-
Posts
505 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by ania_wawa
-
MargoK Ty w końcu spuszczasz Arinka np w parkach i w innych miejscach gdzie spotyka się psy czy nie? Bo wywnioskowałam najpierw że tak ale teraz już sama nie wiem czy tak jest czy nie :???:
-
Paulina ja już mniej więcej w tydzień po tym jak Dajuś przybył do nas wycofałam się z teorii dominacji. Do dziś jednak żałuję tego tygodnia kiedy zamiast zdobywać zaufanie i miłość Dajuta probowałam mu pokazać kto rządzi. Dajut nie ma absolutnie żadnych zachowań dominacyjnych, robi różne rzeczy które pewnie inni by uznali za dominację bo np łapie mnie za rękę na spacerach ale ja wiem że sama go tego nauczyłam bo zwyczajnie to lubię :). Zaznaczam że wypowiadam się o moim psie i nie chcę nikogo przekonywać do swoich racji :).
-
[quote name='ineczka']Bo już chyba dosyć mitów, tylko z twardym i silnym charakterem akit, to wyjątkowo, powtarzam wyjątkowo delikatna i bardzo wrażliwa psychika, która poprzez swoją złożoność bardzo długo dojrzewa.[quote] O jakich mitach mówisz? Ja np nie znajduję potwierdzenia o jakimś strasznie dominującym charakterze akity w zachowaniu mojego psa. Czy o to Ci chodzi?
-
Kochani i co z jutrzejszym spotkaniem?? Aktualne?? Jeśli tak to czy godz 11 (tak jak ostatnio chyba) jest ok?
-
Surowe kości działają dokładnie tak jak pisze Kacedy. Kupki są niewielkie i twarde. Ja widze w tym dużo korzyści , Dajut miał problemy z gruczołami kołoodbytowymi i dzięci kościom ładnie je sobie sam oczyścił :). Na początku bałam się kości, bo kiedy sama próbowałam je ugryźć wydawały mi sie straaaasznie twarde ale w szczękach Dajuta pękały jak zapałki :). A ile radochy piesowi dają :)
-
Marta na ostatnim akitkowym spotkaniu też nie było problemu a zdjęcie grupowe jest właśnie z Lolka :) Może jeśli pogoda dopisze ktoś pojawi się na PM w sobotę??
-
[quote name='honi']A powiedzcie mi, ile razy karmić psa? Taka moja Honi, pięciomiesięczna, częściej niż dwa razy? Trochę zmieniłam jej karmienie. Dostaje surowiznę rano, tj. korpus kurczaka, ale taki porządny, nie ma tam nóg, skrzydeł i piersi, w zasadzie cały kurczak:cool3: Bywa, że zje całość, ale bywa, że dzieli sobie i część zjada później. Drugi posiłek to gotowany ryż z podrobami wieprzowymi, też gotowanymi, serca, albo przełyki, co dostanę. Nie dodaję na razie warzyw. Ten drugi posiłek to widzę, że niekoniecznie jej pasuje. Na przekąskę dostaje surowego śledzika, ale nie co dzień, bo trudno go zdobyć. Dodam, że Honi wygląda całkiem konkretnie.[/quote] Honi powiem ci że twoja kita ma całkiem słuszny apetyt :). Dajut waży 41 kg i chyba zjada mniej więcej tyle samo. Karmię go 2 razy dziennie bo mówiąc szczerze nie chciałabym żeby ktoś dawał mi michę tylko raz :).
-
[quote name='wani']Sprobuje tak! :cool3: A jaka ilosc? :roll:[/quote] Ewelina a chodzi ci o ilość całego posiłku czy np ilość warzyw? Bo teoria mówi , że na barfie pies powinien jeść ok 2% masy ciała (dorosły pies). Mi wychodzi mniej więcej kg dziennie z czego mięso to ok 30%, reszta to kości ,i warzywa a 10 % inne dodatki (np właśnie ryż czy kasze itp). Wprawdzie teraz gotuję bo pies miał babeszjozę i musiałam gotować mu lekkostrawne papu ale generalnie i docelowo mój pies będzie na surowym. Gdzieś już to pisałam, Dajut zanim przeszłam z nim na barfowanie ciągle był osowiały i nie do życia. Ja jestem z barfu bardzo zadowolona i najchętniej to każdego psiarza bym na ten sposób żywienia przestawiła :).
-
Dajut kiedyś też grymasił przy jedzeniu. Ale od jakiegos czasu szamie wszystko aż się uszy trzęsą. Ja też mu gotuję ale oprócz gotowanego dostaje też dużo surowizny. A sposobem żeby zaczął jeść było przegłodzenie go. Wkurzało mnie czasem że pompon kręci na nosem na jedzenie na widok którego mi samej leciała ślinka:evil_lol:. I jeszcze co do gotowanego -ja mu daję dużo warzyw i mimo, że początkowo grymasił to teraz wszystko ładnie zjada. Suche traktuję raczej jako nagrodę na spacerku i to też raczej w ostateczności gdy nie mam nic innego :).
-
[quote name='Mitsu']Jednak jeśli taką metodę zdecydujesz się wybrać, umów się z trenerem. Wiem, że są możliwości spotkania i wypożyczenia obroży pod kontrolą trenera (to tańsze niż zakup) i zastosowania go pod okiem doświadczonej osoby - to znacznie bezpieczniejsze dla Twojego pupila - i być może takie dwa spotkania wystarczą[quote] Mitsu może ja nie dałam dostatecznie jasno do zrozumienia ,że uważam, że stosować obroże można tylko pod okiem trenera i tylko kiedy to naprawdę konieczne. I nie jestem za biciem dzieci :). Miałam to szczeście, że nie dostawałam nawet klapsów więc mam dobry przykład, że można wychować dziecko bez nich :). I jeszcze co do obroży...może alternatywą dla elektrycznej byłaby dla MargoK obroża zapachowa? Ponoć są takie ale o ich działaniu, skuteczności itp nic nie wiem. Trener mówił mi ,że taka obroża wydziela nieprzyjemny dla psa zapach ale kiedy szukałam czegoś takiego w necie znalazłam tylko obroże antyszczekowe ale takich w której trener decyduje kiedy ma sie wydzielić zapach nie.
-
Zresztą odbiegamy niepotrzebnie od tematu. Sorki.
-
Ewelinko ale zajączek ani myszka nie ma niestety kochajacej właścicielki która dokopałaby ci w jej imieniu:mad:. Nie obrażaj się ale taka prawda.
-
I mam jeszcze wrażenie, że nie ma co całkowicie ulegać wszelkim modom ani teoriom. Zawsze najlepszy jest Złoty Środek :). Zobaczcie jaką karierę zrobiło słowo "bilans" jeśli chodzi o żywienie psa :evil_lol:.
-
[quote name='wani']No wlasnie... rodzic pomylil wlasciwie wychowanie z calkowitym brakiem kary i konsekwencji zlego postepowania - Czy to wina mlodego czlowieka? Nie! To wina opiekuna, osoby, ktora ma dolozycz wszelkich staran, zeby osiagnac jak nalpepsze efekty nie uzywajac przy tym wzmocnien negatywnych. Dla mnie kara nie tyczy sie jedynie fizycznosci... Nigdy w zyciu nie podniose reki na swoje dziecko - metoda karnego jezyka zdecydowanie bardziej do mnie przemawia ;)[/quote] Całkowicie się z tym zgadzam. Tylko że ani ja ani ty nie mamy dzieci i mam nadzieję, że będę umiała tak poprowadzić dzieciaka żeby kara nie była potrzebna...ale różnie to bywa :). Dlatego poczekamy zobaczymy:).
-
Wani nie odbieraj mojej uwagi za atak. Stwierdzam jedynie fakt że Emiko jest rzeczywiście posłuszna na spacerku ale też nie jest do odwołania gdy poluje. Może się kiedyś naciąć i wtedy bedzie płacz. Co zrobisz jeśli na Emiśkę napadnie inna suka (większa i silniejsza) i jej zrobi krzywdę? Właściciel powie że prawo dżungli :). Myślisz że wtedy uznałabyś ten argumet?? Powiedz mi czy gdyby po lasku gdzie mieszkasz łaziły np wilki i polowały na psy :eviltong: i gdyby Emiśka mimo pracy nad nią latała jednak do tego lasku, to czy w końcu nie rozważyłabyś sięgnięcia po jakieś inne metody żeby tego nie robiła? Myślę że Margo chodzi właśnie o tego typu sytuację. Ja nie pochwalam ani nie potępiam oe. Są różne sytuacje a życie rewiduje poglądy
-
[quote name='wani']Klapsy i jakakolwiek inna przemoc fizyczna w moim przekonaniu sa zupelnie zbedne... to sie tyczy rowniez wychowania zwierzat.[/quote] Widać to zwłaszcza w szkołach :diabloti:. Nauczyciele bojący sie swoich uczniów i dzieci nie szanujące niczego ani nikogo:mad:. Coraz częściej słyszy się o OFIARACH bezstresowego wychowania gdzie rodzic pomylił takie wychowanie z samowolą i całkowitym brakiem kary i konsekwencji złego postępowania.
-
Ja natomiast uważam że jeśli isnieje rzeczywiście taka konieczność to obroża może być przydatnia. Weźmy pod uwagę sytuacje użycie jej w celu oduczenia psa jakiś niebezpiecznych dla niego nawyków np ktoś mieszka blisko lasu i pies notorycznie wypuszcza się na polowania. Moze zostać przecioeż odstrzelony...I nie mówię tu o sytuacji kiedy własciciel bimba sobie na to i ma gdzieś co robi jego pies albo o dziurawym płocie itp. Tylko o psie z silnym instynktem łowieckim trudnym do opanowania.Czasem warto użyć jakiegoś mocnego bodźca negatywnego by nie dopuścieć do tragedii. Dodam jednak że raczej widzę obroże elektryczne w rękach trenerów i w ramach jakiegoś konkretnego szkolenia a nie jako codzinna obróżka. Sama zastanawiałam się nad użyciem jej przez trenera w stosunku do mojego psa jeśli nie przestanie polować na małe psy. I to nie dlatego że nie kocham mojego psa a dlatego że mimo pracy nad nim nie umie on odmówić sobie "przyjemności" napadania na małe psy. A nie jest on niebezpieczny dla wilczura czy innego psa swoich rozmiarów ale dla takiego yorka może okazać się zabójczy. Wani przypominam tobie że Emiko mimo, że jak mówisz jest posłuszna, poluje na inne zwierzęta i niedawno całkiem chwaliłaś się, że upolowała zająca. Czy udałoby ci się ją odwołać kiedy już zaczęła go gonić?? Nie napadajcie tylko na mnie bo ja nie jestem za OE ale mogę przyjąć że należy nad nią pomyśleć czasem jako o "mniejszym złu".
-
Hmm nie wiem ale wydaje mi się że wskazuje na to wynik fosfatazy zasadowej . Moze ktoś mądry się wypowie. Mi gdzies tam mignęło że ta fosfotaza to jest ALP ale nie jestem pewna. Jeśli ALP jest ok to chyba znaczy że stosunek fosforu do wapnia jest w porządku. Poczekajmy na wypowiedzi specjalistów :).
-
Daria jak mogłaś zapomnieć o Fumiszonie??:mad:. Dzięki za spacerek, mam nadzieję że szybko się powtórzy :).
-
hejka :) My z Psybratami też wstępnie się piszemy na spacerek :). Oj będzie chyba sporo kitek:multi:. Proponuję zabrać na wszelki wypadek kagańce :evil_lol:.
-
Iwonka, niestety nie wygrałam :(. A tyle już planów co do tej kasy miałam hlip hlip ...
-
Ale ona ma tego pompona cudnego :loveu::loveu:. Wspaniale że mieszkasz w takiej okolicy. Myślałam że wygram te 40 baniek i też zamieszkam w bardziej przyjaznym akicie środowisku :).
-
Całkiem spora już ta "fasolka" :loveu:.
-
Kasia, Łukasz, wasze małe dziewczynki są śliczne. Życzę im i wam żeby zdrowo i szczęśliwie rosły i żeby zawsze miały takich dobrych opiekunów jak wy :oops:. Naprawdę cudne kluseczki...napatrzeć się nie mogę :loveu::loveu:
-
Izis, Daichi jest sliczny. Nigdy bym nie powiedziała że jest już staruszkiem. Cieszę się że się dobrze czuje i jest w takiej super formie :multi: