Ja doleję jeszcze oliwy do ognia, i powiem, że jak byłam u kuzynki w Bolęcinie to patrzyłam na warunki psów w różnych domach. Szczególną uwagę zwrócił na mnie piękny dom, ładna buda, a przy niej ONek na bardzo krótkim łańcuchu.
Aha, był jeszcze kojec z malutkim pieskiem, bardzo podobna sytuacja do Maszki. Nie wspominając już o wielu wałęsających się psach po ulicy... :-(