Martunia, to było do mnie?
Jakieś takie może dziwne, nieprawdziwe, no ale mam przeczucie... Coraz więcej osób ma zamiar jechać, ludze się znowu podzielą na grupki, ale tych grupek będzie więcej... no, ale mam nadzieję, że mimo wszystko moje często pesymistyczne wieczorne myśli się nie sprawdzą ;)