucić jutro do tego schroniska ? Żebyś sobie czegoś nie nadwyrężyła :/ -
ok, ale to w wątku o Majeczce ;)
-
witam Dogomaniaków;) Chciałam bardzo mocno wszystkim podziękować za długą, ale owocną walkę o dom dla Majeczki ! Maluszek też był niesamowicie dzielny, bo przetrwał całą zimę w tych okropnych warunkach w schronisku. Kiedy po nią przyjechaliśmy była okropnie wystraszona i nie wiedziała co się dzieje. Jesteśmy pewni, że ktoś bił wcześniej to Maleństwo - w co aż nie można uwierzyć !!! Jednak teraz już całkiem się oswoiła i czuje się jak w domu :mdrmed: Nauczyła się bawić piłeczką i biega za taką kiełbaską-zabawką. Śpi na swoich cieplutkich posłankach. Byliśmy u weterynarza i Maluch jest po wszystkich szczepieniach, dostała ogromny słoik witaminek. Łapki, które przemarzły w zimie już są prawie całkiem zdrowe ;) Sunia jest przeurocza i wszyscy się nią zachwycają. Ma w sobie tyle energii, że ciężko w to uwierzyć dopóki się nie zobaczy ! :loveu: Cała rodzina dostała zupełnego fioła na punkcie Majeczki :mdrmed: Jeszcze raz dziękuję i cieszę się, że pomagacie tak dzielnie !
-
.~* Cyganka nareszcie w nowym domu!! :) <jupi> *~.
zuch_dziewczyna replied to BlackSheWolf's topic in Już w nowym domu
Co do mapki to byłby fajny screen Łęczycy z zaznaczonym miejscem schroniska. Wyślę Ci coś takiego na maila bo nie wiem jak na Dogomanii wstawiać zdjęcia. -
Znalazłam wątek jak się zalogowałam na Dogomanii (kilka dni temu jak mi przysłałaś link). Przeczytałam każdą stronkę. Biedny Maluszek się naczekał na domek, ale teraz już ma naprawdę dobrze. Majeczka nasza kochana :loveu: Na pewno Mikunię niedługo ktoś wypatrzy!
-
.~* Cyganka nareszcie w nowym domu!! :) <jupi> *~.
zuch_dziewczyna replied to BlackSheWolf's topic in Już w nowym domu
Ja też trzymam bardzo mocno kciuki za Cygę :loveu: Narysuj najlepiej Iwonie mapkę jak trafić do tego schroniska, bo my jak jechaliśmy po Majeczkę to mieliśmy trochę problem. W Poznaniu w tej okolicy jest blisko Malta (czyli takie wielkie jezioro) i mnóstwo lasów wokół, więc sunia będzie miała gdzie biegać i się kąpać :eviltong: -
hey :) bardzo się cieszę, że mogę pomóc :) Zobaczysz - to będzie dobry rok dla zwierzątek ze schroniska w Łęczycy !
-
Zrobiłam Allegro dla Miki: [URL]http://www.allegro.pl/item375419503_spojrz_w_te_oczka_kochana_mlodziutka_mika_.html[/URL] Bardzo dużo osób tam zagląda, więc myślę, że niedługo powinien ktoś się odezwać :) Cudna jest ta sunia :)
-
Mam na imię Mika. Urodziłam się w zimie 1993 roku. Mieszkałam przez 4 tygodnie ze swoją Mamą w komórce. Było tam zimno i ciemno i trochę się bałam, ale była przy mnie Mama, która mnie broniła. Niestety nie zawsze dostawałam jedzenie, bo miałam jeszcze rodzceństwo, które było silniejsze i szybsze niż ja. Pewnego dnia grupka dzieci wracała ze szkoły. Jedna dziewczynka – Ania – podeszła do bramy i bardzo mi się przyglądała. Od razu ją polubiłam i pobiegłam się przywitać. Pan, w uktórego mieszkałam podał mnie przez szczebelki w bramie – taka byłam malutka wtedy :grins:Powiedział, że jestem ślicznym chłopcem. To prawda byłam śliczna, ale chłopcem w żadnym wypadku i nie wiedziałam zupełnie jak zaprotestować. Ania powiedziała, że zapyta Rodziców jak wrócą z pracy czy może mnie zabrać i poszła z innymi dziećmi. Przyszła po mnie po kilku godzinach. Na dworze było bardzo zimno więc cała drogę niosła mnie pod kurtką. W nowym Domu wszyscy mi się przyglądali i dziwili się, że jestem taka puchata. Później okropnie zmartwili się, że jestem bardzo chuda. Wtedy już chyba zdecydowali, że mnie zabierają. Pojechaliśmy na pierwszą wycieczkę samochodem. Siedziałam w takim wielkim koszyku na zakupy i miałam cieplutki kocyk. Z wycieczki przywieźliśmy mleczko, które od razu wypiłam, bo byłam trochę głodna. Państwo zauważyli, że drapię się ciąglę i brzydko pachnę (to pewnie od tej komórki) i postanowili mnie wykąpać. To było naprawdę straszne przeżycie! O tej wody strasznie się trzęsłam. Państwo opatulili mnie wielkim kocem. Nie pomogło. Wtedy dostałam jeszcze 2 koce i już mnie prawnie nie było widać, a ciągle było mi zimno. Dopiero po jakimś czasie doszłam do siebie i zobaczyłam jaka jestem czyściutka. Nazwali mnie Miki – bo nadal myśleli, że jestem chłopcem. Na szczęscie dość szybko przyjechał do nas w odwiedziny dziadek Ani i wszystkich wyśmiał, objaśniając, że jestem 100% dziewczynką. Wtedy moje imię zminiło się na Mika (a czasem Mikusia, Mikunia). Przez pierwsze tygodnie bardzo tęskniłam za Mamą i ciąglę płakałam w nocy. Później zrozumiałam, że muszę być dzielna bo jestem już duża. A mój Dom jest teraz tutaj. Miałam swój koszyk i poduszkę. Państwo bardzo mnie kochali i ja ich też. Z Panem wychodziłam na spacerki, Pani dawała mi jedzenie i zawsze można było się u niej schować jak Pan na coś krzyczał. Natomiast Ania była moją najlepszą koleżanką. Miała wtedy 10 lat i też lubiła się bawić i brykać. Nie słuchałam jej za bardzo bo w końcu była prawie moją rówieśniczką. Czasem uciekałam jej na spacerze i było super śmiesznie bo wszystkie dzieci z osiedla mnie chciały złapać. Grałyśmy też w piłkę i kapcia. W zasadzie Państwo nigdy nie poznali zasad mojej gry, ale też było fajnie. Za to Ania opanowała zabawę w szczekanie. Naprawdę wyśmienicie nam wychodziło :grins: W domu na początku trochę rozrabiałam. Szczególnie nie lubiłam zostawać sama. Najpierw w ramach protestu zjadłam część tapety w korytarzu. Ale nic nie pomogło, więc postanowiłam zająć się czymś ciekawszym. Kiedyś wyciągnęłam taki długi papier toaletowy i rozniosłam po całym mieszkaniu. Innego dnia wyszperałam stanik mojej Pani w szafce i założyłam sobie na głowę. Ale było śmiesznie :grins: Później się już znudziłam wariowaniem i zaczęłam obserwować świat przez okno w pokoju. Można było wypatrzeć znajome psy, albo zobaczyć jak Państwo wracają z pracy i od razu galopować do drzwi. Ze szczęścia zdarzało mi się robić parę kropek siusiu. Ale byłam jeszcze malutka i wszyscy byli dla mnie wyrozumiali. W weekendy siedziałam z Panią w kuchni i patrzyłam jak gotowała obiad. Nie mogłam się doczekać tak wszystko pięknie pachniało. Ciągle zaglądałam czy już jest gotowe. Domowe obiadki należały do najlepszych posiłków. Byłam wielkim smakoszem wątróbki, kurczaczka, kotletów ale też bigosu i ogórków kiszonych. Na deser najbardziej lubiłam słodycze. Każdą kiełbasę mogłabym zamienić na czekoladę albo tort ! Inne psy tego nie rozumiały. Z czasem nauczyłam się idealnie porządku, cierpliwości i pamiętałam kiedy moi Państwo wychodzą i przychodzą. Po południu chodziliśmy na spacery, a czasem na grzyby. Lubiłam pomoczyć nóżki i brzuszek w jeziorze, ale nie wiem czemu Państwo mniej lubili ten zwyczaj. W zimie uwielbiałam biegać po śniegu i podrzucać go nosem. Zawsze miałam sentyment do dużych mężczyzn i bawiłam się często z Wilczurkami :eviltong: Byłam tak zwinna i sprytna, że nigdy nie mogły mnie doścignąć! Wieczorem siadałam ze wszystkimi i uczesniczyłam w rozmowach. Przysłuchiwałam się pilnie bo opowiadali bardzo ciekawe rzeczy. Z czasem już wszystko rozumiałam. Święta zawsze spędzaliśmy razem. Stół był zastawiony samymi pysznościami. Grzecznie czekałam, chociaż mój nos i brzuszek podpowiadał zupełnie coś innego. Na poczatku Wigilijnej kolacji Państwo wciskali mi kawałek czegoś białego - na zdrowie. Nie chciałam im robić przykrości więc zjadałam. Za to potem mogłam wsuwać już tylko smakołyki. Pod choinką czekał na mnie prezent, który już wcześniej mogłam wywęszyć i wiedziałam gdzie szukać :grins: http://republika.pl/blog_ia_3336485/3726919/tr/swietamikus__small_.jpg Tak mijały kolejne wspaniałe lata … Jak miałam 12 lat zrobił mi się na brzuszku guzek. Bolał mnie i nie wiedziałam co zrobić. Państwo zabrali mnie do lekarza, a powiedział, że trzeba koniecznie operować. Nie wiedziałam co to znaczy, ale pan doktor mówił „że pies będzie jak nowy” więc mu zaufałam i pojechałam radosna. Później mało pamiętam. Podobno wszystko się udało, ale po powrocie byłam bardzo słaba i ciągle spałam. Zamist guzka miałam rankę. Pani uszyła mi takie kolorowe kubraczki, żebym tam nie zaglądała. Ale ja wiedziałam lepiej, że należy wszystko dokładnie wylizać. Wtedy Pani doszyła mi w kubraczkach nogawki. Ranka szybko się zagoiła i czułam się fantastycznie. Cieszyłam się i biegałam. http://republika.pl/blog_ia_3336485/3726919/tr/kubraczek__small_.jpg Jednak po miesiącu poczułam się znów gorzej. Ciągle się przeziębiałam i byłam bardzo słaba. Nie wiedziałam co się dzieje. Pewnego dnia moje tylne nóżki nie chciały się podnieść. Okropnie schudłam. Państwo codziennie znosili i wnosili mnie po schodach. Na dworze troszkę dreptałam, ale o bieganiu nie było mowy. Pan doktor zapisał mi jakieś niedobre lekarstwo, które musiałam codziennie jeść. Sprawa wyglądała bardzo źle i nie było widać poprawy. Czasem tak mnie wszystko bolało, że piszczałam w nocy.Wtedy Pani dawała mi tabletkę, po której zasypiałam. Po kilku miesiącach lekarstwo zaczęło działać. Z każdym dniem było coraz lepiej i wszyscy się bardzo cieszyli. Moje nożki znów zaczęły chodzić. Nabrałam znów wagi i sił. Pewnego dnia czułam się tak dobrze, że mogłam znów biegać po trawniku. Państwo płakali ze szczęścia. Nie byłam już bardzo młoda, ale znów życie wróciło do normy. Czasem lenistwo brało górę i wolałam się wyspać zamiast siedzieć ze wszystkimi. Jednak zawsze ogromnie cieszyłam się jak Państwo wracali z pracy. Później siedziałam z Panią przy kawie i czekałam na herbatnika. Taka nasza mała tajemnica. Wieczorem spacerowałam z Panem po osiedlu i wyrzucaliśmy śmieci.Energia przybywała mi w zabawie z Anią. Nadal razem szczekałyśmy, choć już byłyśmy duże. Ania była na studiach, ale często do nas przyjeżdżała. Spędziliśmy tak miło kolejne 3 lata. http://republika.pl/blog_ia_3336485/3726919/tr/dscn0310__small_.jpg Kiedy miałam 15 lat zrobiły mi się znów bolące guzki w różnych miejscach. Jeden był bardzo duży i z każdym dniem się powiększał. Próbowałam go lizać ale nic nie pomagało. Pan doktor powiedział, że jestem za słaba na kolejną operację. Pewnego dnia guz się otworzył. Pani szybko zawiązała mi, żebym tam nie zglądała. Czułam się źle, ale tego dnia był na obiad akurat smażony kurczaczek, którego uwielbiam więc sobie zjadłam i trochę zapomniałam. Później dostałam czekoladę, której nigdy w życiu był nie odmówiła. Pani mnie przytuliła i poszłam z Panem na spacer. Ciężko mi się dreptało i słabo wszystko widziałam. Poszliśmy do pana doktora - tego którego najbardziej lubiłam. Wiedziałam, że on na pewno mi pomoże. Pan doktor dał mi zastrzyk i już mnie nic nie bolało. Chyba zasnęłam… Teraz jestem za Tęczowym Mostem. Tutaj jest dużo piesków i wszystkie jesteśmy takie młode, zdrowe i wesołe. Trochę tęsknie za Państwem, ale inne psy powiedziały mi, że kiedyś też tutaj przyjadą i muszę być cierpliwa. Niektóre przedstawiły mi swoich Właścicieli, więc myślę, że mają rację. Mam już ulubione miejsca, które muszę im koniecznie pokazać. Można jeść mnóstwo czekolady i wcale nie boli brzuszek. Tutaj psy grają w zupełnie inne zabawy, których wcześniej nie znałam - Ania się na pewno bardzo ucieszy. Mikunia - zawsze będziemy Cię kochać [luty 1993 – 29.03.2008]