Karolina, rób rozety, rób!
Bursztynka - faaajnie :loveu:
Karolina - to zależności od tego czy będzie w domu. Jeśli będzie to na pewno, ale bardzo możliwe, że pojadą do babci (teraz często tam jeżdżą, bo mamy u babci ogromny sad, są maliny, porzeczki, czreśnie, wiśnie, itp... ktoś to musi wszytko zebrać, dziadkowie sami nie dadzą rady. A jak już zbiorą, to oczywiście ja muszę pomagać robić dźemy i soki... :mad:).
Mi godzina obojętna.