-
Posts
1317 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Psiutka380
-
Wątek ku pamięci Pieskom, które znałam, kochałam... A które odeszły za TM ['] Kora[SIZE=2] - Suczka moje przyjaciela. Bardzo kochana rasowa, rodowodowa i wyszkolona sunia. Prawdziwy skarb! Taka przyjazna, kochana, przytulaśna... Mogżna by wymieniać i wymieniać. Gdy jej pan wyszedł po coś do sklepu, Kora przeskoczyła płot i chciałą pobiec do pana. Nie dobiegła... Potrącił ją samochód... Koruniu teraz nie cierpisz, bawisz się z kolegami, są tam łąki, lasy, pełna miska... Ale nie ma tam pana do którego ciągle biegasz i nigdy dobiec nie możesz... Ale kiedyś się spotkacie, napewno... Koruniu['] Kluczyk[SIZE=2] - Kochany kundelek mojej sąsiadki. Nie był agresywny, obcemu nie dało skusić jego się na ciastko bo zawsze trzymał się na dystans. Był trochę podtresowany. Mądry psiak;-). Był pieskiem mojej sąsiadki. Codziennie przychodził w odwiedziny do mojej suni. I my przychodziłyśmy do niego. Sąsiadka bardzo się cieszyła, że ma Kluczyk koleżankę. A więc jak zwykle popatrzył w lewo i prawo i przeszedł ulicę i szedł boczkiem. Nagle nadjechał samochód:-(. Był jeszcze daleko. Kluczyk zszedł na chodnik. Samochód się zbliżał. Byl to duży 3-osobowy samochód taki klekot stary duży. W srodku jechało 2 młodych chłopaków i jedna dziewczyna. Ta dziewucha pokazała ze śmiechem na Kluczyka, powiedziała coś do chłopaka i... on skręcił w chodnik i wjechał w Kluczyka, szybko zjechał i pojechali dalej!:placz: Krzyk uwiązł mi w gardle. Na chodniku leżalo bezwładne ciało Kluczyka:bigcry:! Wybiegła sąsiadka z koleżanką. Wzięły Kluczyka i pobiegły do domu. Płakały i mówiły coś o wecie. Weszłam do domu i myślałam co z Kluczykiem. Wyszłam na balkon zabrać stołek. Zobaczyłam sąsiadkę w ogródku. Płakała. Obok leżały przykryte białym materiałem nosze. Resztę się domyśliłam... Kluczyk odszedł... [SIZE=2]Kluczyk['] nieznana data urodzienia-przybłęda - 07.01.08 Pirat- Kochany jamniczek mojej sąsiadki. Był wspaniałym psem i prawdziwym kumplem Kluczyka [']. Sam chodził na specerki, nie potrzebował smyczy, zawsze wracał. Mądry, inteigenty, kochany... same zalety a wad - zero. Poszedł na spacerek z którego nie wrócił. Został zakatowany przez dzieci. Wiemy, że bardzo cierpiał... To była śmierć, na jaką nie zasłużył... Miał10 lat... Piracie ['] [SIZE=3]Pimpek-Wspaniały,kochaniutki jamnik. Mama mojej suni. Psiutka - znajada z miasta. Znalezisko mojej cioci. Ta radość w jej oczach gdy ją przygarnięto. I te nietypowe(bo męskie) imię. Cała pimpek. Lubiała spacery, karmę z puszki i mnie;) ja też ją kochałam. Pimpek raz wychowała i wykarmiła liska. Tak liska. Razem ze swoimi dziećmi. Niestety przez nasz błąd umarła. Zmarła przy porodzie. Odeszła w ciepłym domku, przy ukochanych ludziach, dzieciach i całej rodzinie... Głaskałam mówiłam że będzie dobrze. Była niedziela, wieś-20:00- weci już nie przyjmowali. A nawet gdyby na dojazd za późno. Mówiłam bedzie dobrze. Odeszła razem z dziećmi... Miała 19 lat... Żegnaj Pimpku pamiętamy i kochamy! Pimpek['] 05.04.1987-10.16.2006 Grom[SIZE=2]- Kochany ON. Piesek mojego taty. Zawsze wesoły, radosny. Nigdy nie był smutny. A zdrowy jak ryba. Nie wiedział co znaczy weterynarz bo chodził tylko na szczepienia. Sam wet mówił, że to okaz zdrowia. Lecz lata mijają, pieski się starzeją. Grom się postarzał, stracił dobrą kondycję. ale biegał i chodził na spacery. Kedyś poczuł się gorzej. Pojechaliśmy do weta. Diagnoza - zjadł coś co mu zaszkodziło. No dobrze, dostał kroplówkę bo zwymiotował i pojechano do domu. Tydzień później było gorzej. Diagnoza - nowotwór:placz:. Walczyliśmy dzielnie. Grom przestał chodzić. Kolejna diagnoza - "Nie będziemy go meczyć". Nie chciałam ale musieliśmy. Gdy weterynarz chciał dać mu zastrzyk on się na nas spojrzaj, zaszczekał i umarł - zastrzyk był zbędny... Miał 16 lat... Przegrał walkę z nowotworem... Gromie['] Jeśli ktoś chciał aby jego piesek był wpisany na listę proszę o napisanie tego w komentarzu oraz datę narodzin i śmierci. =================================== Lista piesków dogomaniaków, które przekroczyły TM... [SIZE=2]Kubuś -1995r. - 29.10.2005r. [SIZE=2]Punia - 2004r. - 2006r. Hapiczka - ur. 01.09.2006 zm.28.08.2007 godz. 22.15 __________________
-
Kluczyk ['] Odszedł za TM...DLACZEGO!?
Psiutka380 replied to Psiutka380's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Pirat był jamnikiem, podobnym do Hap ale miał trochę białego pod brodą i na brzuszku. -
Kluczyk ['] Odszedł za TM...DLACZEGO!?
Psiutka380 replied to Psiutka380's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Ale to takie trudne! W 2007r. odszedł Pirat... został zakatowany przez dzieci... bardzo cierpiał... biły go, kopały, wtykały mu patyki(jak powiedział jeden chłopiec)... Bardzo płakałyśmy wtedy i obiecałam psom na spacerze że więcej do tego nie dopuszczę. Nie dotrzymałam obietnicy... Więcej o Piracie na wątku który zkładam ku pamięci psom, które znałam a odeszły za TM. -
Kluczyk ['] Odszedł za TM...DLACZEGO!?
Psiutka380 replied to Psiutka380's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Swoje imię Kluczyk zawdźięcza po dwóch rzeczach: a) Ogon Kluczyka był troszkęzmiażdżony przy końcówce. Pewnie coś mu go przygniotło. Dlatego zawsze go zawijał. A nosił ogon prosty. Więc jak zagiął końcówkę to powstało takie kółeczko puste w środku na końcu na wyprostowanym ogonie. To przypominało trochę klucz. Więc nazwał się Kluczyk. b) Sąsiadka zgubiłą Klucze od domu a chciała wyjść. Przeszukała cały dom a znalazła je w Kluczusiowym legowisku. Kluczyk spał z nimi. To była juz druga wpadka z kluczmai. Dlatego Kluczyk tak właśnie się nazywał. Nazywał... Gdyby nie te szczuny:mad: to by mówiłam Kluczyk się nazywa. Tak w pewnym sensie los Kluczyka właśnie był przesądzony. Brudny, chory, zarośnięty, brzydki kundel szawający się po ulicy. Nie raz dostał parasolką jak prosił się o pieszczoty. Moja sąsiadka nie miała serca go zostawić. Biedny Kluczyk:placz:czy go to bolało jak go ta młodzież...? Nikt Kluczyka nie wziął bo po co komu brzydki pies:angryy:? Czy kochane brzydulki nie mają prawa na domek? Krótkie nogi, chudy, dziwne ubarwiony... My mu wmawałyśmy, że jest piekny bo w naszych oczach był taki. Śliczny, niziutki, szczupły, bogato ubarwiony. U sąsiadki naprawdę wypiękniał i był juz naprawdę śliczny a i nawet futerko trochę się zmieniło bo nie było matowe. Wieczna lampka dla Kluczyka Pozdrowienia dla Oli -
To jest okropne... Biedny maluszek może myślał, że jeszcze domek zanajdzie i że tego jedynego pana/panią a tu co? Śmierć... i to taka... jak czytałam poprzednie posty to się popłakałam. Też pomyślałąm jego to bolało... krótko ale to co bolało... Biegaj szczęśliwy za TM jakby co Kluczuś ci pomoże... Wonder [*]
-
Hapiczko, na zawsze pozostaniesz w moim sercu...
Psiutka380 replied to Ola164's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Olu dziękuję, że odwiedzasz Kluczyka. Hapi, nie zasłużyłaś na śmierć! Miałaś odejść jako staruszka grzejąc doopkę na fotelu. A tak się nie stało... Jak minie wystarczająco dużo czasu Hapi pomoże ci wybrać swojego następce, innego pieska. Tyle tych bid jest dzisiaj i tyle potrzebuje domku. -
Kluczyk ['] Odszedł za TM...DLACZEGO!?
Psiutka380 replied to Psiutka380's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Dziękuję bardzo za pamięć i za świeczuszki. Byłam dzisiaj na grobku Kluczyka. Jeszcze kilka dni temu bawił się ze mną i moją sunią... A dziś... Pani jest załamana. Zabrała kluczyka kiedy miał(oszacaował go wet na ten wiek) 2 lata. A był z nią 10 lat. Czyli ma około 12 lat. Przeżył 10 wspaniałych lat. Wychował i bawił się z moją sunią gdy była mniejsza. Jako samiec trochę to dziwne. Wmawiam jej i sobie przy okazji że dała kluczykowi wszystko co najlepsze bo może gdyby nie ona Klucz by już nieżył. Wspominam te chwile... spacery z Kluczykiem, Miką I Oskarkiem[']. Życanie patykiem, tarzanie sie na trawie. Gdy było ciepło wy pływaliście w stawku a my z twoją panią siadałysmy na brzegu, moczyły nogi i obserwowały was. Potem dawały kabanosiki i ciasteczka jako nagrode. Zabawy w domu i te hałasy. Bieganie po całym domu za Pusią, podkradanie kiełbasek i ogołacanie lodówki. Piszczoty za uszkiem, głaskanie... A dziś... Stoję przed twoim grobem, zapalam lampkę, płaczę i wspominam... Bo jeszcze niedawno na tym mijescu robiliśmy orzełka i lepiliśmy bałwanka... A ty dziś tu zasnąłeś na wieki... Kluczyku[']bądź happy za TM -
Kluczyk ['] Odszedł za TM...DLACZEGO!?
Psiutka380 replied to Psiutka380's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Widzisz Kluczyku nikt cię nie odwiedzi ani nie zapali świeczuszki. (*) -
Hapiczko, na zawsze pozostaniesz w moim sercu...
Psiutka380 replied to Ola164's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Olu pięknie piszesz. Zalewam klawiaturę łzami bo przypomina mi się Oskar. Te jego spojrzenie pełne radości w nawet najgorszych chwilach... Niestety przegraliśmy walkę z chorobą... Jechaliśmy z lecznicy. Weszłam do domu, zdjęłam kurtkę i wzięłam Oskarka na ręce i usiadąm w fotelu. On był pełny radości. Zamachał ogonem, spojrzał się na mnie nawet jeszcze wtedy z radosnym pyszczkiem i tą wesołością w oku, pisnął i wyprężył się. Jego głowka bezwładnie opadła na moje kolana... Bardzo płakałam po jego stracie i czułam sie tak samo jak ty. Zobaczysz to z czasem minie. Ja już nie płaczę, wiem że Oskarek jest szczęśliwy, rozmawiam z nim w myślach opowiadam mu co dziś przeżyłam. Wiem że on jest i czeka na mnie. dałam mu wspaniałe chwila życia i to się liczy. wmawiam sobie że już niedługo pustka sie wypełni. Mówię ci pogodzisz się z tym tylko daj sobie czas. Bardzo podnosze cię na duchu i dziękuję za pamięć o Kluczyku. Hapiczko otocz opieką Oskarka on ma niecałe 3 miesiące. Hap ['] -
STARUSZEK CYGANEK - po dłuuuugim oczekiwaniu MA SWÓJ DOMEK!!!
Psiutka380 replied to anielica's topic in Już w nowym domu
Po przeczytaniu postów wynika, że pomyśleliście, że jest bestią i potworem bo chcę sprzedać swojego psa i wziąć sowbie następnego. Ale to nie tak...! ON to Hera, 2,5 miesięczny szczeniaczek. Tata musiał kupić suczkę, bo przecież nasz ON Grom wariuje! Sąsiadka przychodziła dwa razy ze skargą, że zgwałcił jej sunię. Postanowienie było, że trzeba kupić sunię. No więc kupiliśmy. Nie mogłam przyzwyczaic się do niej a zawsze rano zastawałam obsikany dywan...lecz teraz z czasem polubiłam ją a dziś nie mogę bez niej żyć. Raz nawet tata mówił, że ciocia chciała kupic ON i się go pytała i prosiła go i że grom mógłby codziennie do niej przychodzić... Obiecanki cacanki ciekawe co by zrobiła z taką ilością szczeniaczków:roll: Grom jest młody nie było takiej potrzeby ale teraz będzie wykastrowany. Jak pisałam powyżej narazie nas nie stać a przecież trzena mieć pieniążki nie? Remony, szkolenie... A musze okupić Mikę bo smycz pogryzła i wogóle nową wyprawkę i kaganiec bo ma na pinku ze spanielem sąsiadki a codziennie widzimy sie w parku. Więc jak będą pieniążki to zobaczymy. Ale oby Cyganek nie musiał czekać tylko zeby go szybko zabrano do domku. Po niego powinna być kolejka. -
Grazyno9915 cieszę się, że miałaś okazję poznać Sonię. Zazdroszczę ci;) Hop na pierwszą! Czy wiadomo dlaczego Sonia trafiła do schroniska? Czy ktoś ją porzucił?
-
Kluczyk ['] Odszedł za TM...DLACZEGO!?
Psiutka380 replied to Psiutka380's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Przykrom mi bardzo nie zwróciłam uwagi na rejestrację- wszystko działo się tak szybko. -
STARUSZEK CYGANEK - po dłuuuugim oczekiwaniu MA SWÓJ DOMEK!!!
Psiutka380 replied to anielica's topic in Już w nowym domu
Nie, chciałam dać domek Cygankowi a moja ciocia chciała pieska szczeniaczka... Rodzice przystawali na pieska ale jak powiedziałam gdzie Cyganek jest... Tyle tych bid cieszę się, że Cyganek ma DT. To jest DT ale zawsze coś. Chciałabym, kombinuję jak ino mogę. Może coś da. Chciałabym żeby Cyganek miał domek. Nie wiem co mogliście sobie pomyśleć o mojej wypowiedzi ale ON zostaje i to pewne a tata powiedział, że może byśmy Cyganka wzięli ale naraziel nie ma na to funduszy. Remontujemy kuchnie, robimy ogród, szkolenie psa... A przeciez trzeba kupić wyprawkę, zbić budkę, opłacić weta... Oj Cyganku musiałbyś na domek u mnie poczekać bo tylko te ******* pieniądze. Ale ja wieżę że znajdziesz domek szybciej -
Kluczyk ['] Odszedł za TM...DLACZEGO!?
Psiutka380 replied to Psiutka380's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Właśnie byłam na wątku. Przykro mi, że Hapiczka odeszła. Na pewno wskaże drogę Kluczykowi i zaopiekuje się moim Oskarkiem-on miał tylko 2 miesiące jak odszedł. Wciąż go pamiętam... Kluczyku i Oskarku i Hapiczko bądźcie przyjaciólmi i szczęśliwi biegajcie za TM:-( -
STARUSZEK CYGANEK - po dłuuuugim oczekiwaniu MA SWÓJ DOMEK!!!
Psiutka380 replied to anielica's topic in Już w nowym domu
Cyganek jest z Lublina? O masakra to około 350km ode mnie. Cyganek ma wstępną zaćmę? Czy ją trzeba usunąć? Mnie nie stać... Zobaczę co można zrobic. Szczerze mówiąc wolałabym sprzedać ON bo z rodowodem szybko się sprzeda i wziąć Cyganka. Tak też można by zrobić. Jeszcze się do Hery nie przyzwyczaiłam więc... Jak by się rodzice zgodzili to z transportem bedzie o wieeeeeele gorzej... -
Kluczyk Kluczyku...:placz: Dlaczego??? ... Ten dzień nie wskazywał tragedii. Nie był specjalnie zimny. Wyszłam na balkon z sunią. Usiadłam na stołeczku a Mika położyłą się obok moich nóg. Zobaczyam że z podwórka wychodzi Kluczyk. Kluczyk był to bardzo mądry pies. Chodził tylko bokiem ulicy(moja sunia chodzi środkiem), jak przechodził to patrzył w lewo i prawo. Nie był agresywny, obcemu nie dało skusić jego się na ciastko bo zawsze trzymał się na dystans. Był trochę podtresowany. Mądry psiak;). Był pieskiem mojej sąsiadki. Codziennie przychodził w odwiedziny do mojej suni. I my przychodziłyśmy do niego. Sąsiadka bardzo się cieszyła, że ma Kluczyk koleżankę. A więc jak zwykle popatrzył w lewo i prawo i przeszedł ulicę i szedł boczkiem. Nagle nadjechał samochód:-(. Był jeszcze daleko. Kluczyk zszedł na chodnik. Samochód się zbliżał. Byl to duży 3-osobowy samochód taki klekot stary duży. W srodku jechało 2 młodych chłopaków i jedna dziewczyna. Ta dziewucha pokazała ze śmiechem na Kluczyka, powiedziała coś do chłopaka i... on skręcił w chodnik i wjechał w Kluczyka, szybko zjechał i pojechali dalej!:placz: Krzyk uwiązł mi w gardle. Na chodniku leżalo bezwładne ciało Kluczyka:bigcry:! Wybiegła sąsiadka z koleżanką. Wzięły Kluczyka i pobiegły do domu. Płakały i mówiły coś o wecie. Weszłam do domu i myślałam co z Kluczykiem. Wyszłam na balkon zabrać stołek. Zobaczyłam sąsiadkę w ogródku. Płakała. Obok leżały przykryte białym materiałem nosze. Resztę się domyśliłam... Kluczyk odszedł... On nie zasługiwał na taką śmierć! Miał dopiero 11 lat! Tych szczeniaków:angryy: co go zabili to ja bym och...! Dlaczego to zrobili? Co Kluczyk im zrobił? NO CO? Pocieszałam sąsiadkę, że dała Kluczykowi najpiękniejsze chwile życia( Kluczyk był z ulicy) i to się liczy. Liczy się jakość. Kluczyk odszedł kochany. Tak Kluczyku... odeszłeś kochany... Kluczyku nigdy Cię nie zapomnimy. Żyjesz w naszych sercach i to uczucie nigdy nie zgaśnie. Pamiętamy i kochamy... Zaopiekuj się moim Oskarkiem, on miał tylko dwa miesiące... Biegaj szczęliwy za TM! Kluczyk[']
-
Hop na pierwszą stronę po domek. Gdubym mogła przygarnełabym wszytskie bidy ze schroniska bo tak mi ich żal. Ale co potem? Ta bezradność mnie zabija...