Dobrze postąpiłaś. Bunia już nie cierpi...
Przypomina mi się mój Grom. Słyszę jak wyje z bólu, nic już nie pomaga...
Ale odmówiłam jak mi zaproponował to wet, nie mogłam...
Miałam nadzieję, walczyliśmy do końca... Bez skutku...
Do dziś się obwiniam, że powinnam wcześniej to zrobić, skrócić jego cierpienie o wiele wcześniej, a nie pod koniec... Po zastrzyku też usnął szybko...