Jestem i ja. Dzisiaj troszkę lepiej się czułam, więc wyszłam do ogródka pomóc przy jesiennych porządkach. Bardziej w roli organizatora niż pracownika fizycznego, ale i organizator potrzebny. A beze mnie nic by nie było zrobione, bo tylko ja się znam na roślinkach.
Liduś, bardzo dziękuję za pamięć o Poli i za bazarkową pomoc.