Jump to content
Dogomania

Charly

Members
  • Posts

    15120
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by Charly

  1. [quote name='AgaiTheta']Patysiowa dzisiaj przyniosła piękne cudeńka na bazarek :) Wieczorem obfoce i wystawię, ja już wiem co zakupie :D[/QUOTE] o to jestem ciekawa:) na portelu biedaczka Cicha i Profesor. Na stronie tylko kilka kotów, szkoda, bo ludzie tam zaglądają. Patysiu, tak jak mnie prosiłaś będzie lista z kotami, które są tutaj na dogo, a których jeszcze nie ma na stronie. Trochę potrwa, bo trzeba przeszukać wątek. Będę Ci wdzięczna , jeśli je potem wstawisz. Myślę, ze dużym ułatwieniem byłoby, gdybyś pokazywane tutaj zdjęcia od razu zapisywała na pulpit. Wtedy nie będzie trzeba szukać, zdjęcia nie "idą na marne" i możesz je z miejsca wstawiać na stronę.
  2. [quote name='Cajus JB']Spajki ma wizyty u weta. Schronisko rozmawiało o tym i z tego co mi wiadomo nie ma do tego zastrzeżeń. Schronisko chce wysłać Spajka do domu, ale nie może bo ktoś w swoim absurdalnym dążeniu decydowania o wszystkim [COLOR=darkred][U][B]narobił więcej szkód niż pożytku i postawił hotel w złym świetle.[/B][/U][/COLOR] [COLOR=darkred][B][U]Dalsze szkalowanie na pewno "bardzo pomoże".[/U][/B][/COLOR] [/QUOTE] "bardzo pomoże" w czym? A jeśli cofnę wszytkie moje słowa, jeśli powiem, że wszystko to, co napisała Gonia to pomówienia moim zdaniem, że wszystko to, co pisałam ja, to wytwór chorej wyobrazni, że przepraszamy Morię, że zapłacimy odszkodowanie- to wtedy co? Czy to wystarczy? Czy może powiesz, że słowo nie ptak nie uleci....Stało się? Czy jest szansa, żeby UDOBRUCHAĆ Morię? Bo z Twoich wypowiedzi rozumiem, że o to chodzi tak? A jak już Morię udobruchamy to ona wyda psa? To schronisko będzie go mogło zawieść do domu? Rozumiem Spajk jest zakładnikiem urażonych emocji pani właścicielki hotelu?? I Gonia jest winna. Czy to chciałeś powiedzieć Cajus? Nie wiem czy pamiętasz, czy czytałes wątek Farta. Tam także zostałam poproszona o wizytę w hoteliku. Do tego momentu nasze wzajemne stosunki układaly się bardzo dobrze. "Złego" słowa nie pisałam na wątku. Tyle tylko, że Moria wiele mi pomogła, że bardzo ją cenię (bo tak było, i w pewnych kwestiach jest nadal) że to wielka szkoda, że brak faktury na wątku doprowadził do takiej awantury oraz, że chętnie odwiedzę Morię i psa.. Ale wiesz, dowiedziałam się, że nie mam po co dzwonić, że Moria przekazuje, że mnie nie wpuści....Ciekawe czemu....(chodziło o potwierdzenie kastracji psa, na którą dziewczyny wpłaciły 300zł (strasznie drogo w Elblągu).... lub jej brak.....) Moria zaadopotowała Farta wbrew woli darczyńców bo, podobnie jak i tu: "nie będzie biedny pies się po świecie włóczył, tyle już przeżył'. Tylko teraz "zapomniany Fart" szuka domu...Zastanawiam się dlaczego. Wreszcie wiem: dziewczyny nie były miłe na wątku. Pytały co z tą kastracją. Szczyt bezczelności.. To dlatego!
  3. [quote name='ifciastu']Nie wiem, czy dam radę w sobotę, ale może uda mi się przyjechać:) Zobaczę, jak z kasą stoję, bo z dworca zawsze taksą jadę, bo nie bardzo wiem, jak tam komunikacją miejską można dojechać:cool3:[/QUOTE] ifciastu- a masz jakieś kociaki nie szczepione teraz? bo jesli tak, to moze lepiej nie przyjeżdżaj sprzątać kociarnię.
  4. Gonia zostaw. Ile razy jeszcze. Wątek nie służy niczemu, tylko szarganiu nerwów. edit: zrobiłaś ile mogłas, co mogłas, co Twoim zdaniem było rozsądne, potrzebne. Teraz tutaj już nie ma nic. I nic nie dzieje się tutaj.
  5. a to Twój jest? A ja w głowę zachodzę o co chodzi.. Tekst Ewy, ale nie ten numer, o kocie nic nie wiem. Az pomyslalam, ze ktoś jej ukradł wczesniejsze ogloszenie zeby wlasnego z chaty pocisnąc. ahahaha. Ale potem patrzę, ze kot faktcznie zasmarkany....A to ci Vitka:)
  6. boże E-S umieraaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaam ahahhahahahah buahahahhaha umieraaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaam ten but na nóżce hahahahhahahah ahahahahhahahahhahhahah
  7. jestem przekonana, ze tak jest. Tylko Mru nie dostrzega tego hahahhahahha
  8. klapki na oczach:roll: ej kundelku:) dzięki za pomoc:) pozdrowienia dla Kany....:loveu: u Arnolda byla ostatnio wizyta po adopcji- wszystko w najlepszym porządku. Bolo trafił doskonale. Widuję go na spacerach - świetna rodzinka, mama, tata i kilkuletnia dziewczynka zakochana w Bolesławie:)
  9. [quote name='Patyś_']Tak pani Od Sophie dzowniła- są już ludzie do przedadopcyjnej - w tym tygodniu chyba bedzie juz wizyta i wtedy ciahcamy małą :) O Prpofesora dzownili juz chyba z 5 razy, ale nikt po niego nie przyszedł...[/QUOTE] oooo to mam nadzieję, ze domek taki fajny, jak brzmiał przez telefon. Agent....:( ps. skrzynkę wyczyściłam. Ale dogo mi baardzo wolno chodzi..
  10. aaa a wiadomo coś o Profesorze? przyszedl ktoś po niego? no i po Zośke dzwoniła ta pani?
  11. Trzymam trzymam:) Vitka czy masz dostęp do danych Rybci, zeby zrobić porządek z pierwszą stroną? pliz
  12. [quote name='Vitka']Ja miałam jedną nocną wizytę z Magikiem... kosztowała mnie ponad 200zł, to był początek jego przykrej przygody z pęcherzem. Wiele jej zawdzięczam, bo Magik mógłby nie przeżyć nocy i mimo iż za nią nie przepadam, to bardzo jej dziękuję. :) I dziękuję jeszcze raz tej osobie, która mnie tam zawiozła! ;) Jeszcze 6-7 lat i zobaczycie... otworzę całodobowy gabinet! :D:D:D[/QUOTE] Slyszałam o tej historii:) Tak zle nie jest więc nocą i święta w Elblągu:)Szczególnie bo do niedawna pracowały w tym gabinecie dwie wetki, które miały dyżury we wszystkie nocki i święta. Ale teraz pewnie też telefon jest non stop dostępny. Tylko te 200:roll:- no ale cos za coś. A co do gabinetu. Trzymam Cię za słowo. Chociaż raczej pewnie już będę za górami za lasami, ale wejdę na dogo i się spytam:eviltong:
  13. przydalaby się aktualizacja pierwszej strony. Elbląskiego wątku zresztą też.
  14. [quote name='Patyś_']Ja Diuny nie zapomnę, bo z racji tego, że mała u nas była na DT, odpuściłam sylwestra. Mała czuła się już dobrze. Bawiła się z Gają... Przyszli goście... W weekend, wszyscy się nią zachwycali. Wypili jej zdrowie, cieszyli, że małą u nas zostanie, a ona umarła... Pamiętam, że jeszcze po nocy dzwoniłama do p.Beaty - już pakowaliśmy ją do auta, ale nie zdążyliśmy... cos straszengo... Wierzę, że kiedyś dojdzie u nas do tego, że będzie to pogotowie weterynaryjne. Pamiętam, jak będąc we Francji u Alexa zazdrościłąm im takiego pogotowia. Pies rozciął sobie potęznie łapę podczas nocnego spaceru. Krew lała się masakrycznie, żaden problem, psa w samochod, dwóch wetów w klinice. Opatrzyli, zszyli, podali leki. Po nas przywieźli psa z wypadku - ilu psom takie pogotowie ratuje życie? Yhhhh... Może kiedyś.[/QUOTE] nie ma pogotowia, ale nie jest tak, ze nie ma zadnego weta. Bo jest;) Przynajmniej tyle. A o reszcie to mozemy sobie pomarzyć, albo wyjechać za granicę
  15. [quote name='Patyś_']Ja wtedy, rok temu niemal - odczyłam to bardzo... żadnego lekarza po świętach, jedyny który w ogóle odebrał, to tata Dominiki Tege, a nie było go wtedy w Egu, żeby mógł pomóc. Na prawdę na tak duże miasto - nie ma pogotowia weterynaryjnego... To przerażające.[/QUOTE] Ja nie mogę zapomnieć tej suczki. Wyjechalam do domu na Święta, a kiedy wróciłam już jej nie było. Pamiętam jak przyszła w kartonie, mały słonik- złote cacko [url]http://img697.imageshack.us/img697/3887/img7970n.jpg[/url] Wracając do wetów, byłam jakieś prawie 2 lata temu w wielkiej potrzebie tzn. nie ja, a mój pies w nocy, w święta. Oszalałam ze strachu.Weszlam na internet, obdzwoniłam wszystkich wetów. Odpowiedział jeden, konkretnie jedna. Teraz wiem, ze przyjmuje w nocy i święta i w ogóle zawsze. Ale wtedy nie wiedziałam tego. Pogotowia niestety nie ma. Ale jest ta jedna wetka. Droga jak ch..., ale no co zrobić. Viva internet
  16. Gera w domu;) Arnold w domu, Bolus w domu. Został Spike, Działka i Panterka
  17. zimno zimno:( Zbliżają się święta i znów ten czas, kiedy w Elblągu nie ma weterynarzy, nei ma gdzie jechac z chorym psem. Jest zdaje się tylko jedna wetka, ktora przyjmuje w święta i w ogóle na okrągło. Na pewno jest drożej. Tak myslę sobie, ze tak nie powinno być. Co jesli psu w nocy się coś stanie. Jesli w nocy nie wiem..wpadnie pod auto. po godzinach pracy wetów. wtedy co? tez powinna być jakas taka klinika, lecznica całodobowa. Ale nie ma niestety.
  18. zimno się robi okropnie:( a ta ostatnia suńka to juz chyba rok prawie swiętej pamięci...taka fajna była:(
  19. [quote name='Rupak']Masz rację, dziękuję. Pozmieniałam ten fragment ogłoszenia. Zobaczymy co z tego wyjdzie[/QUOTE] Tylko się nie zniechęcaj:) Jesteś takim fajnym DT- kot może nie znajdzie domku od zaraz. Czasem trzeba poczekac. Ale on znajdzie najwspanialszego opiekuna. Zobaczysz.
  20. [quote name='Rupak']No tak, ale nie chcę, żeby kot do mnie wrócił i żeby nie było faflunienia, że coś ukrywam i w ogóle. Ale poprawię je, dzięki za sugestie :)[/QUOTE] Nie nie, nie masz nic ukrywac. Jesli ktos przeczyta, ze kotek wszystkiego się boi, bo od dziecka jest w schronisku, pomysli być może, no tak, dzikusek. Nie chcę takiego kota.. A przeciez jesli się w nim zakocha (zewnętrznie) to i tak musi najpierw zadzwonić; rozmowa telefoniczna to już zupelnie coś innego niż tylko ogloszenie. Wtedy można wytłumczyć dlaczego tak jest. I oczywiście jak przyjedzie chętny zawsze lepiej przygotowac na najgorsze czyli to, ze kot przez jakiś czas byc moze będzie siedział pod łózkiem albo w szafie, to, że moze nie będzie kotem mruczanką itd. Można wytłumaczyć, czy kotek zrobił postępy i wskazać ile przeszedł....On jest w DT, więc ma szansę się wiele nauczyć:) Poza tym, jeśli stwierdzisz, ze osoba chętna ma jakies konkretne wymagania (np. ma siedziec na kolanach, ma kochac dzieci, ma mruczeć, ma się nie bać) albo tak jak ostatnio przyszedł ktos do schroniska i zarządał zdrowego kota to wiesz....... i już. Oczywiście tak jak piszesz, to tylko sugestia, a może lepiej jest tak, jak Ty uważasz. Np. w ogloszeniu Groszka tez nie pisałyśmy, ze miał operacje, ze został ucięty palec, ze ma guza, ze guz może być złośliwy. To przyszło pozniej... To zależy oczywiscie od zwierzęcia, od tego czy jest w schronisku czy w DT, od tego czy ogloszenie jest na portelu czy allegro itd.
  21. [quote name='Rupak']No i skończyła się moja dobra passa w szukaniu domów :( Jantarkiem nikt się nie interesuje, nie było nawet pół telefonu. Łeeeeeeeeeeeee[/QUOTE] Tak sobie przeczytalam jeszcze raz Twoje ogloszenie. Myslę, ze warto usunąc informacje na temat jego strachu, ze sie wszystkiego boi, ze jest od małego w schronisku. Po to jest w DT, zeby się tych wszystkich domowych rzeczy nauczyć. Jak ktos zadzwoni, możesz powiedziec, ze trzeba mu dać troszkę czasu, ze jest wystraszony po pobycie w schronisku, ze tam kociaki się biją, itd itd. Powiedziec czego juiż się nauczył i ze jest lepiej. Ale nie pisać w ogloszeniu jak bardzo się boi, bo ludzie wtedy od razu widzą dzikuska. A przecież on robi postępy czy nie? Olga tez byla bardzo wystraszona w DT, ale robiła postępy, a teraz w nowym domu jest wspanialym kociakiem. Tylko mów ludziom, że on moze sie bac na początku, ze moze sie chować, ze to moze potrwac tydzien lub dwa. I jesli on faktyznie jest takim strachuskiem jak piszesz, to trzeba omijac domy z malymi dziecmi. Takie koty boją sie dzieci.
  22. [quote name='Rupak']No i skończyła się moja dobra passa w szukaniu domów :( Jantarkiem nikt się nie interesuje, nie było nawet pół telefonu. Łeeeeeeeeeeeee[/QUOTE] e tam Rupaczku nie poddawaj się. Jeszcze znajdzie domek:) Byłam u Grocha, nie myslalam ze dwa chłopaki tak dobrze będą sobie radzić:)
  23. mahahahahhahaha:evil_lol::evil_lol:
  24. więcej nie mogę ryzykowac....idę...
×
×
  • Create New...