neko
Members-
Posts
85 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by neko
-
Z Żyrardowa do Krakowa, czyli Makumba zmienila adres! ...MUCHOMOREK [']
neko replied to fona's topic in Już w nowym domu
Zastanawiałam się, co z tym zrobić. "Iwona poradź mi, proszę, co mam z tym wszystkim zrobić." A potem jeszcze napisałam do Ciebie e-maila o nylonowej klatce. -
Z Żyrardowa do Krakowa, czyli Makumba zmienila adres! ...MUCHOMOREK [']
neko replied to fona's topic in Już w nowym domu
Podałam Ci moje nr telefonów, żebyś właśnie mogła zadzwonić, jak będziesz miała czas... Chciałam, żebyś miała czas się nad tym zastanowić i przemyśleć, bo obawiałam się impulsywnych reakcji. Zadzwoń do mnie proszę, jak wrócisz. -
Z Żyrardowa do Krakowa, czyli Makumba zmienila adres! ...MUCHOMOREK [']
neko replied to fona's topic in Już w nowym domu
Mój e-mail do Ciebie eyglądał tak (jak ktoś ciekawy może przeczytać): Kicia jest bardzo słodka – kiedy jest słodka, ale generalnie to małe diabliszcze jest. Całymi dniami nie ma mnie w domu (bo pracuję), a kiedy wracam po pracy ona urządza dzikie harce. Wydaje mi się, że ona całymi dniami śpi, bo w sobotę czy niedzielę przesypia prawie całe dnie (i ja w weekendy w ciągu dnia odsypiam z nią te noce, które mi zarwała w ciągu tygodnia). Najgorsze jest, jak chcę położyć się spać. Wtedy kicia wdrapuje się na łóżko i zaczyna po mnie biegać, drapie mnie też po nogach. Wchodzi mi pod pachę, próbuje drapać i gryźć. Praktycznie od miesiąca chodzę niewyspana, bo ona ma takie ataki ze trzy razy w ciągu nocy. Zaczęłam pić kawę, czego normalnie nie uskuteczniam, ale rano jestem taka zmarnowana, że zastanawiam się, czy wpadnę ze zmęczenia pod samochód. Nie mam sumienia zamykać jej w transporterze na noc, więc po prostu się nie wysypiam. Bardzo chciałam mieć kota i nadal chcę mieć kota, ale nie wiem czy ona jest odpowiednim kotem dla mnie. Gdybym wzięła drugiego kota to ona by miała zajęcie i może dałaby mi spać w ciągu nocy, ale drugiego kota niestety wziąć nie mogę, bo tak się już przed wzięciem pierwszego kota umówiłam z mężem. No i jestem trochę w kropce. Leży mi na sercu jej dobro. Wiem, że to nie jej wina. Jest po prostu żywiołowym kociakiem, który powinien bawić się i mieć zajęcie. U mnie tego zajęcia nie ma, więc męczy mnie po nocach. A ja muszę spać w nocy i tak kółko się zamyka. Na początku pocieszałam się, że to jej przejdzie, ale z czasem jest jeszcze gorzej. Nie wiem, czy po sterylizacji jej to przejdzie. Do tej pory miałam do czynienia tylko z dużymi kotami. Większość z nich (poza jednym, o którym Ci wspominałam) była bardzo spokojna. Myślałam, że ona też taka będzie. Od wczoraj wprowadziłam pewne zmiany. Spycham ją z łóżka, jak tylko na nie wejdzie, a ona patrzy na mnie przerażonym wzrokiem. Nie czuję się z tym dobrze, ale może nauczy się, że nie powinna być na moim łóżku, kiedy ja tam jestem. Z drugiej strony uświadamiam sobie, że ona po prostu potrzebuje towarzystwa, a ja tym towarzystwem dla niej nie jestem. Nie wiem, co zrobić z tym wszystkim. Myślę, że jest jeszcze mała, jest śliczna i pewnie jest teraz ostania chwila żeby znaleźć dla niej jakiś dobry domek, w którym miałaby towarzystwo. Nadal chcę mieć kota. Teraz pewnie zdecydowałabym się na jakiegoś dorosłego, albo taką kalekę jaką są persy (kłopoty z układem oddechowym, ogólna nieruchliwość). Póki co to od wczoraj próbuję wytresować ją z tym łóżkiem. Nie wiem - może to coś da. Poza faktem, że nie daje mi spać po nocach, naprawdę nie mam jej nic do zarzucenia. Jest słodka, kontaktowa, sprytna, bystra i siusia tylko do kuwety. Iwona poradź mi, proszę, co mam z tym wszystkim zrobić. Dalej próbować ją tresować z tym łóżkiem (może wpaść w nerwicę, jak ją spycham, choć wcześniej pozwalałam jej spać ze sobą, a to przecież mały kotek)? A może zaprowadzić ją do weterynarza, żeby jej jakieś kocie środki uspokajające przepisał? Podaję nr tel. do siebie – tel. kom.:…xxxxx Tel. do pracy, pod którym jestem do godz. 16:15:…xxxxx -
Z Żyrardowa do Krakowa, czyli Makumba zmienila adres! ...MUCHOMOREK [']
neko replied to fona's topic in Już w nowym domu
Wiesz Fona, jestem trochę w szoku. Jak pisałam do Ciebie prywatny e-mail, to nie pisałam wcale na początku, że chcę ją oddać. Przedtswiałam Ci swoje sytuację, moje wątpliwości i obawy. Podałam Ci też moje numery telefonów, bo sądziłam, że zechciałabyś to ze mną omówić, żeby postanowić, jak rozwiązać tę sytuację. A ty na to szybki e-mail, że kot wraca do Ciebie i czy może być jeszcze u mnie do soboty. Więc zrozumiałam, że uznałaś, że żadne z rozwiązań Ci nie pasuje i chcesz kota do siebie. Tak też zaczęłam post na forum, bo zrozumiałam, że to jedyne rozwiąznie które Ci odpowiada. No ale OK. Widać masz swoją rzeczywistość, w której ludzie są źli, nieodpowiedzialni i od razu chcą zwracać Ci koty. Nie ma sensu się wspólnie zastanowić, pogadać, tylko najlepiej od razu napiętnować. Faktycznie, popełniłam błąd bo myślałam, że mi się ułoży z kotką. A teraz jestem taka strasznie zła. A Ty taka dobra. -
Z Żyrardowa do Krakowa, czyli Makumba zmienila adres! ...MUCHOMOREK [']
neko replied to fona's topic in Już w nowym domu
No i ja właśnie o to pytałam kilkakrotnie - czy ona z tego wyrośnie? Odpowiedzi były takie, że generalnie nie mogę na to liczyć. No to jak - wyrośnie z tego, czy nie? Bo póki co to się raczej nasila. Rok może przecież przetrwać nocą w nylonowej klatce. Pytałam Ciebie życzliwie o poradę i rozwiązanie, a Ty odpowiedziałaś, że kot musi natychmiast do Ciebie. Wiesz przecież, że wolałabym ją zachować, ale na męczennicę się nie pisałam. -
Z Żyrardowa do Krakowa, czyli Makumba zmienila adres! ...MUCHOMOREK [']
neko replied to fona's topic in Już w nowym domu
Rozumiem, że biorąc Makumbę Ściemkę powinnam była przewidzieć, że skoro kotka jest żywa, a koty są aktywne nocą to przestanę praktycznie się wysypiać, ponieważ to naturalne, że kotka będzie codziennie kilkakrotnie budzić mnie w nocy gryzieniem, drapaniem i skakaniem po mnie. Niestety nie przewidziałam. Dotąd zajmowałam się kilkoma kotami, ale z wysypianiem się nie miałam kłopotu (chociaż sporadycznie byłam przez nie budzona, co przyznaję). Rozumiem, że skoro już wzięłam kota to zobowiązałam się na całe życie, nawet jeśli nie mogę normalnie funkcjonawać na co dzień z powodu jej nocnych wybryków. Powinnam poświęcić jej całe swoje życie, ponieważ biorąc ją zobowiązałam się na całe życie (jakbym urodziła sobie dziecko). Rozumiem też, że moje życie i moje normalne funkcjonowanie są mniej warte niż wolność osobista kota. W każdym razie mój sen jest z pewnością mniej wart niż jej wolność osobista, ponieważ trzymanie jej w klatce (dużej, nylonowej, z kuwetą i wszelkimi wygodami), kiedy śpię byłby ograniczeniem ekspresji zdrowego kota. Ja sama jestem nic niewata, mój sen nieistotny. Moje samopoczucie też. Mam trzymać kotkę i być szczęśliwa, nawet jeśli półprzytomna powłóczę rano nogami. A jak wpadnę pod samochód półprzytomna idąc do pracy rano, to też będzie OK, a Wy Dobre Kocie Ciotki będziecie dla niej wtedy organizować nowy domek. Rozumiem teraz, że tego właśnie oczekujecie po tzw. dobrych domkach. -
Z Żyrardowa do Krakowa, czyli Makumba zmienila adres! ...MUCHOMOREK [']
neko replied to fona's topic in Już w nowym domu
Jak na nią patrzę to jest słodka. I już sama nie wiem. Czy ta klatka nylonowa to byłoby wyjście? bo moje niedosypianie w kilkuletniej perspektywie czasowej nie wchodzi w grę. A z drugiej strony męczyć ją w klatce nylonowej w nocy... Nawet chciałam moskiterię nad łożkiem dla siebie zrobić, ale niestety prototyp moskitery udało jej się w niecałą minutę sforsować, a ja niestety spać muszę. Jeśli ma zostać oddana, to raczej nie jutro. Weekend. Przyszły tydzień. Może jak Fona znajdzie dla niej kogoś odpowiedniego, to przyjedzie po nią. W końcu nie ma sensu też tej Beksi męczyć. W zasadzie, to ja już kilka razy siebie przekonywałam, że ona jeszcze będzie się spokojnie w nocy zachowywać, albo ja przywykne i będę się mimo wszytsko wysypiać. Jednak chodzę coraz bardziej niewyspana i aż boję się położyć spać, bo ona natychmiast wskakuje na mnie jak na zawołanie i często tak długo uskutecznia harce, aż zmęczona zasnę. Czasem po dwie godziny się wygłupia, a potem jeszcze budzenie w nocy i nad ranem. Rok bym tak przeżyła, ale co dalej? Czy ona się zmieni? A jeżeli nie, a ja ją znienwidzę za brak snu? Teraz to jest piękny mały kociak. Jestem do niej przywiązna. A za rok? Czy pozwalać jej z egoizmu zostawać ze mną to byłoby mądre? Za rok ona będzie miała jeszcze mniejsze szanse na adopcje. I co ja wtedy zrobię? Na każdą noc mam ją zamykać (na obudowanym już balkonie)? A zimą? Może siedzieć w klatce, czy może lepiej byłoby jej znaleźć dom, w którym za dnia miałaby towarzystwo? Myślicie, że to dla mnie takie łatwe. Wcale tak nie jest. Póki co, jestem po prostu przekonana, że bez klatki na noc u mnie zostać na stałe nie może, ale klatka to też nie jest dobre rozwiązanie. Jeżeli Fona może jej znaleźć dom, w którym kot byłby szczęśliwszy (u mnie siedzi zamknięta sama codziennie, póki nie wrócę z pracy) to dlaczego mam męczyć siebie i ją? A tak w ogole to naprawdę myślę, że ona może zostać u mnie póki Fona kogoś odpowiedniejszego jej nie znajdzie. -
Z Żyrardowa do Krakowa, czyli Makumba zmienila adres! ...MUCHOMOREK [']
neko replied to fona's topic in Już w nowym domu
No cóż, ja też sobie nie wyobrażałam, że moglabym ją oddać... I w ogóle wydawało mi się, że ludzie, którzy biorą zwierzęta, a potem je oddają, to jakieś nieczułe potwory. No i mam za swoje teraz, bo wiem, że ja na właścicielkę kota, który mnie budzi kilka razy w nocy się nie nadaję. Podziwiam ludzi, którzy się nadają, bo ja na pewno nie. Gdyby nie to, że mam opcję - zwrócić kotkę Fonie, to pewnie bym kupiła dużą nylonową klatkę i tam kota w nocy trzymała. -
Z Żyrardowa do Krakowa, czyli Makumba zmienila adres! ...MUCHOMOREK [']
neko replied to fona's topic in Już w nowym domu
Jest mi strasznie głupio. Będę musiała chyba zwrócić Ściemkę Fonie. Wolałabym ją zachować, ponieważ Ściemka jest pięknym, zdrowym i bystrym kotem. Jednak niestety nie daje mi spać w nocy i budzi mnie średnio tak ze trzy razy w nocy (drapaniem i gryzieniem). Wydaje mi się, że ona przesypia całe dnie, kiedy jestem w pracy, a jak wracam z pracy, to ona po prostu się budzi i zaczyna szaleć. Tylko, że ja nie mogę zrezygnować z pracy i MUSZĘ się wysypiać. Zastanawiałam się jak rozwiązać ten problem, ponieważ moje metody wychowawcze na niewiele się zdały. Opcje były takie: 1) drugi kot (niewykonalne, bo mąż się nie zgadza), 2) środki nasenne dla kota (to chyba głupi pomysł tym bardziej, że ona jeszcze rośnie), 3) duża nylonowa klatka na noc do spania (dla kota oczywiście). Przedstawiłam sprawę Fonie. Chce odebrać kota. Jeśli inaczej się nie daje to chyba najlepszy pomysł. Jest mi bardzo przykro, że zmarnowałam czas Fony i czas kota, kiedy mógłby jakiś super domek znaleźć. Na dodatek jest mi przykro, bo się do kotki przywiązałam i naprawdę chciałam, żebyśmy żyły długo i szczęśliwie. -
Z Żyrardowa do Krakowa, czyli Makumba zmienila adres! ...MUCHOMOREK [']
neko replied to fona's topic in Już w nowym domu
Galerię internetową futrzaka można podziwiać pod następującym adresem: [URL="http://picasaweb.google.pl/makumbaneko/Ciemka"]http://picasaweb.google.pl/makumbaneko/Ciemka[/URL] Zdjęcia małej będę co jakiś czas dodawać pod tym adresem. -
Z Żyrardowa do Krakowa, czyli Makumba zmienila adres! ...MUCHOMOREK [']
neko replied to fona's topic in Już w nowym domu
[URL="http://docs.google.com/TeamPresent?docid=dqfwjgb_4d4w2bvdb&skipauth=true"]link do prezentacji Google Documents ze Ściemką[/URL] [IMG]http://lh3.google.pl/makumbaneko/R4FLC0QG9aI/AAAAAAAAALQ/VFaLTyQhf0c/s400/k_100_0429.jpg[/IMG] [IMG]http://lh5.google.pl/makumbaneko/R4FLDUQG9bI/AAAAAAAAALY/f5L_ERax7Q0/s400/k_100_0433.jpg[/IMG] -
Z Żyrardowa do Krakowa, czyli Makumba zmienila adres! ...MUCHOMOREK [']
neko replied to fona's topic in Już w nowym domu
Spytała o tą plamkę, jak jej wspomniałam, że Ściemka to kot alergiczny...i chyba się dziwiła, że kot już po SGGW;-) -
Z Żyrardowa do Krakowa, czyli Makumba zmienila adres! ...MUCHOMOREK [']
neko replied to fona's topic in Już w nowym domu
Piękny kot to i odczyn piękny. Tak tylko pytam, bo mnie wetka pytała ostatnim razem -
Z Żyrardowa do Krakowa, czyli Makumba zmienila adres! ...MUCHOMOREK [']
neko replied to fona's topic in Już w nowym domu
Wiesz Fona, ona poza tą kuwetą ma jeszcze DWIE inne. Na razie uczęszcza tamte:-) Tamte są obie są odkryte, więc łatwiejsze do czyszczenia... Ta kuweta ma być dodatkowa, w razie czego do schowania pod stołem, jak goście przyjadą, żeby mi kota podczas toalety nie niepokoili i w gówienko nie wleźli. A tak w ogóle to Ściemka ma łysą plamkę na plecach, która nie zarasta futerkiem. Tłumaczyłaś mi po czym to, ale zapomniałam. Po czym to? -
Z Żyrardowa do Krakowa, czyli Makumba zmienila adres! ...MUCHOMOREK [']
neko replied to fona's topic in Już w nowym domu
Mężowi nic nie zrobiła. Mąż ogólnie ma nastawienie sceptyczno-krytyczne, a i tak uważa, że go w tej materii przerastam. Lubi kocinę, ale większej ilości kotów mówi stanowcze NIE. Co do kociej stołówki - muszę ryzykować, ponieważ korzystanie z klapki jest koniczną umiejętnością, którą Ściemka MUSI posiąść. Najwyżej kuwetę odsprzedam/oddam, ale przynajmniej nauczy się śpiewająco z klapek korzystać. Poza tym znowu jest dzisiaj paskudowata - głaskać się nie daje i w ogóle traktuje mnie per noga - może to zemsta za kocią stołówkę z podstępną klapką... -
Z Żyrardowa do Krakowa, czyli Makumba zmienila adres! ...MUCHOMOREK [']
neko replied to fona's topic in Już w nowym domu
Dzisiaj w końcu doszła kuweta. Kuweta, która została nadana 4 grudnia 2007 PRIORYTETEM. Doszła dzisiaj czyli 4 stycznia 2008. Pełny miesiąc. Pięknie. Chromolić Pocztę Polską!!! Kuweta jej OK. Z klapką. To dobrze, bo Ściemka nauczy się z klapki korzystać zanim zabudujemy balkon i zrobimy klapkę w drzwiach balkonowych dla Ściemki. W celach edukacyjnych zaadoptowałam na razie kuwetę na kocią stołówkę. Normalnie klapki użyć nie chciała, chyba bała się tego, że klapka opada. Po jedzonko jednak weszła. I wyszła. Byłby pełny sukces, gdyby nie fakt, że jeszcze nie dość energicznie wciąga ogon do środka. Ale tego się wkrótce bestia nauczy, bo sprytna jest. Poza wspomnianą kuwetę Ściemka ma jeszcze dwie inne. Prawdziwy toaletowy wypas. Jestem tak wyposażona, że pewnie ze dwa koty mogłabym wziąć na tymczas , ale wtedy sama szybko musiałabym szukać tymczasu jako że mój mąż oświadczył z całą powagą ŻADNYCH KOTÓW WIĘCEJ. -
Z Żyrardowa do Krakowa, czyli Makumba zmienila adres! ...MUCHOMOREK [']
neko replied to fona's topic in Już w nowym domu
Mam nadzieję, że będzie rudzikowi smakować:-) Właśnie wysłałam najzwyklejszą przesyłką. Mam nadzieję, że na poczcie nie podpieprzą. Dołączyłam też jedną karmę z Rossmana, którą moja wybrednica chętnie pożera. W Rossmanie można kupić takie w wielu smakach za 0,99 zł./szt. Moja Ściemka robi się coraz grzeczniejsza. Już nie szaleje tak jak kiedyś. I przestała gryźć mnie w nocy. Obudziłam się dzisiaj nad ranem. Leżała naprzeciwko mojej twarzy, a swoją łapkę miała opartą na mojej ręce. Ruszyłam rękę. Spojrzałam na nią, a ona na mnie. A potem pięknie zamruczała. Ubóstwiam tę kocinkę:-) -
Z Żyrardowa do Krakowa, czyli Makumba zmienila adres! ...MUCHOMOREK [']
neko replied to fona's topic in Już w nowym domu
Agata, dla Ściemki na początku kupiłam babycat RC i jadała. Potem, jak zaczęła dostawać saszetki to babycatem wzgardziła. Skończyła 4 mis. to kupiłam jej 4 kg RC kitten. Od czasu do czasu zeżre. Mieszam jej z resztką wcześniej zakupionego babycata i żre, ale już się jej jakby babycat znudził i czasem potrafi mi kilka ziarenek tego babycata zostawić. Jestem gospodarska, więc mi tę resztkę (coś ok. pół kilo) babycata szkoda zostawić, żeby zwietrzała, a jednocześnie wiem, że ona i tak woli kittena. Jeżeli Twój kot by na tę resztkę reflektował, to wyślij mi proszę na priv swój adres, a ja Ci wyślę. Inaczej u mnie się zepsuje. -
Z Żyrardowa do Krakowa, czyli Makumba zmienila adres! ...MUCHOMOREK [']
neko replied to fona's topic in Już w nowym domu
Fona, ja się tak zastanawiam - skąd właściwie wiadomo, jaka karma jest dobra dla kota? jeśli by się kierować tym co ona lubi, to sucha karma byłaby wykluczona, a walthmany i winstony byłyby mniej więcej takie same; jeśli kierować się napisami na opakowaniach to więcej popiołu i włókna surowego jest nawet w juniorach walthman niż w Winstonach; a skład białek i tłuszczy wygląda procentowo dokładnie tak samo; to właściwie dlaczego mam zakładać, że Winstony są mniej wartościowe niż Walthmany? dlatego, że są tańsze? producenci będący jednocześnie dystrybutorami zawsze mają tańsze ceny Nie ma sensu oszczędzać na zdrowiu, ale z drugiej strony nie ma sensu też przepłacać za to samo. Skąd pewność, że wathmany są lepsze od winstonów? A może dziewczyny wiedzą? Może jakieś badania na ten temat były robione? Naprawdę chciałabym mieć pewność, że daję jej dobre rzeczy, a jednocześnie nie przepłacam. W tym roku na święta kupiłam np. polędwicę łososiową za 48 zł./kg w Tesco. A w innym sklepie (Hala Marymoncka) dokupiłam na święta polędwicy łososiowej za 23 zł./kg. Obie polędwice smakowały mniej więcej tak samo i wyglądały też mniej więcej tak samo. Skąd wiadomo, że ta droższa była lepsza? -
Z Żyrardowa do Krakowa, czyli Makumba zmienila adres! ...MUCHOMOREK [']
neko replied to fona's topic in Już w nowym domu
Ściemka pewnie trafi na Białobrzeską na sterylkę (chociaż mieszkam na Bielanach). Jakoś powoli je suchą karmę, ale generalnie dużo bardziej woli saszetki, kocie paszteciki, świeże mięsko, gotowane mięsko, mleczko dla kotów i inne wynalazki. Mam żarcia dla niej nakupionego na kilka miesięcy. Zwykle nakładam jej coś, co bardziej lubi i trochę suchej karmy. Jak zje suchą karmę, to widzę, że była już naprawdę głodna i zdesperowana. Żadnych uczuleń nie ma. Jest zdrowa. Chyba nawet kasłanie jej przeszło. Nie wiem, jak tam Wasze koty, ale moja lubi żreć paszteciki Rossman Winston. Fona uprzedzała mnie, że mam kotkę uczuleniową. Daję jej te Rossmany co jakieś dwa dni i widzę tylko, że bardzo je lubi. Ma nakupionego jedzenia, które jest droższe (klikadziesiąt saszetek juniora np.), ale Rosmany Winston żółte je równie chętnie. Nie uczula się. Wpieprza jak głupia, a taki Rosmann kosztuje złotówkę za 100 gram. Poza tym kotka jest OK. Narobię jej kiedyś zdjęć i zamieszczę na forum. Póki co nie chce mi się za tym ruchliwym diabłem biegać z aparatem, bo i tak mi ucieka, zdjęcia są kiepskie i widać na nich przede wszystkim uciekające czarne futerko. -
Z Żyrardowa do Krakowa, czyli Makumba zmienila adres! ...MUCHOMOREK [']
neko replied to fona's topic in Już w nowym domu
BeataSabra, trochę mnie wystraszyłaś. Przecież kociątko jest mniejsze od psicy (no chyba, że pisica mutancik rasowy, ale raczej nie podejrzewam Cię o to). Teraz - częściowo uświadomiona w zagrożeniach sterylkowych wynajdę jej jakiegoś super dobrego VETa od sterylek. No, ale wynikałoby z tego, że moja stara Ciotka mogła mieć trochę racji... Ściemka jest jednak na szczęście jeszcze nieświadoma moich chirurgicznych wobec niej zakusów. Pięknie miałczy do mnie i mruczy, a ja na razie wstrzymałam wszelkie środki przymusu wobec niej. Nie lubi obcinania pazurków, to nie obcinam (mam nadzieję, że jej tym brakiem obcinania w ostatecznym rozrachunku nie zaszkodzę). Nie lubi brania na ręce to nie biorę (no chyba, że już naprawdę muszę). Nie lubi ubierania szelek - nie ubieram. Nawet nie próbuję już uczyć ją aportowania. Wydaje mi się, że ona jest szczęśliwsza jak nic nie musi. I stała się bardziej chętna do kontaktów ze mną. Jest też jakby grzeczniejsza i bardziej wyciszona. Ubolewam jednak, że Ściemka uważa, że suchej karmy też nie musi. No ale cóż...zawsze trochę zeżre. Tylko czy mi na jakąś karlicę nie wyrośnie... -
Z Żyrardowa do Krakowa, czyli Makumba zmienila adres! ...MUCHOMOREK [']
neko replied to fona's topic in Już w nowym domu
Makumbka jest słodka:-) Mruczy do mnie, liże po rękach i śpi ze mną. Jak próbuje drapać i gryźć bez sensu to FUKAM, a potem chodzę niby to obrażona. Efekt jest taki, że coraz mniej zachowań niepożądanych. Poza tym bardzo jest wybredna w kwestach kulinarnych. Suchej karmy nie, no chyba, że jest bardzo głodna. Nie wiem, o co jej chodzi z tą suchą karmą. Ma świeżutką prosto z opakowania, ze sprawdzoną datą ważności, pełnowartościową Royal Canin. Zadzwoniłam do starej, prawie osiedemdziesięcioletnej (czy jakoś tak) krewnej z info, że mam kotkę. Krewna uwielbia koty i pomimo wieku jest w pełni sprawna intelektualnie. Powiedziała mi, że jestem niemądra i co tam jeszcze, bo chcę sterylizować kotkę zanim zajdzie w ciążę. Kolejność wg ciotki powinna być taka: 1) bierzemy kotkę i czekamy do czasu aż się rozwinie płciowo; 2) załatwiamy jej zapłodnienie; 3) sterylizujemy w pierwszym miesiącu ciąży, kiedy ma ładnie wydęty brzuszek i weterynarz dokładnie widzi, gdzie wycinać. Tylko takie postepowanie wg mojej starej Ciotki jest - jej zdaniem - w pełni rozsądne i w miarę bezpieczne dla kotek. Sterylizacja kotek przed zajściem w ciążę jest nieodpowiedzialna, bo zagraża życiu kotek w większym stopniu. A najważniejsze jest przecież życie kotki. Z obserwacji wnioskuję, że ile ludzi tyle różnych opinii nt. dobra zwierząt. Szkoda tylko, że zwierzaki się same wypowiadać nie mogą... One też by się pewnie w poglądach różniły. PS. Fona, możesz spać spokojnie - i tak się starej Ciotki nie posłucham. Jak ona by to powiedziała - świadczy to tylko o tym, że jestem egoistką, która myśli przede wszystkim o swojej wygodzie a nie o zdrowiu zwierzaka. -
Z Żyrardowa do Krakowa, czyli Makumba zmienila adres! ...MUCHOMOREK [']
neko replied to fona's topic in Już w nowym domu
Agata, robisz co możesz. Podziwiam Ciebie. -
Z Żyrardowa do Krakowa, czyli Makumba zmienila adres! ...MUCHOMOREK [']
neko replied to fona's topic in Już w nowym domu
Poczytałam kilkanaście stron tekstów z tych korabiewic i czuję się trochę zmasakrowana. Dobrzy ludzie, dobry cel, a masa nieporozumień. To ja już się zamykam wątkowo z tematyką eutanazji. Mam nadzieję, że przynajmniej trochę tych psiaków przetrwa. -
Z Żyrardowa do Krakowa, czyli Makumba zmienila adres! ...MUCHOMOREK [']
neko replied to fona's topic in Już w nowym domu
Zosiu, ta punktacja tabelkowa miała na celu wstrząsnąć potencjalnymi darczyńcami, zaszokować ich i zawstydzić, dać im do myślenia. Dlatego zaproponowałam "ładny wygląd" jako jedno z kryteriów. Jestem przekonana, że ludzie dawaliby pieniądze na zwierzęta te ładne i te brzydkie, gdyby tylko uświadomili sobie, że stawką zwierzęcej urody może być życie. Jednak, żeby zainteresować szersze rzesze trzeba zszokować ludzi, dać im do myślenia i trafić do nich. A tak w ogóle Zosiu to ideologicznie i teoretycznie w pełni zgadzam się z Tobą. Masz piękną duszę i wielkie szczęście, że nie musiałaś zadawać sobie pytania, co jest ważniejsze - dobra śmierć, czy życie w cierpieniu. Niektórzy starzy, nieuleczalnie chorzy i cierpiący ludzie marzą o spokojnej śmierci, bez bólu, w cieple. Teoria i rzeczywistość to dwa różne światy. Cieszy mnie, że jesteś w tym lepszym. Szkoda jednak by zwierzęta przed śmiercią bezsensownie cierpiały tylko dlatego, że nie mamy odwagi spojrzeć trzeźwo na rzeczywistość.