Jump to content
Dogomania

rozi

Members
  • Posts

    23053
  • Joined

  • Days Won

    10

Everything posted by rozi

  1. Myślę, że dom stały trzeba znaleźć bardzo szybko, niewidome stworzenie zyskuje odrobinę poczucia bezpieczeństwa, kiedy pozna opiekuna i parę kątów, i każda zmiana miejsca to kolejny dramat... Kto mógłby wziąć Krecika na zawsze? To malizna, nie zajmie dużo miejsca.
  2. Mail jest w profilu Marty Jeśli możesz to rób ogłoszenia, napisz, że kilkuletni, telefon potem się dopisze...
  3. Podnoszę. Może ktoś ma trochę miejsca w domu, weźcie to bidactwo...
  4. Nie wiem, jak zostanie odebrane to, co teraz powiem, ale mówię, co czuję. Nawet gdyby... no... gdyby coś się stało, nawet... to będzie to wreszcie podróż do Domu.
  5. Parę spraw. Po pierwsze, nie dalej jak wczoraj, zdałam sobie sprawę z tego, że Oluś ma właściwie na imię Aleksander :roll: Po drugie - to chuligan straszny, rzuca się na wszystkie psy spoza stada, z kaukazami włącznie :roll: Po trzecie - to bardzo czysty piesek, po spacerze myje sobie łapy, ja nie wiem, ile go kosztowała ta poniewierka w schronie... A po czwarte i ostatnie - [B]WESOŁYCH ŚWIĄT ! Najlepsze życzenia składają: [/B]rozi Krzyś Mins Buba Aleksander Hadżar Karolina Kacper Melchior Baltazar. [B]Smacznego jajka! [/B] [B]:eating: [/B]
  6. Dzielny piesek, jaka śliczna! Będzie Twoją radością (:
  7. Olo też warczy na moje psy, niestety po schronie takie zachowania zostają... Tuli się... mój Boże (:
  8. Dajcie zdjęcia, jak tylko będą. I napiszcie, jaka ona jest.
  9. [quote name='sporti']Łezka chyba pakuje swoją malusią walizeczkę :loveu:[/quote] Tylko serduszko ma do spakowania (:
  10. No właśnie, co z Łezką? Co powiedział lekarz?
  11. Ty też śpij spokojnie. Wszystkie schroniskowe staruszki patrzą na Ciebie i uśmiechają się.
  12. Warto żyć!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
  13. Matko jedyna... nie mogę uwierzyć, że się udało :multi: :multi: :multi:
  14. Sądzę, że jest to do załatwienia. Adopcjami zajmuje się pani Ania, podała wcześniej swój telefon, więc skopiuję: 503-557-378 Zadzwoń do Niej, z pewnością pomoże jak tylko się da, jeśli chcesz wziąć Łezkę. Bo chcesz, prawda? :loveu:
  15. [B]sporti[/B] popatrz na zdjęcie na pierwszej stronie, ona podchodzi do wyciągniętej ręki, nie boi się ludzi. Jest malutka.
  16. Ja to już się boję odezwać... :roll:
  17. [B]sporti[/B] czy jest choćby malutka nadzieja, że Łezka zostałaby u Ciebie??????? Jeśli tak, to warto przewieźć ją na dwa tygodnie, zobaczyłabyś jaka jest, możeby została... A jeśli nie, to trudno, ale jednak wykorzystane by były wszelkie szanse.
  18. To dobra wiadomość. Ja tu w Warszawie poruszyłam niebo i ziemię, ale nikt ze znajomych nie może jej wziąć. Pani Aniu, bardzo dziękuję. Ja wiem, że macie tam mrowie sierotek, które zasługują na zmianę losu.
  19. Może ktoś, kto ma podobny problem, zajrzy tutaj, więc opowiem co było dalej. Otóż dostałam zalecenia (enigmatyczne) od tresera. Zalecenia te mówiły, że mam spowodować zdegradowanie Ola do najniższej pozycji w moim stadzie. Wytycznych nie było, toteż działałam, na ile się dało, to znaczy przy wychodzeniu na spacer brałam najpierw smycz moich suk i przypinałąm kolejno i mówiłam: "teraz Mins, a teraz Buba"... Olo czekał i patrzył. Potem brałam smycz Ola i mówiłam: " A teraz Oluś". To samo, konsekwentnie, stosowałam podczas przechodzenia przez drzwi, podczas spuszczania ze smyczy, choć Olo nie jest spuszczany, ale mówię i robię to w tej kolejności, spuszczam Mins, potem Bubę i dopiero idziemy i Olo może wejść na trawnik. W domu wystarczył mój ostry ton, żeby Olek zatrzymał się, zamiast pędzić za kotem, wtedy głaskałam go i dostawał buziaczka. Jestem dla niego bardzo ważną osobą, wobec tego uznał chyba, że bardziej opłaca się NIE gonić kota, niż gonić. Ale trzeba stać się tą ważną osobą, czyli zarządzać stadem. Tak sądzę.
×
×
  • Create New...