-
Posts
10416 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
1
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Klaudus__
-
[I]Serdecznie witam nową właścicilkę Soni! :loveu: Bardzo, ale to bardzo cieszę się, że Sonia ma tak wspaniały domek! To zarówno dzięki Uli [która nie przejechała obojętnie obok diablicy biegającej po drodze głównej] jak i TAMARKI która wzięła Trojkę pod swoje skrzydełka [psss. Tamarko... Dopiero Dorotka uświadomiła mi jak wspaniałym i wielkim człowiekiem jesteś... I,że Ty to Ty... :loveu:] Tak się cieszę,że Sonia już bezpieczna... Dziękuję także bardzo serdecznie za relacje... To wspaniałe... Proszę Ją odemnie ucałować :loveu:[/I]
-
JUŻ W NOWYM DOMU. Wyrzucona z samochodu roczna Lolcia.
Klaudus__ replied to Klaudus__'s topic in Już w nowym domu
[I]Agnieszko masz 100% racji w Twojej wypowiedzi. Tytułu wątku nie zmienię do momentu, aż dowiem się,że Tosia jest cała, zdrowa i szczęśliwa! Domek poleciła jak już Budrysek napisała NaamashChild. Baaa! Pytałyśmy dziewczyn z Wrocławia i powiedziały,że Naa jest baaardzo konkretna odnośnie sprawdzania domków dla psów. Uwierzyłyśmy. Jednakże pierwszy raz w życiu podczas adopcji psa UWIERZYŁAM i już nigdy tego nie zrobię. Jakbym wiedziała od samego początku, że tak będzie nie dałabym tam Tosi. Z każdym z aktualnych właścicieli wyadoptowanych przezemnie psów mam super kontakt! I są to w większości starsi, poważni ludzie, którzy mogliby się pukać w czoło jak "znowu" dzwonię,że wpadnę na momencik ze smakołykiem dla dla psiaka. Ja też nie mam czasu, ale ten momencik zawsze jakoś zorganizuję. Poza tym samo w sobie 'nieodbieranie telefonów' to dla mnie zwyczajna kpina z mojej osoby... Osoby adoptujące ode mnie psy przeważnie same dzwonią,żeby podzielić się jakąś swoją 'małą radością'... Zaczyna mnie to już powoli pożądnie bulwersować... Poza tym, jeżeli pomagam w jakichkolwiek adopcjach to też dopinam wszystko na ostatni guzik, żeby nikt nie mógł mieć do mnie o nic żalu...[/I] -
Taaa na Mikiego widok to przeważnie się mieknie... Cwaniaczek takie miny robi, że nie sposób obok Niego obojętnie przejść! A te zdjęcia pstrykłam Mu wczoraj jak od Piwka wróciłam. Tak na szybko pstrykłam Łobuzowi :cool3: Coraz mniej zaczyna podobać Mu się mycie zębów... Protestuje... No, ale jak trzeba to trzeba. Jak byliśmy w Bielsku na zdjęciu szczęki to Miki był z Dropsikiemna spacerku :cool3: Tylko oczywiście aparatu przy sobie nie mieliśmy, Michał zapomniał telefonu, a moim trupem nie ani nie robiłam, bo zamiast Mikiego i Dropsa byłyby dwa placki :eviltong: I z Baryłką też był na polku :razz: Aaaa i zaczyna podejrzewać, że Mikuś ma chorobę lokomocyjną... Za każdym razem w aucie wymiotuje...
-
Aga... Nie ma we mnie nic nadzwyczajnego. To,że cierpię razem z Nim to normalne... Jakbyś Ty była na moim miejscu to też byś cierpiała... Każdy by cierpiał... Każdy kto potrafi kochać... Staram się zafundować Mu tyle komfortu ile tylko jestem w stanie... Za wiele już w tym swoim życiu przeszedł... Dlatego aktualnie nie ma czasu na cierpienie :razz: No chyba, że jest to cierpienie na własne życzenie [np.zastrzyk - bo tabletek jeść nie będzie wybredny dziadzio!] Teraz właśnie się udał na obchód ogrodu. Jakiś taki zadowolony się obudził. Wychodził z garażu i merdał sobie ogonkiem :cool1: chyba miał jakieś miłe sny i w pozytywnym nastawieniu pomaszerował przed siebie na siuuuruuu.
-
Wczoraj byłam odwiedzić Piniulka :razz: Ten chłopak to wygrał los na loterii... Na polko wynoszą na rączkach, z polka zaraz do swojego pokoiku... A ten jeszcze pyskuje podszczekując :mad: Zamiast cicho siedzieć :evil_lol: Ale On wie, że nawet jak będzie pyskował to nikt Mu za to nic nie zrobi, a jeszcze Go pożałują :evil_lol:
-
[I]Mam kilka zapytań o Fifiego. Ale narazie mailowe... I takie jakieś... Nie wiem. Może to dlatego,że wyczulona jestem narazie są niekonkretne. Zobaczymy co odpiszą :)[/I]
-
Pinczerko miałaś oczyswiście rację. Wejście na dogo graniczy z cudem... Nie wiem co się dzieje, ale to jest masakra... Byliśmy u Wetki, pooglądała, sprawdziła jak głęboka jest dziura i kazała Nam jechać na RTG szczęki... A konkretnie kła. Chciała sprawdzić czy to przetoka... Jednak do takie zdjęcia przeważnie daje się psu narkozę, żeby szło zrobić to zdjęcie jak Pan Bóg przykazał... I tu się pojawił problem. Bo Miki przecież nie może dostać narkozy... Wetka zadzwoniła do lecznicy gdzie wszystkich zawsze wysyłają na RTG, ale tam kręcili nosem [ale kazali przyjechć] ale ja nie bardzo przepadam za ludzmi,którzy właśnie te zdjęcia robią i wiedziałam, że przy tak trudnym przypadku nie mieliby cierpiwości do Mikusia. Zadzwoniłam więc do Bubu czy w Bielsku dadzą radę zrobić RTG bez narkozy. I tam właśnie pojechaliśmy. Było bardzo ciężko... Pozwalający ze sobą zrobić dosłownie wszystko Miki zaczął panikować [bo trzeba Mu było otworzyć pysk i tak trzymać w odpowiedniej pozycji...] walczyliśmy z Nim dla Jego dobra, ale zaczął się dusić i odpuściliśmy... Zrobiono Mu zdjęcie zwykłe szczęki. Na którym niestety przetokinie widać... :roll: Ale widać ropień...? Lekarz robiący zdjęcie powiedził, że to ropień, a moja wetka powiedziała, że ropień to to nie jest, ale ropa nad zębem się zbiera. Narazie kuracja antybiotykowa 7 dni. Tabletek niestety nie je, więc dostaje zastrzyki. W środę jedziemy na kontrolę i po antybiotyk na kolejne 7 dni, bo kuracja ma trwać 14... Do tego codziennie myjemy ząbki i przepłukujemy igłą dziurę po ropie :roll: żeby odkażać na bierząco... Koszty RTG wzięła na siebie Bubu... Za sam antybiotyk [do środy] zapłaciłam 90 zł. W środę dokupuję na kolejne 7 dni... :roll: Masakra. Oby Mu się chociaż poprawiło po tym wszystkim... Dalej niewiele je... Ehh...
-
JUŻ W NOWYM DOMU. Wyrzucona z samochodu roczna Lolcia.
Klaudus__ replied to Klaudus__'s topic in Już w nowym domu
[I]Wybacz, ale jestem przyzwyczajona do stałego kontaktu z osobami adoptującymi zwierzaki.[/I] [I]poza tym to ja nie wiem czy tosi jest dobrze czy źle. Bo Tosia mi tego raczej przez telefon nie powie.[/I] [I]A od osoby aktualnie zajmującej się Tosią żadnych konkretnych informacji nie uzyskałam. Usłyszałam tylko,że "nie ma się czym martwić, "SUCZKA" czuje się dobrze" - że o jakimkolwiek zdjęciu z nowego miejsca zamieszkania nie wspomnę...[/I] [I]Jak narazie mam tylko Twoje zapewnienia,że z małą ok. Nic więcej.[/I] [I]W dodatku nie odbiera telefonów. Jak nie miała raz czy drugi telefonu przy sobie to mogła puścić sygnał jak telefon już miała.[/I] [I]Przecież to logiczne,że nie zawsze ma się telefon przy sobie...[/I] [I]Naa ja rozumię,że Ty nie jesteś wszechstronna, ale ja do Was nie mam 50 czy 70 kilometów, żeby 'w drodze do sklepu podskoczyć do Tosi ze smakołykiem'. I bardzo proszę,żebyś też troszkę postawiła się w mojej sytuacji...[/I] [I]Przecież ja nikomu nie robię żadnej krzywdy...[/I] [I]Przynajmniej tak mi się wydaje...[/I] -
[I]Ja zaglądam... Bezradna jak wszyscy...:roll:[/I]
-
Cykor po 12 latachw schronie znalazł RAJ!
Klaudus__ replied to Klaudus__'s topic in Już w nowym domu
[I]Ciekawe co z tą Cykorkową Panią... :roll:[/I] -
JUŻ W NOWYM DOMU. Wyrzucona z samochodu roczna Lolcia.
Klaudus__ replied to Klaudus__'s topic in Już w nowym domu
[I]Też się właśnie zastanawiam... Bo relacji telefonicznej raczej nie będzie... Mogę sobie dzwonić i dzwonić... To wszystko zaczyna już być conajmniej dziwne, że nie powiem 'śmieszne'. Pierwszy raz mnie coś podobnego spotkało...[/I]