Witam
Przeczytałam ten wątek i ewentualnie zgłaszam swoją kandydaturę do adopcji,nawet jak zostałabym zakwalifikowana to jest pewien problem.
po 1) jestem z Lublina a to daleko
po 2) pieska mogłabym zabrać najwcześniej w kwietniu
Nie mam psa bo do tej pory nie miałam warunków lokalowych ( 48 mkw,ja,mój mąż,dzieci,teściowa i babcia)
1 kwietnia odbieramy dom , 320 mkw,mała działka ( 300 mkw ), bo to szeregowiec,ja pracuję ale teściowa ( bardzo miła ! ) jest cały czas w domu,mój mąż ma wolny zawód ( jest fizykoterapeutą i co jakiś czas jezdzi na szkolenia,jest trenerem )więc też jest często w domu.Partycypowałabym w kosztach , decyzja o psie podjęta była już dawno ale mieliśmy inną opcję ( teściowa chciała Yorka,bo nie linieje ) Mąż i teść Goldena ( chcieli Go wyszkolić na psiego terapeute )ale Teściowa sie nie zgodziła bo za duży.Ja zakochałam się w pięknym piesku który jest u nas w Lublinie w schronisku,jest dorosły ale pan powiedział,ze łagodny i ,że ma coś z malamuta,no i to wszystko przekreśliło ! Zostałam zakrzyczana,że jak coś z malamuta to absolutnie,że alaskany i haski to psy pierwotne,które traktują człowieka jako dodatek do siebie,że akceptują go tylko dlatego,że im daje jeść,o miłości to nie ma mowy,raczej pakt wzajemnej nieagresji,że często są agresywne i koniec dyskusji itp. itd.
Tak więc gdyby malec nie miał domku do kwietnia to pomyślcie o mnie:roll: