Ja tez bardzo pokochałam Karo, rozstanie naprawde byly ciezkie.
Ale gdybym go zatrzymala, nie moglabym wziac innego gryzonia czy ptaka na dt... nie chcialam malo poswiecac mu czasu.. mam duzo swoich zwierzakow ale mysle ze po ukonczeniu szkoly [zostalo mi dwa lata :mad:]zaadoptuje ucholka w potrzebie:loveu:
W czwartek znowu zabralam kolejnego krolisia, doroslego, jego wlascicielka mowila ze ma studie i brak czasu dla niego a nei wiem czy to prawda czy moze przed wakacjami chciala sie go pozbyc.. mogl trafic w PIERWSZE rece dobrze ze to ja go zabralam. A nie musze napisac, jaka byla bardzo zadowolona jak zabieralam krolika.. zero tesknoty, smutku. Nie poprosila nawet zebym dobrze sie zajela krolisiem, nie zapytala o warunki dla niego, NIC. Tak jakby oddala maskotke.:shake: Krolis szybko znalazl domek, bo przedwczoraj juz wyjechal:loveu: Zaadoptowali go Ci ludzie, u ktorych jest ten wielki Borys (swinka morska, Evelin chyba go pamietasz, byl od tej dziewczyny z Sosnowca) no i u nich jest male zoo...:evil_lol::evil_lol::evil_lol:
Karo byl spokojnym krolikiem u mnie a ten drugi co zabralam w czweartek, skakal wszedzie, po mebli, foteli i wlazl nawt na moja glowe. Bardzo wesoly krolik. Byl taki chudy... w nowym domku sie poprawi :loveu: