Aga - Czakra
Members-
Posts
1411 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Aga - Czakra
-
Kamel mieszka w kojcu, ale śpi w mieszkaniu. Wierzę, że u Helgi miałby jak u Pana Boga za piecem - ale nie pośredniczymy w wysyłaniu psów do domów tymczasowych, a schronisko nie godzi się na takie rozwiązania. Dlatego psy ze schroniska wymagające leczenia lub specjalistycznej opieki mieszkają u nas. Takie mamy zasady współpracy - jak tymczas to tylko u nas, pies nadal pozostaje psem schroniskowym. Osoba chcąca adoptować psa, nawet takiego, który znajduje się pod naszą domową opieką i tak musi kontaktować się bezpośrednio ze schroniskiem. Kamel przed adopcją zostanie wykastrowany. Bardzo dziękujemy za allegro
-
Droga Helgo i pozostali, ktorym los Kamela nie jest obojętny, otóż Kamel znajduje się pod opieką [B]Fundacji Irasiad-Zagubionym[/B] i jako jej przedstawiciel zostałm upoważniona do udzielania informacji na temat psiaka. Kamel przebywa obecnie w domu tymczasowym fundacji i nie ma potrzeby szukania mu domu tymczasowego gdzieś w Polsce, niemniej jednak serdecznie dziękujemy. Jest także pod opieką weterynaryjną - stawy zdrowe, dysplazji nie ma, prostata w normie. Zapobiegawczo dostaje preparaty z glukozaminą i tran rybi na wzmocnienie (oczywiście jeść też dostaje). Mieszka w kojcu z ocieplaną budą - najlepsze byłyby dla niego warunki domowe, ale nie mamy takich możliwości. Kamel jest normalnym, zrównoważonym psem. Nie rzuca się na inne psy, ale też nie pragnie z nimi kontaktu. Do ludzi - kontaktowy, ale bez wylewności. Zna podstawowe komendy. Jest dość szczekliwy. W euforii potrafi skubnąć za rękaw. Kamel ma w uchu tatuaż, wg książeczki zdrowia ma 7 lat (choć wygląda na znacznie starszego). Do schroniska trafił w wyniku nieszczęśliwego zbiegu okoliczności. Prawdopodobnie nie było innego wyjścia. Czego Kamel potrzebuje? domu stałego - tylko i aż. W gdańskim schronisku jest wiele psów w typie owczarka niemieckiego, niektóre z nich znajdziecie na naszej stronie: [URL="http://www.irasiad-zagubionym.pl"]www.irasiad-zagubionym.pl[/URL]
-
taa... a po nowym roku na bazar po następnego łatwo przyszło łatwo poszło koszty leczenia mojego schroniskowego Omka już dawno przekroczyły wartośc rasowego pekińczyka - ale nie zamienię go na żadnego innego i życzyłabym tego samego wszystkim psom i wszystkim ludziom - żeby zawsze czuli się potrzebni i mieli o kogo dbać.
-
Nie wiem jak to możliwe, ale ja kiedyś nie miałam pekińczyka (no kundelka pekińczyka) i nawet ich na ulicach nie widziałam. Odkąd mam Omka widzę je coraz częściej. W mojej okolicy mieszkają dwa. Znajomi, którzy poznali Omka też zaczęli zwracać uwagę na te Święte Psy. I okazuje się, że jest ich całkiem sporo - przypuszczam jednak, że nie są to rasowe pekiny, choć niektóre całkiem całkiem. Od ponad roku umieszczam ogłoszenia na naszym trójmiejskim portalu i dopiero późną jesienią natknęłam się na ogłoszenia o sprzedaży pekinków. Wnioskuję więc, że jest ich coraz więcej i coraz więcej będzie w schronach. Wystarczy wejść na stronę Palucha - chyba z 6 ich tam jest. Ja nie rozumiem co to za biznes z psudohodowlą - pekiny jako rasy wielkogłowe rozmnażają się bardzo ciężko, dają nieliczne mioty, częste cesarki, podtrzymujące siatki w macicach... czy to się opłaca? Życzę im, żeby nie, bo wtedy mniej psiaków na rynku i mniej w schronach... Ten u nas jest tak strasznie brzydki... ale na 100 % kupiony jako pekińczyk. No i trafił na śmietnik za młodu. Pewnie na bazarze kupili następnego z kartonu. W latach dziewięćdziesiątych był okrutny wysyp psów z byłego ZSRR - sprzedawane bez papierów, głównie małe rasy ale nie tylko. To pewnie te ruskie psy są protoplastami dzisiejszych pseudohodowli. Teraz Słowacja jest mekką dla rozmnażaczy. Za niewielkie pieniądze można kupić wszystko, a jak kupujesz kilka szczeniąt to kolejne dostajesz w promocji. Na wystawie w Gdyni podzszedł do mnie facet z kundelkiem - ani pekińczyk ani spaniel tybetański i chciał kryć sukę moim spanielem tybetańskim, bo takie podobne... Okazało się, że kolega zamawiał 3 szitki i a tego dołożyli gratis... jak próbkę szapmponu do włosów... to tylko na Słowacji jest możliwe. Kiedyś kupowaliśmy szpice miniaturowe na Słowacji właśnie (z rodowodem), mieliśmy kupić dwa, ale: jak pani weźmie trzy to czwartego dam za darmo.... został w rodzinie do końca swojego życia, nawet był wystawiany - w głowie się nie mieści, że psy traktuje się jako produkt dodawany do zakupów
-
A u nas w schronie, jak na złość, też pekińczykowaty maluch. W święta go przywieźli. Kasia, nie mart się - nie przywize go do Ciebie. Mieszka w szpitalu, ma ciepło, tylko jeśc nie chce schroniskowego żarcia. Myślałam, że będą się o niego zabijać... dwie osoby się odezwały: facet, któremu ukradli pekina spod sklepu - miał dziś przyjechać, nie pokazał się oczywiście i matka z dzieckiem- psiak raczej nie dla dziecka, potrafi capnąć
-
nie odebrałam tego jako zarzut - lecząc psy na rozmaite choroby zawsze mamy dylematy czy wszystko zrobiliśmy jak należy czy o czymśnie zapomnieliśmy. W tym przypadku nie jest gorzej, wręcz przeciwnie. I podobno jest to przypadłość małych ras o krzywych nóżkach. Zdjęcie zdjęcia mogę przesłać Ci na @.
-
W zasadzie do Pekinków Kasi nie zagląda nikt inny poza stałym gronem. Teraz zabrakło motoru napędzającego wątki, więc i cisza. Ale jestem przekonana, że nikt nie zapomniał ani o Kasi ani o jej psach (i kotach też oczywiście). Pekinki nie znajdą domu na dogomanii, nie umierają w męczarniach tylko śpią w łóżku Kasi - więc nie ma dramatyzmu i nikt się nie mądrzy w związku z tym, nie udziela rad cioci kloci. Kasia nie woła rozpaczliwie o pomoc i nie grozi "albo 5 zł albo uśpienie" - więc i nie ma podnoszących wątek pustych "dałabym ale nie mam". Do naszego schroniska też trafił pekińczyk - młody, zdrowy, agresywny. Nie będzie miał raczej swojego wątku, jest na Pekinkach w potrzebie. Jeżeli ktoś chce pekińczyka - to tam go znajdzie. Oczywiście potrzebuję pieniędzy na kastarcję, bo już kolejka rozmnażaczy się powoli ustawia, ale są psy w większej potrzebie niż ten. Chociażby szczerbatka Kasi. Piszemy same do siebie. Równie dobrze możemy pisać do siabie maile. Taki sam efekt.
-
to nie jest pierwszy psiak, którego konsultujemy w ten sposób. Wiem, to kwestia zaufania do lekarza i kwestia znalezienia najlepszej drogi leczenia psa. Najważniejsze, że w żadnym przypadku z takich konsultacji - psom się nie pogorszyło, a maluch nie kuśtyka. Trzy lata temu ciągałam swoją umierającą sunię po specjalistach, prawie po całej Polsce. Jak tylko w Trójmieście pojawiała się jakaś sława weterynaryjna pędziłam z nią co sił, a tych było coraz mniej. Sunia i tak odeszła, umęczona. Więc teraz - jeżeli nie pogarsza się i jest poprawa - siedzimy na miejscu. Wyjątek - konsultacje okulistyczne. Psu się pogarszało więc pojechaliśmy do Gancarza. Ale to był wyjątek - i mam nadzieję, że ostatni. Zarówno Niziołek jak i Jagielski utwierdzili nas w przekonaniu o słusznym profilu leczenia naszych psiaków u gdańskich wetów. Oczywiście, zawsze istnieje jakieś "ale", zwłaszcza jeżeli nie ma spektakularnych efektów leczenia. Ale to tak samo jak z naszymi lekarzami - nigdy nie wiesz na jakiego trafisz. Jednemu pomoże zastosowane leczenie innemu nie. Wtedy dopiero zmieniamy lekarza. Mam nadzieję, że z moimi psiakami nie będę musiała robić tego zbyt często
-
Gdański "Promyk" psiak jest dorosły, maleńki. Do schroniska trafił w dość niejasnych okolicznościach. Przyprowadzony przez ludzi, którzy odebrali go z lecznicy gdzie przebywał na obserwacji w kierunku wścieklizny. Dlaczego go odebrali? Byli właścicelami? To dlaczego nie miał szczepienia p.wściekliźnie - gdyby miał nie przebywałby na stacjonarnej obserwacji... Kogo ugryzł? [URL=www.fotosik.pl][IMG]http://images50.fotosik.pl/44/c51e1cd7e4f92555.jpg[/IMG][/URL]
-
GDAŃSK!! Młody,zdrowy,nieduży,śliczny Chrupek wrócił do domu:))
Aga - Czakra replied to wszpasia's topic in Już w nowym domu
proszę bardzo, już jest na stronie. Zastanawiam się skąd takie imię - Chrupek [URL="http://www.irasiad-zagubionym.pl/"]irasiad-zagubionym.pl[/URL] -
dziękuję zbanowana Oktawio
-
GDAŃSK!! Młody,zdrowy,nieduży,śliczny Chrupek wrócił do domu:))
Aga - Czakra replied to wszpasia's topic in Już w nowym domu
tak, do ciebie jako do osoby szukającej psiakowi domu i sprawującej nad nim opiekę. To ty wiesz o nim najwięcej. Z naszej strony - tylko tak możemy ci pomóc -
GDAŃSK!! Młody,zdrowy,nieduży,śliczny Chrupek wrócił do domu:))
Aga - Czakra replied to wszpasia's topic in Już w nowym domu
napisz tekst i prześlij zdjęcia: [EMAIL="[email protected]"][email protected][/EMAIL] zabacz jak wyglądają ogłoszenia na naszej stronie: [URL="http://www.irasiad-zagubionym.pl"]www.irasiad-zagubionym.pl[/URL] daj też ogłoszenie na trójmiasto, czasem skutkuje -
Pikuś Shih-Tsu-ofiara ludzkiego okrucieństwa-MA DOM
Aga - Czakra replied to oktawia6's topic in Już w nowym domu
to zupełnie jak Omeczek i Mańka, one tylko siebie tolerują... [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images38.fotosik.pl/43/c14c863ff5b8a18bmed.jpg[/IMG][/URL] -
Pikuś Shih-Tsu-ofiara ludzkiego okrucieństwa-MA DOM
Aga - Czakra replied to oktawia6's topic in Już w nowym domu
wiem, że to tylko słowa - ale strasznie mi przykro, że nie mogę ani Tobie ani Księżniczce w tej chwili pomóc pudernica pudlica schroniskowa leży u mnie na kanapie - uszy wyleczone, stawy wygrzane, tylko guzy rosną. I też czeka na adopcję, jak Wy - stare nikomu niepotrzebne psy... -
to on był pewnie notorycznie gryziony przez psy. Pewnie nie przez doga - bo żyje wciąż. Ale ta babka pisała coś, że dokarmia okoliczne psy, i że jakieś ma na na podwóżu... nieważne - pies cierpiał pewnie nie od kilku dni. Jak można nie obejrzeć psa po pogryzieniu, nie zdezynfekować ran, nie podać leków? Pomijam kwestię przyczyny pogryzienia (nie wiadomo czy nie upilnowany czy zadziora z niego), bo różne sytuacje się zdarzają - sama wiem, ale rany się leczy a nie zostawia. Przysłowie "goi się jak na psie" można między bajki włożyć