Do mnie nikt nie dzwonił jeszcze w sprawie Nutki.
Miałam 2 telefony w sprawie Czarii: jedne pan do kojca do pilnowania , potem się okazało, że nawet budy nie mają....drugi- jak pan usłyszał ze bedzie wizyta przedadopcyjna to zaczał dopytywac w jakim schronie jest a jak mu powiedzialam, ze i tak jej nikt bez mojej zgody nie wyda ( mam taki układ cichy ;)) to się rozłączył....:roll::mad:
[B]Dziwni Ci ludzie...:shake:[/B]