Witajcie,
to mój pierwszy post na forum dogomanii a skłoniło mnie do niego moje doswiadczenie z łódzkim schroniskiem.
Mianowicie w miniony weekend wybrałam sie do niego w celu wybrania dla siebie psa. Jest to decyzja świadoma i przemyślana. Ponadto moje dwa psy rownież są stamtąd - pierwszą jest, wzięta ze schroniska w wieku 6 lat suczka (miała nosówkę), drugim pies wziety w wieku 8 lat. Aktualnie oba są zdrowe i zadowolone. Za każdym razem po przybyciu do schroniska pozwolono mi wejść na jego teren i obejżec psy we wszystkich boksach. Po wybraniu konkretnego szłam po pracownika który sprawdzał numer na obroży a potem po typowych formalnosciach psa mi wydawano. Tego spodziewałam sie i tym razem - i tu spotkalo mnie nie małe rozczarowanie. Otóż - natknęłam sie na bullteriera w ludzkim wcieleniu, ktory zażarcie bronił mi dostępu do wnętrza schroniska. Najpierw musiałam podać moje dane - a gdzie ochrona danych osobowych? Potem zapytano się mnie jakiego psa szukam dla siebie? Odpowiedziałam zgodnie z prawdą - na co usłyszałam, że takich psów nie ma w schronisku. Więc ja dalej uparcie nalegałam że mimo to chciałabym pieski obejżeć bo być moze mój rozmówca jednak nie ma dokładnej wiedzy na temat 600 zwierząt znajdujacych się wewnątrz. Na co uslyszałam że mogę je obejżeć tylko w towarzystwie wolontariusza, a że aktualnie każdy z nich jest zajęty i żebym przyszła kiedy indziej. Zapytałam kiedy? - odpowiedziano mi wzruszeniem ramion. Odeszłam z kwitkiem.
Więc chciałam sie tu zapytać
Jak i kiedy mogłabym psy obejżeć i nie odejść z kwitkiem?
Czy w tygodniu też sa stwarzane takie problemy jak w miniony weekend?