Byłam dziś z Luśkiem u weta. Pytałam o to USG, stwierdził, że nie ma raczej sensu tego robić, bo jest mała szansa, że pokaże, czy była sterylizowana. Ale mówi, że nie widać żadnej, nawet najmniejszej, maleńkiej blizny, a oglądał ją bardzo dokładnie, więc pewnie nie była sterylizowana. Mówi, że najlepiej będzie poczekać do cieczki, odczekać chwilę i wysterylizować Foczka.
Myślę, że to jest dorbe wyjście, prawda ?
...Lusia spodobała się bardzo, a jeszcze bardziej spodobało się Panu jej imię :) Została też wyżałowana za wszystkie czasy, że tak długo musiała czekać w schronisku na domek :roll: , co bardzo się jej spodobało. Ogólnie mówiąc, chciałaby być tak żałowana ciągle ;)
No ale to w sumie nic nowego. Lusiak się podoba każdemu :loveu: