No to juz jej troche lepiej.. Choc smutna chodzi.. wymiotuje slina z wlosami a jak ja podchodze zeby wytrzec to sie bardzo chowa i boi ze ja uderze za to.. az mi smutno sie robi jak patrze jak sie chowa i boi... to jest pies wziety od rodzicow znajomych gdzie ja tam bili ciagle i kopali.. czasami sie "zatyka" czyli ma gardlo zniszczone, dolne zeby krzywe i jakby wybite.. pies po przejsciach.. ale juz pare lat z nami jest a ciagle sie czasami boi :( pierwsze spacery i jak patyk wxzielismy zeby rzucic i sie pobawic to ogon schowala i podkulila.. musielismy ja nauczyc ze patyk to nie bicie a rzucanie i lapanie...