Cholera, Jupik mi coś niedomaga... Byliśmy wczoraj wieczorem na dłuższym spacerze, dzisiaj rano idę z psem nad jezioro, a ten zamiast jak zwykle wypruć do przodu, snuje się 3 metry za mną, łapa za łapą... Dotarliśmy nad jezioro, po kąpieli się jakoś ożywił (pływał normalnie), ale to dalej nie było TO. Z powrotem jak wracaliśmy to znowu się snuł, a spacer wcale nie był jakiś bardzo aktywny. Teraz właśnie się zaszył pod kołdrą i śpi, wcześniej leżał na nagrzanych kafelkach na balkonie... Może ma gorączkę czy coś? I mam wrażenie, że mu znowu ta łapa zaczęła przeszkadzać... :shake: