Jump to content
Dogomania

Delph

Members
  • Posts

    3340
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Delph

  1. Od 400 do 700 :crazyeye: za wszystko, zależnie od wyników badań, bo jak np. wyszłoby, że ma słabe serducho to droższa narkoza. Szczerze mówiąc zmiękłam, bo myślałam, że taka przyjemność koło 150 kosztuje.
  2. Krecik zaszczepiony na wirusówki, czyli już ma komplet :razz:. Weterynarz powiedział, że trzeba będzie go wykastrować (wcześniej zrobić badania krwi i serca), a przy okazji można by mu usunąć to kleszczopodobne cuś. Nie jest groźne, ale nie powinien sobie tego podrażniać, więc bezpieczniej jest usunąć. Przy okazji oczy mi wyszły jak usłyszałam szacunkowy koszt kastracji... a przecież to taki prosty zabieg, ciach i już ;)
  3. Podnoszę.... :multi:
  4. Czyli rozumiem, że wszystko jedno jaki lekarz itd. byle było otwarte :) Dzięki.
  5. Czy są jakieś konkretne godziny, w których mogę jechać na szczepienie na podleśną? W weekendy też? Nie chcę trafić jak nie będzie właściwego lekarza itp. Marnie bez samochodu, w taki upał go ciągnąć autobusem :(
  6. Witam, bardzo przepraszam, że się tak offtopowo wtrącam, ale łapię się już każdej szansy.. może ktoś z was - miłośników rottweilerów - będzie w stanie nam pomóc: [url]http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?p=10263300#post10263300[/url]
  7. Mam pytanie za sto punktów, co to może być? Krecik ma to na kolanie, wygląda prawie identycznie jak kleszcz, ale nim nie jest, to jakiś wytwór skóry. Na wąskiej "nóżce" pękaty, lekko spłaszczony czarny balonik. No jak kleszcz. Czy takie rzeczy się usuwa? Czy mogą być groźne, zmieniać się itd. jak u ludzi? Wydaje mi się, że minimalnie mu to urosło, poza tym czasami to wylizuje i sierść wokół jest troszkę rzadsza. Pewnie panikuję, ale nie zaszkodzi się zapytać, nie ;) ? Ktoś już widział takie cudo? [IMG]http://img174.imageshack.us/img174/3567/pict0168fl6.jpg[/IMG] [IMG]http://img75.imageshack.us/img75/3444/pict0169wo8.jpg[/IMG] Tu nie widać, ale u postawy jest wąskie i wydłużone, w związku z tym wystaje na jakią 1-1,5 cm.
  8. To pewnie ona, dostałam wiadomość, że kontaktowała się z Weronią. Bardzo się cieszę, że malutka znalazła dom :multi:.
  9. Miał może w uchu tatuaż? Pewnie nie, ale nie zaszkodzi się upewnić... Bo widziano dzisiaj nad jeziorkiem czerniakowskim błąkającego się gończego w obroży z tatuażem w uchu.
  10. Ha, wiedziałam, że to niemożliwe, żeby Krecik był tak pozytywnie nastawiony do wszystkich istot żyjących... Ma swojego znienawidzonego wroga: Muchy :eviltong: Jak tylko jakąś usłyszy zamienia się w szalejącą dziką bestię, wyskakuje po nie na niewiarygodną wysokość kłapiąc tymi startymi zębiskami. Nawet salta próbuje wywijać, ale z takim jamnikowatym cielskiem to ciężka ewolucja jest. Wygląda wtedy jak głupiutki szczeniaczek. Nie uwierzę, że ma 10 lat :loveu:
  11. Anetek100 post z 29.XII: "nowe wiesci peiseczka...psiak zostal potracony przez samochod dwa dni lezal w rowie a terz z polamana miednica jest w lecznoicy,stan coraz lepszy,pieniazki potrzebne.jednak najwazniejsze to znalezc mu dt a najlepiej ds,bo pies jego dotychczasowej wlascicielce nie mzoe zostac oddany,by znow na golej ziemi trzymala go na krotkim lancuchu..trzeba mu pomoc.zdjecia dla przypomnienia na stronie 10" Malutki, taki akurat do noszenia "pod pachą", łagodny, przyjazny, wesoły... Idealny do mieszkania ze względu na rozmiary. Uwięziony przez "właścicielkę" na łańcuchu! Taki maluszek... :-( Jest jeszcze młodziutki, może mieć koło roku. Piesek jest w Łomiankach, są plany wyciągnięcia go stamtąd, jednak sprawa jest bardzo pilna. Kobieta po interwencji jest delikatnie mówiąc niezadowolona i istnieje ryzyko, że pozbędzie się problemu i pieska spotka straszny los... Pomocy! Szczegóły opisze Tosia2 jak się pojawi, to ona była na miejscu i widziała pieska...
  12. Eee tam, dla Krecika za młoda, on lubi takie kilkunastoletnie, które już niedowidzą, niedosłyszą i ledwo chodzą... Ten to ma gust :p Aha i najlepiej żeby była w typie ON'kowatym, taka duża, co prędzej go zadepcze albo na nim usiądzie... kochany Krecik :evil_lol:
  13. To fakt, zęby ma bardzo starte, jeden kieł to chyba nawet ułamany... Ale najwyraźniej na swój wiek nie zwraca uwagi, dokazuje jak młodziak, nawet pewna dziewczyna w lecznicy się zachwycała jaki wesoły szczeniaczek, bo się bawić chciał z pieskami :evil_lol:. A co do sierści... codzienne wyczesywanie i torba sierści muszą dać efekty. Tylko jak dalej będzie tak gubił, to niedługo będę miała w domu grzywacza chińskiego ;).
  14. Krecik miał wczoraj czyszczone uszy, nie za bardzo mu się podobało, ale w końcu kiedyś trzeba. Czyściłam mu bayerowskim vetriderm otex, ale nie jestem zachwycona, do tej pory śmierdzi od niego tym preparatem.. Może chociaż dobrze działa, zobaczymy. Jestem dobrej myśli, że jeszcze kilka dni i z rany zostanie tylko ładna blizna. Ranka Krecika dzisiaj: [IMG]http://img154.imageshack.us/img154/2071/pict0170zi1.jpg[/IMG] I potwór zmęczony po uganianiu się za suczkami w parku (że też mu się chce w taki upał..): [IMG]http://img59.imageshack.us/img59/9563/pict0168cp8.jpg[/IMG]
  15. Tak, dziękujemy bardzo za allegro :lol: Pani, z którą rozmawiałam podobno znalazła go ostatniego dnia aukcji, po rozmowie na jego temat chciała ponownie znaleźć kontakt do adopcji, ale aukcja się zakończyła... Na szczęście była zapisana w archiwum. A swoją drogą jakoś mnie przeraziła wizja oddania Krecika... Już tak bardzo się przywiązałam... Stanowczo nie nadaję się na dom tymczasowy.
  16. Krecik ma szansę na Dom :multi: Rozmawiałam dzisiaj z Panią, która wypatrzyła go na allegro w poprzedniej edycji. Jedynym warunkiem jest zorganizowanie transportu do Poznania. No i Krecik musiałby się zaprzyjaźnić z suczką i pieskiem, które już tam mieszkają. Myślę, że decyzja ostateczna należy do Tosia2 i Fundacji. Ja z mojej strony pytam o transport, z miernym skutkiem, jedna osoba ewentualnie godzi się na przejazd ze zwrotem za benzynę, ale nic nie może obiecać...
  17. To trzeba będzie się w swoim czasie poważnie zastanowić nad kastracją, skoro jest jakaś szansa. Dzisiaj rano mój TŻ był na chwilę w odwiedzinach u suki z cieczką, odkąd wrócił do domu Krecik lata i wspina się na wszystko jak głupi :roll: Ciuchy TŻ od razu musiały iść do prania, bo były brane za wyjątkowo atrakcyjną panienkę, jego buty Krecik nosi w zębach nawet teraz, a TŻ w rezultacie uciekł do pracy, bo czuł się napastowany :evil_lol:. Niby nie jest to jakiś wyjątkowo uciążliwy problem, ale chyba lepiej zapobiegać poważniejszym sytuacjom (ucieczki, nieplanowane rozmnożenie). Aha, i jeśli chodzi o tycie. Jak dla mnie to teraz Krecik jest nawet troszeczkę za szczupły, jak na swoją "bassetowatą" budowę ciała. Od kiedy wylazła z niego tona sierści okazało się, że żeberka czuć pod palcami, wcięcie w talii jest jak należy i nawet bioderka minimalnie wystają... Tosia2 powie, że głodziłam psa, a on przecież na RoyalConvalescence i przysmakach cały czas :eviltong:.
  18. Dzisiejszy spacer po parku z Krecikiem :loveu: Podziwiamy widoki - najpierw patrzymy w lewo: [IMG]http://img159.imageshack.us/img159/9282/pict0176hc1.jpg[/IMG] Później w prawo - tam też ładnie: [IMG]http://img167.imageshack.us/img167/5710/pict0177vj7.jpg[/IMG] A tak Krecik wygląda z tyłu :eviltong:: [IMG]http://img159.imageshack.us/img159/2695/pict0175ad4.jpg[/IMG] I na koniec z radości wielkie tarzanko minimum 3 metry w dół górki :p: [IMG]http://img159.imageshack.us/img159/5251/pict0173wc7.jpg[/IMG]
  19. Tak, ale dokładnie nie wiem gdzie, bo robili to obecni opiekunowie pieska (podobno ma allegro). Nie ma jednak żadnego odzewu :shake: a sprawa jest nadal bardzo pilna, rodzina nie radzi sobie z dwoma pieskami. Rozważono ewentualne zatrzymanie psa, ale okazało się to niemożliwe. Była nieśmiała prośba o pomoc w ogłaszaniu, jeżeli ktoś byłby w stanie...
  20. Piesek nadal szuka domu... Nikt się nim nie interesuje? :-(
  21. Zła wiadomość, byliśmy dzisiaj na długim spacerze w parku i Krecik złapał kleszcza :shake: Po prawej stronie głowy, tuż pod okiem... Zobaczyłam go jeszcze na spacerze i od razu poleciałam do weterynarza, wyjął paskudztwo i zaaplikował psu Frontline w kroplach. Ale teraz to już po fakcie, pluję sobie w brodę, że wcześniej tego nie zrobiłam... Trzymajcie kciuki żeby czegoś nie złapał, bo nie wiem co zrobię... A swoją drogą zrobił furorę w lecznicy, wszyscy kochają Krecika :p
  22. Izabela124.: I coś zmieniło się w jego zachowaniu? Krecik w książeczce ma wpisane 6 lat. Jasne że ewentualna kastracja to nie teraz, na razie ma jeszcze przed sobą szczepienie ostatnie. Ale już się zaczęłam zastanawiać na przyszłość, czy w ogóle jest sens rozważać taką opcję. A to zdjęcie rany zrobione przed chwilą: [IMG]http://img225.imageshack.us/img225/5426/28kw0.jpg[/IMG]
  23. Na pewno trzeba by zrobić badania, tym bardziej że Krecik dość szybko się męczy. Może to być spowodowane brakiem kondycji, ale na wszelki wypadek dobrze jest zbadać serce przed ewentualnym zabiegiem. Czyli za kastracją przemawia fakt, że zapobiegło by to rozmnożeniu i być może zmniejszyło jego popęd, ewentualne niebezpieczne ucieczki i zachowania takie jak wspinanie na nogi, co też jest w jakimś stopniu dla niego męczące (ciągłe pobudzenie). Z drugiej strony istnieje niebezpieczeństwo związane z narkozą i możliwość, że sporo przytyje po zabiegu, a zachowanie może się nie zmienić. Z tyciem można by próbować walczyć, Krecik jest aktywny i wesoły, skory do zabawy. Oczywiście nie wchodzą w grę wycieńczające maratony ze względu na niskie zawieszenie, ale spacery po parku i zabawa z psami może dałaby rezultaty. Nie wiem sama, zastanawiam sie nad tym od kilku dni...
  24. Zdrówko dopisuje, rana ładnie się zabliźnia, został już tylko mały strupek i nawet wąsy odrastają :p Wczoraj postanowiliśmy psisko wykąpać, samo przebywanie w wannie niezbyt mu przypadło do gustu, ale późniejsze wyczesywanie bardzo mu się podobało. Oto efekt, a zaznaczę, że dalej gubi sierść i wcale nie staje się od tego bardziej łysy :evil_lol:: [IMG]http://img129.imageshack.us/img129/9594/pict0173rn8.jpg[/IMG] Byliśmy też już dwa razy w parku z próbą puszczania go ze smyczy, oczywiście na razie z przywiązaną kilkunastometrową linką (w razie czego można ją przydepnąć, żeby nie zwiał). Pilnuje się bardzo ładnie, oddala się tylko jak zobaczy jakiegoś psiaka, wędruje wtedy dziarsko na tych swoich krótkich łapkach i głuchnie na wołanie ;). Mam też w związku z tym taki dylemat. Czy w jego wieku jest sens się zastanawiać nad kastracją? Bo tak naprawdę to jedynym problemem, jaki może sprawiać Krecik (prywatnie Jagger ;)) jest jego słabość do suczek i duży popęd (zdarzyło mu się wspinanie na nogę, heh). Jak wyczuje atrakcyjną suczkę to dosłownie dostaje szału, boję się, że mógłby w przyszłości za jakąś zwiać. Mam jednak wątpliwości, czy w jego wieku kastracja cokolwiek może zmienić i czy nie wiąże się z za dużym ryzykiem (narkoza). Co o tym myślicie?
×
×
  • Create New...