MOI DRODZY, NIESTETY SPRAWA Z ADOPCJĄ TORRESA DO HOTELU ANECIK SIĘ SKOMPLIKOWAŁA.
Torres w tej chwili czeka na dom w schronisku (nie mogłam tego tu napisać), ale nie mordowni tylko takim gdzie nic mu nie grozi. Mimo tego chcieliśmy dać mu szansę na znalezienie domu na który czekałby u Anecik. Wpierw miałam powiedzieć że psiaka adoptuje ja, ale dowiedziałam się że akurat w tym schronisku są domy sprawdzane i przed i po adopcji i byłby problem bo psiaka by u mnie nie zastali - zwłaszcza że noc z piątku na sobotę miał spędzić u mojej mamy bo ja mam koty. Wolontariuszka z Skierniewic poradziła by powiedzieć prawdę, bo tak będzie najlepiej, nie powinno być problemów. Pani dyrektor ze schroniska odmówiła wydania psa do hotelu, zresztą na początku był problem z wydaniem go jutro, a tylko jutro nam z agat21 pasowało bo chciała ruszyć do Anecik w sobotę z rana a schronisko jest czynne w późniejszych godzinach. Pani Dyrektor powiedziała że psiak często chodzi na spacery, ma swojego wolontariusza, jest młody i ładny i na pewno zrobią tak by szybko znalazł dom. Pozostaje mi jedynie Was przeprosić za zaistniałą sytuacją. Co bym tam nie powiedziała byłoby nie tak, bo kłamstwo pewnie by wyszło, a prawda okazała się niestety niekorzystna dla psiaka. Jeśli ktoś wysłał mi pieniążki dla Torresa odeślę i dziękuję za zainteresowanie psiakiem. Szkoda że nie możemy mu pomóc tak jak zaplanowałyśmy.