Podaj kwotę, Reno.
Teraz z serii "czarny humor gospodarza" :
"Nie martw się, Małgosiu. Jak oni go nie wezmą, wykopię głęboki dół i stamtąd nie wylezie gadzina. "
Przypominam, pani Małgosia to sąsiadka ugryziona przez psa, która za wszelką cenę chce go uratować, bo uważa, że to dobre zwierzę.
Z opowiadań p. Małgosi wynika jeszcze, że psu na dworze, przy 20-to stopniowym mrozie sztywniały kończyny. ( buda jest murowana !) Właściciel tego nie zauważył.
Poszła ,więc do niego i mówi: "Józek, na litość boską, wpuśćże tego psa do garażu". Ulitował się pan i pies w pomieszczeniu doszedł do siebie.