Jump to content
Dogomania

majqa

Members
  • Posts

    36362
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by majqa

  1. Ich opinia będzie dla Ciebie wiarygodna, czy wygodna, jeśli napiszą, że przenosiny są błędem? Jak ma się to do realnego psa, a do takowego nawiązujesz w zacytowanej powyżej wypowiedzi? Przecież bazą dla wypowiedzi tychże behawiorystów będzie wiedza książkowa i praktyczna/ doświadczenie ale nie znajomość namacalnej, z krwi i kości, wymagającej indywidualnego podejścia Sonia.
  2. [quote name='mariamc'] (...) Zabierając Sonię od Ronji, zaburza się temu psu mała stabilizację i robi się KRZYWDĘ!!!!!!! (...) Tę stabilizację zaburzy również fakt adopcji. [quote name='mariamc'] (...) Irena , czy naprawdę zapomniałaś ,jaK bardzo pomagała Ewa Marta? (...) Poproszę Marięmc, Ewę Martę i/ lub Irenę o wyjaśnienie, o jaką pomoc chodzi i co ona ma do rzeczy w sprawie Sonii, że została przywołana? [quote name='pies'] (...) Zaryzykowaliśmy zachwianie hierarchii panującej w naszym licznym stadzie, to często prowadzi do konfliktów. Czy tego wszystkiego nie dostrzegasz? (...) To stwierdzenie + pytanie było skierowane do Ireny ale pozwolę się do niego odnieść. Tak zaryzykowaliście Państwo i na pewno Irena to zauważyła i doceniła. W moim, mam świadomość, że subiektywnym rozumieniu natomiast, przy całym i to prawdziwym szacunku dla Państwa pracy, jaką włożyliście w Sonię, nie jest to żaden wyczyn. Ryzykuję tym od lat i nie oczekuję z tego tytułu chwały. Jedyna różnica między Państwem a mną jest taka, że nie robicie tego za darmo (czego proszę nie odbierać jako zarzut, a jedynie stwierdzenie faktu), ja tak. [quote name='gusia0106'] (...) Nie można tego było zrobić normalnie? - powiedzieć, nie wiem, że nie ufacie wetom, opiece, pies nie robi postępów zgodnie z oczekiwaniami, więc uważamy, że powinno mu się zmienić miejsce pobytu. Przecież nikt by nie miał pretensji. (...) Oczywiście, nie musicie się z nami zgadzać, możecie mieć swoje zaufane hotele i swoje miejsca, gdzie śmiało możecie oddać psa bez zastanowienia. (...) Czyżby Gusiu? Czy takie wątpliwości, jak Ty je opisałaś, nie spotkałyby się ze sprzeciwem? Skąd więc obecny? Swoje przemyślenia, obawy, prośby, dopytania, nazwijmy to nawet pretensjami, Irena wyrażała jasno. Zaskutkowały obecną decyzją i to decyzją, która wzbudza sprzeciw. A czemu to? Czy jesteś w stanie podać czasokres, jaki Irena przegapiła, by dać wyraz swojemu niezadowoleniu i to taki wyraz, który spotkałby się z akceptacją i zrozumieniem chęci przeniesienia suni? Od kiedy licząc spóźniła się, by zasłużyć na zrozumienie? [quote name='pies'](...) Jeśli zostanie podjęta decyzja o przenosinach będziemy trzymać kciuki za szybką ponowną socjalizację Sonii i postępy w chodzeniu na smyczy. Wpis o trzymaniu kciuków, poprzedzający decyzję Ireny, jest chyba wyrazem akceptacji tejże decyzji przez obecnych opiekunów Sonii. Czy się mylę? [quote name='gusia0106']Ja, jako osoba uczestnicząca w akcji Krzyczki, nie wyrażam zgody na zabranie Sonii od Ronji i Bartka. Byłaby to ewidentnie krzywda wyrządzona temu psu. Nie po to je stamtąd zabierałyśmy. Jak ma się to Gusiu to Twojej wcześniejszej, zacytowanej przeze mnie wypowiedzi?
  3. [quote name='Lidan'](...) prawie zapomniałam jak wesoło i z humorem Dorothy przedstawia sytuacje nawet niekoniecznie śmieszne w danym momencie dla niej. cieszę się, że staruszek trafił do tego domku :-) (...) [/QUOTE] Oj, a ja pamiętam, pamiętam i cieszę się, że i tu idziemy w dobrym kierunku. ;-) Również bardzo się cieszę, że Dżet jest u Doroty. :-)
  4. Ania będzie, resztę też obfotnę. Obiecywam. :-)
  5. Ależ ja to już dawno stwierdziłam. :-)
  6. Tak musi, a raczej powinno być zawsze. :-)
  7. Matko jedyna... :-( :-( :-( Zero jedzenia i wody??? :angryy:
  8. [quote name='pies'](...) Pani Majqo, być może ktoś zacznie naukę posłuszeństwa od uczenia komendy "noga" niezależnie od tego, że pies nie zna komendy "siad" (...) [FONT=Arial]Podobnie z chodzeniem na smyczy u Sonii. Sonia bezustannie walczy ze swoimi lękami. W tym momencie strach wygrywa z łakomstwem. Więc skoro z przypiętą smyczą nie zje przysmaku, jak przekona ją Pani, że smycz nie jest zła. (...) [/FONT][FONT=Arial]Mam nadzieję, że nie oczekuje Pani tego, żebyśmy naszprycowali Sonię Bioxetinem a po dwóch-trzech tygodniach ciągnęli na smyczy i jej strachliwe przebieranie łapkami nazwali nauką chodzenia? (...)[/FONT][FONT=Arial] Jeśli nie bała się Pani wysnuć na odległość tak odważnej tezy, że można nauczyć Sonię chodzenia na smyczy niezależnie od oswajania, nie zważając na to w jakim stopniu Sonia jest na to gotowa, proszę w konkretny sposób podeprzeć to odpowiadając na pytanie: "W jaki sposób widzi Pani naukę chodzenia Sonii na smyczy niezależnie od oswajania, zgodnie z teorią, że jedno nie wyklucza drugiego?"[/FONT] Panie Bartku, kolejność nauki, jaką Pan przedstawił to oczywistość. Jasna sprawa, że nie wyślę niemowlaka na studia doktoranckie, bo musi uprzednio przejść wcześniejsze etapy edukacji (wykluczam z tego tzw. cudowne dzieci). Wracając do sprawy Sonii i mojej, jak Pan to określa, odważnej tezy. Nie, nie oczekuję uraczania Sonii psychotropami i nie dlatego, że jestem im przeciwna ale nie miałam kontaktu z sunią więc ogromną nieodpowiedzialnością z mojej strony byłoby sugerowanie czegoś podobnego na odległość. Psychotropy i pies to temat rzeka, stosuje się je w określonych przypadkach z dobrym skutkiem i nie wygląda to tak dramatycznie jak Pan to przedstawia ale zostawmy ten temat, bo nie dotyczy Sonii. Z mojego postu zrozumiał Pan to, co chciał. Nie napisałam, że należało nauczyć Sonię chodzenia na smyczy niezależnie od oswajania. Określenie, że jedno nie wyklucza drugiego oznacza, a to Pan doskonale wie więc proszę mnie nie brać pod włos, że pierwszym etapem po przechwyceniu psa kalibru Sonii jest oswajanie (a tu Państwo już odnieśliście ogromny sukces), a w miarę postępów stopniowo włącza się smycz (oswajając psa nadal: ze sobą, otoczeniem, sytuacjami) i to w sposób, jaki opisali Jacol i Eruane choć zapewne jest i masa innych rozwiązań względnie modyfikacji, pod dyktando chwili/ sytuacji tych rozwiązań, które zostały podane na wątku. [FONT=Arial] [/FONT]
  9. I na dobranoc stan ogłoszeń ode mnie 130.
  10. Qrczę, martwi mnie ta zaogniona ranka po szwach. Zdrowiej mała... Dziękujemy Irenko za zaopatrzenie hoteliku! :Rose:
  11. ... ale i tak oddaje zawadiackość i urok psiaka. :-)
  12. Ogłoszonka ode mnie podciągnięte do 120 stron.
  13. Bez tych info ani rusz.
  14. Smyczku, tę jedną, jedyną, którą widzę puściłam Ci na domowy mail.
  15. Dorotko ale poza specyfiką tej olewki, czy on nie sika w Twoim odczuciu w nadmiarze/ za często?
  16. Jestem Larciu...
  17. Wielkie podziękowania dla Pani Małgosi! :lol:
  18. Ogłoszenia ode mnie dociągnięte do 110 stron.
  19. O matuś, z uśmiechem się czyta ale wyobrażam sobie Twoje wnerwienie i strach. Skubaniec, kto by pomyślał, że tak wyrwie. Jedyne usprawiedliwienie może jest takie, że stwierdził, że choć raz wyrwie, gdzie oczy poniosą, bo łańcucha niet. Uff... ulga, że go dogoniłaś, bo jakby wrzucił tak 3 lub 4, a wstecznego nie miał zamiaru...
  20. I jego relacje z nowym towarzyszem... ? :-) Wciąż wyścig w osikiwaniu?
  21. Oj, to rzeczywiście do takiej rozmowy trzeba mieć wenę i się na nią przygotować, a i pogłaskać cierpliwość, by nie opuszczała. Z racji z kolei choroby pana rzeczywiście należy odczekać.
  22. [quote name='Smyku']Ciocia Irenka , nie bądź chitrusek , daj się dołożyć do kubraka .[/QUOTE] Oj Smyczku... :loveu:
  23. Nie przesadzam, nie przesadzam. :lol: Allegro = bajkaaaaaaa!!! :iloveyou::iloveyou::iloveyou:
  24. Już Cię nie chciałam kłopotać. Już piszę do Sylwii.
×
×
  • Create New...