przy moich to się nic nie uchowa na stole.
Tina potrafi nawet w koszyka wyjąć, wystarczy się odwrócić.
kiedyś zjadła całe zakupy- bo zadzwonił dzwonek do furtki i mama poszła otworzyć...
Boczek, biały ser, jakaś wędlina, nawet masło otworzyła..
moja kochana Tinusia :D