Jump to content
Dogomania

Kinya

Members
  • Posts

    1023
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Kinya

  1. [quote name='IKA & SONIA']A jak duże są kociaki i czy jest możliwy ich transport do DT?[/quote] Ja transport mogę zapewnić, ale z dt bdzie problem :-(
  2. [quote name='Ada-jeje']:multi::multi::multi: piekna Greta od dzis w DS.[/quote] Naprawdę? :multi: Daleko?
  3. [url=http://polskalokalna.pl/wiadomosci/wielkopolskie/poznan/news/wielka-oblawa-na-organizatorow-walk-psow,1374025]Wielka obława na organizatorów walk psów - Wiadomości - Polska Lokalna w Interia.pl - Wiadomości, informacje lokalne : Warszawa, Kraków, Poznań[/url]
  4. [quote name='Cajus JB']Chyba trzeba dodawać osobiste przypadki osób które leczyły tam podopiecznych.[/QUOTE] Jak najbardziej, ten portal ma się opierać na opiniach popartych [B]osobistymi doświadczeniami.[/B] Zresztą jest informacja od adminów. Nie ma sensu pisać po raz n-ty o Trevorze (w dodatku tylko na podstawie tego co się tu przeczytało i zobaczyło na zdjęciach). Wstawili jednego, najbardziej sensownego posta na ten temat i uważam, że tak jest ok.
  5. Ale się dyskusja rozpętała :crazyeye: Wczoraj w jednym z gabinetów znalazłam takie oto ulotki: [url]http://images47.fotosik.pl/203/c20b435c45186157med.jpg[/url] [url]http://images40.fotosik.pl/199/f3a691da7cde4232med.jpg[/url] Ściślej się wyrażając - to dwie strony tej samej ulotki. Znaczy, że pomyśleli też o jakiejś akcji informacyjnej, a nie tylko o łojeniu mandatów bez uprzedzenia. Z tego co pamiętam parę miesięcy temu były też w Krakowie plakaty na przystankach.
  6. [quote name='mateusz_z_huty']Kinya, jak Cię lubię - ludzi utrzymujących się z zarzynania zwierząt nijak nie można nazwać sympatycznymi ani na poziomie.[/QUOTE] Miałam na myśli wszelkie pozamerytoryczne odczucia ;) Zupełnie inny klimat, mentalność - moim zdaniem z olkuskim "gwiazdorem" nie mają raczej nic wspólnego. Ten zakład (wtedy, kilka lat temu) to była przydomowa wędzarnia i miejsce przeróbki mięsa na wędliny. Ci ludzie dorobili się tego własnymi siłami i ciężką pracą. A że branża taka a nie inna... Też wolałabym żeby hodowali pieczarki ;)
  7. Dopiero wyszli goście ode mnie, jestem strasznie zmęczona, więc napiszę dziś tylko, że piesek jest już u siebie, wszystko w porządku, a z jego bezpośrednim opiekunem zobaczę się we środę i przedstawię mu wszystkie uwagi dotyczące tego jak uniknąć na przyszłość takich sytuacji.
  8. [quote name='mateusz_z_huty']Nasz Olkuski Pałka jest w to jakoś biznesowo zamieszany czy to tylko takie samo nazwisko? Zakład Przetwórstwa Mięsnego "PAŁKA" Sp.J. Irena Pałka, Krzysztof Pałka, Michał Pałka Adres: ul. Taklińskiego 24 30-499 Kraków Kiedyś (służbowo) byłam w tym zakładzie. To rodzinny interes, prowadzą go bardzo sympatyczni ludzie na poziomie, więc nie wydaje mi się żeby mieli związek z tym o czym myślicie.
  9. Facet dzwonił po 20:00 i chciał wziąć go jeszcze dziś, bo miał wolną chwilę. Było już za późno, więc jutro między 8:00 a 10:00 podjadę do hotelu, wezmę psiaka i zawiozę go na miejsce. Widać, że zależy im na nim, ale z drugiej strony usłyszałam, że "on do dziewczyny za tory poszedł" :shake: i to mnie niepokoi.
  10. Dzisiaj był telefon - pan który dzwonił zobaczył ogłoszenie Znajdka na słupie i twierdzi, że to pies stróżujący w jego zakładzie pracy położonym kilkaset metrów od miejsca gdzie biedaka znalazłam. I że szukają go od tamtego tygodnia! Pan był bardzo zaskoczony, że wzięłam obcego psa i w dodatku wywiozłam gdzieś strasznie (według tego pana) daleko :evil_lol: Zaatakowałam pytając dlaczego pies błąkał się przy torach i ruchliwej ulicy i w dodatku nie miał adresówki :mad: Podobno musiał się jakoś wymknąć, pan solennie obiecał, że adresówkę psu sprawią i w ogóle jakby się przestraszył, że psa nie oddam :evil_lol: Umówiłam się, że w poniedziałek jadąc do pracy psa zgarnę z hoteliku i zawiozę na miejsce - przy okazji sprawdzę warunki w jakich mieszka. Poza tym usłyszałam deklarację pokrycia kosztów pobytu psa w hoteliku. Zobaczymy :cool1: Aha, pies wabi się Ares :) Jeśli to ten sam...
  11. Absolutnie nie jestem za ukrywaniem prawdy, tylko o rozsądne wyważenie środka ciężkości informacji, które chcecie przekazać. Załamał mnie baner (chyba na N-K) gdzie zdjęcie cierpiącego Trevora zostało okraszone wielkim czerwonym napisem "Ofiara kastracji!". Moim zdaniem powinno się nagłaśniać kwestię źle, brutalnie wykonanego zabiegu, a dopiero w drugiej kolejności informować, że była to kastracja. Bo w sumie czym ten zabieg różniłby się od operacji oka czy np. usuwania nowotwora skóry bez znieczulenia, narkozy? Efekt byłby zapewne ten sam, zwierzę cierpiałoby podobnie. Więc po co krzyczeć na starcie, że to na skutek kastracji? Wiedząc w dodatku, że jest to materia w Polsce tak delikatna i obciążona wieloma mitami? I nie łudźcie się, że w rolnikach kastrujących sposobem swoje zwierzęta i im podobnym mentalnie osobnikach, przypadek Trevora wzbudzi litość. Najwyżej będą się cieszyć, że ich zwierząt to nie spotkało, bo przecież pieniądze by im uciekły. Sad but true :shake:
  12. [quote name='margot1504']Kinya....., piszesz , ze ludzie mowia o kastracji jako o okaleczaniu zwierzat...Mysle, ze Polska ze swoim rozumowaniem i szczegolnie ze starym!!! pokoleniem!!! jest daleko jeszcze za Murzynami!!! Gdzie Polakom do Europy z takim tokiem myslenia???!!! We Francji, jest to zabieg normalny, rozpowszechniony, zeby zapobiegac nadmiernemu rozmnazaniu sie zwierzat a co za tym idzie mniej zwierzakow w schroniskach ,tulajacych sie po ulicach, konajacych z glodu...Zabieg jest wykonywany w calkowitym znieczuleniu( uspieniu zwierzecia- psiaka czy kociaka), podawaniu mu pozniej srodkow przeciwzapalnych i przeciwbolowych( kociaki raczej ich nie potrzebuja). Trzeba pisac o kastracji, naglosnic sprawe ''tego zabiegu''- nie zyjemy w sredniowieczu. Trzeba mowic i krzyczec do czego doprowadzila zle przeprowadzona kastracja, w jak brutalny i niehumanitarny sposob!!!! trzeba mowic i krzyczec nazwisko tego ....co ja wykonal! ( Tak niestety mówią - o to długo się nie zmieni, niestety. Kilku zatwardziałych przeciwników kastracji (w tym mojego tż:p ) udało mi się przekabacić, ale są ich przecież tysiące. Kastracja według niech to okaleczanie i koniec kropka. Nie będą słuchać o znieczulaniu, podawaniu po niej odpowiednich środków itd. A korzyści wynikające z kastracji to dla nich kompletna abstrakcja. I do zakutych łbów nigdy to nie dotrze. A sprawa Trevora, jego cierpienie widoczne na zdjęciach to wyjątkowo mocny argument. Prosty i wyrazisty :shake: Niestety traktujecie nasze społeczeństwo swoimi kategoriami, mierzcie własną miarą. A to ogromny błąd! Ja siebie i inne osoby zaangażowane w działalność prozwierzęcą nazywam skrzywionymi :eviltong: - oczywiście w jak najbardziej pozytywnym sensie. I cokolwiek na forum się nie napisze to będzie ok, wszyscy to łykną jak należy; ale równocześnie założę się, że zdecydowana większość społeczeństwa kompletnie wypaczy sens przeczytanej/usłyszanej informacji. I w tym sensie wiem, że ulotkami propagującymi kastracje/sterylizacje, które kolportuję od paru miesięcy, mogę teraz sobie w kominku w zimie palić :shake: Pozytywne, pożądane skutki akcji widzę dwa: pies jest pod dobrą opieką, i jego sprawa została nagłośniona, staje się ogólnie znana, co może zaskutkować jakimś ukróceniem działalności pseudoweta. Na polu sterylizacji zwierząt - strzelanie sobie w stopę :shake:
  13. Słuchajcie, drobna uwaga. Wykonujecie wielką robotę zasługującą na szacunek, ale... Dotarły do mnie słuchy (rozmowa zasłyszana w poczekalni krakowskiej lecznicy), że cierpienie tego psa to wina kastracji :angryy: że tego się nie powinno robić itd. Wiadomo jakie mamy społeczeństwo i ile pracy kosztuje przekonanie każdego łebka o jej potrzebie. Według większości naszych rodaków to po prostu zabieg okaleczania i sprawa tego psa to woda na młyn takiego myślenia. Podkreślanie faktu, że ten benek padł ofiarą ŹLE WYKONANEJ kastracji dla nich równa się WINA KASTRACJI. I nic poza tym ludziom w głowach nie pozostanie, niestety. Więc na Waszym miejscu nie podkreślałabym na każdym kroku tak bardzo, że to na skutek tego właśnie zabiegu pies znajduje się w takim stanie. To naprawdę źle robi - i martwi mnie, że niechcący zmarnowana może zostać ogromna dotychczasowa praca wykonana w celu propagowania kastracji :shake: Mało tego - jej przeciwnicy mogą w perfidny sposób wykorzytywać tragedię tego biednego benia do rozpowszechniania "jedynych słusznych" informacji i na to nikt już nie będzie miał wpływu :shake:
  14. [quote name='Isadora7']Aukcja Charytatywna dla Trevorka: Świadectwo okrutnej kastracji! Bernardyn Trevor. (745730209) - Aukcje internetowe Allegro :mad: Tylko poprawiłabym wyrzucając uwagę w nawiasie o "wiadomych fotkach" - to było pewnie do osoby robiącej Allegro i powinno być usunięte.
  15. Rozumiem, że się z tym jeszcze nie zetknęłaś :) W róznych tego typu hotelikach przebywa dużo psów uratowanych przez dogomaniaków. Często żeby zebrać na opłacenie pobytu organizuje się np. bazarki, jest specjalny dział na forum. A co Znajdka to przypomniałam sobie, że przecież w Bieżanowie jest fryzjer dla psów, u którego byłam z Bertą. Dziś po pracy tam podjadę. Nawet jeśli pani nie zetknęła się z tym psem to może ktoś z klientów zobaczy ogłoszenie.
  16. Trzeba będzie zapłacić, to nie jest instytuacja charytatywna. Wiele osób z Dogomanii tak robi przecież.
  17. Ależ bardzo proszę :) Tutaj (prawie) wszystkie informacje [URL="http://www.hotel-dla-psow.pl"]www.hotel-dla-psow.pl[/URL]
  18. Nie zdążyłam nawet odpowiedzieć :lol: Żeby wszystkie psiaki tak szybko znajdowały domy... Niestety będę mogła Znajdka (tak go "roboczo" nazwałam) odwiedzić dopiero w sobotę :shake: Ciekawe jak się ma i czy zaczął jeść. Na ogłoszenia na razie ani jednego telefonu czy maila. Sama też nie znalazłam żeby ktoś szukał takiego psa.
  19. [quote name='Patia']Wysłałam ogłoszenie do Kundla burego .[/QUOTE] Świetnie! :multi: Jak tylko złapię chwilę to go odwiedzę. Patia, trzeba się zapowiadać czy można po prostu podjechać w określonych godzinach?
  20. Właśnie Monę mam cały czas w pamięci jak czytam o Tosi :-(
  21. No to już nie ma wymówki, że tego tamtego :diabloti:
  22. Panu "weterynrzowi" bez najmniejszych skrupułów zafundowałabym dokładnie to samo - nie pomijając żadnego szczegółu.
  23. Dziękuję Patia :loveu: Ja na razie z doskoku przeglądam strony o zaginionych zwierzakach i jak nie jest to zbyt skomplikowane (rejestracje, hasła, kody, sms-y :huh:) to wrzucam jego ogłoszenia na różne portale. A jak szefowa wyjdzie to podrukuję ogłoszenia :cool3: Psiak jest ewidentnie domowy; na podwórko wychodził, ale i tak cały czas wpycha się do domu i kładzie na podłodze - raczej nie jest kanapowcem, albo nie miał jeszcze tyle odwagi. [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images47.fotosik.pl/199/8cb68028ae13c3e0med.jpg[/IMG][/URL] Zaatakowany przez kota skulił się i przywarł do podłogi. Zupełnie bezkonfliktowy i ugodowy, wręcz uległy. [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images47.fotosik.pl/199/2b0102e9afbe4cddmed.jpg[/IMG][/URL] Ma piękne oczy i poczciwe spojrzenie. Tak smutno patrzył kiedy odchodziłam zostawiając go w hotelu :-( [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images48.fotosik.pl/199/e6e8e99882e63e61med.jpg[/IMG][/URL]
  24. Pies nie wykazuje agresji do kotów. Raczej je lekceważy, ale moje koty tak nie znoszą psów, że nawet gdyby je kochał, to do moich na pewno by nie podszedł :evil_lol: Więc olewka ;) Straszna poczciwina z niego. Zaczynam się zakochiwać :oops:
×
×
  • Create New...