Kora, nie oczekuję cudów :-) Wiem, że musi się przystosować, poznać wiele nowych rzeczy i je polubić. Jest cudowny i jak już go ostrzygę, a potem odrośnie, to będzie to widać także na zewnątrz :-) Jest strasznie łapczywy na jedzenie, muszę mu wydzielać małe porcje, żeby się nie pochorował, dużo też pije, ale tego mu nie żałuję, najwyżej będę latać w nocy :-D Ma suchy i ciepły nochal, mam nadzieję, że to tylko stres. Początek był ciężki, bo tak jak napisałam musiałam go obmyć, a nie bardzo się ucieszył z widoku wanny i dwa razy wyskoczył, więc cała łazienka mokra, nie mówiąc o mnie :-D Później załatwił się na ścianę, więc po sprzątnięciu łazienki zabrałam się za korytarz i pokój (trafił dwa w jednym :-D) Był zestresowany i nie siedział w miejscu, tylko biegał wokół foteli, tak jakby po kojcu :-( Na szczęście w miarę szybko się uspokoił, dostał kość wapienną, którą zajął się intensywnie, był już cztery razy na spacerku (przed kompielą i po tym jak wysechł), a raz sam mi pokazał, ze chce wyjść - biedak ma rozwolnienie :-( a teraz śpi i posapuje od czasu do czasu, a nawet przez chwilę coś mu się śniło :-D Jest naprawdę CUDOWNY !!! A wogóle to chyba się już powtarzam z tymi opisami, ale nie mogę się nacieszyć, więc wybaczcie :-)