Szukamu domku dla tej ślicznotki....
Wczoraj byłam u Lunki - Nareszcie!!. Pokochałam małą już dawno, tak czekałam na ten spacer. Jest grzeczną i spokojną sunią - choć wiem, że potrafi wtopić się w zabawę, trzeba ją do tego zachęcić. Do psów biegających wkoło nie wykazała agresji, po prostu szła przed siebie i nie zwracała uwagi. Na spacerze były jeszcze dwa pieski - samiec i suka, z psem się obwąchała i było ok, ale na suke się marszczyła, ale nie była przeraźliwie agresywna. Jest bardzo smutna, ma nietypowe spojrzenie, w którym można się zakochać! ... A coś co dodaje jej jeszcze większego uroku to jej gabaryt, sięga ciut powyżej kolana, jest drobniutka jak na rottka. Teraz mam wolne więc wieści o niej będą na bieżąco. Zaraz wrzuce zimowe fotencje ;)
Lunka na pyszczku i uszach ma małe wyłysienia. Poproszę weta żeby to obejrzał, a w schronisku już o tym mówiłam. Widać na zdjęciach.