-
Posts
36362 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
1
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by majqa
-
Grodzisk Mazowiecki-super Rottek-dom na CITO!ma dom!
majqa replied to oktawia6's topic in Już w nowym domu
[SIZE=3][COLOR=darkgreen][B]W górę Hektorku, nie trać nadziei piesiu !!!!!!!!!!!!!!!!!!![/B][/COLOR][/SIZE] :Dog_run: -
Amstaffka (10 tyg.) kolejna ofiara .... już w nowym domku
majqa replied to lamia2's topic in Już w nowym domu
Mój Boże, przepiękność !!! W górę maleńka, cudownie się prezentujesz !!! -
Oj Amorciu, Amorciu...Ciocia Szyszeczka obiecała wstawić Twoje fotki... Wyć mi się chce za Ciebie piesiu i za siebie...tak marzę o parterku dla nas, a nie tylko dla Ciebie :shake:... Eruane, pewne elementy zasugerowane w podesłanym artykule udaje mi się zastosować ale tylko pewne (zbyt wiele rzeczy = odgłosów pobudza tu Amorka)... Sukces jest taki, że chwilowo odpuścił wyjmowanie drzwi z zawiasów ale za to świszczy jeszcze bardziej. Wycofuję się z określenia "czajnik", to jest coś okrutniejszego !!! Mam już najbliższy opis tego dźwięku, który wydaje: "pocieranie smyczka kalafonią"...Amuś zaczął nawet obrabiać troszkę kość ale jego stopień uzależnienia postępuje z kosmiczną prędkością. Objawy: 1. nie może leżeć dalej ode mnie niż 20 - 40cm, a najlepiej z nosem przy pantoflach, bo tak ma najpełniejszą kontrolę (patrzy na mnie wtedy rozmiłowany, mruczy, wzdycha, normalnie Romeo); uprzedzę radę - nie mam sumienia przemieszczać się na okragło by zwiększać dystans, bo z uporem maniaka wstaje i wędruje, a że nóżki słabe to poobcierał sobie łokcie (od ciągłego wstawania i podporów, właśnie opanowujemy tę sytuację - jestem na etapie udoskonalania uszytych nałokietników, którymi ochraniam mu zsuwające się opatrunki) :-( 2. potrzeby fizjologiczne - mowy nie ma by zabrakło mojej asysty i tracił mnie z pola widzenia; zaszczeka się na śmierć, do tego wali łapą w płotek (płotek i stan jego szczebelków w zagrożeniu) 3. ostatnio doszedł świst w wersji "wołania mnie do pokoju na spanie"; przychodzi konkretna, późna godzina, coś oglądam, Amuś śpi i...nagle podnosi głowę, włącza turbo gwizd i patrzy na mnie z wyrzutem; by uniknąć uzdatnienia szczeku pozostałych psów zmuszona jestem przenieść jego kocyk do "naszej sypialni", Amuś potulnie zasuwa za mną i tyle mam z TV. Muszę iść spać. Przykłady można mnożyć. Hm...generalnie czuję się tak, jakby program wychowawczy był ukierunkowany na mnie, a nie na Amcia. :evil_lol: Swoim zakochaniem, oddaniem etc...niuniuś mi zrobił wodę z mózgu. Modlę się o kogoś, komu ten psiak da szansę i tak ogrommy kredyt zaufania jak mnie ale moje wątpliwości rosną z dnia na dzień. On mną oddycha, ja nim, Firką, moimi kotami i TZ (kolejność niezamierzona :evil_lol:) tylko gdzie się podziać w komplecie ??? Cudu potrzeba, cudu napływu forsy...
-
[quote name='hanka456']Puszek, to ma ciocie.[/quote] Hanuś gdyby wyjazd miał dojść do skutku daj mi proszę cynk (0-664279913), czy jedziecie i czy mam pojechać z Wami. Radziłabym wtedy skontaktować się z Bunią i podpytać, który z szamponów uznałaby za najwłaściwszy i oczywiście kupić. Tylko Wy znacie realia hoteliku ale jeśli jest cień najmniejszej szansy na kąpiel (po czym odsuszenie psa i nie przeziębienie) to ze mną czy bez należałoby to zrobić. Leki lekami ale jego skóra musi odżyć, odklajstrować się z syfu, naskórek musi zacząć się złuszczać, a skóra właściwa odbudowywać. Kąpiel oznacza i umycie i rodzaj masażu, który wyzwoli przekrwienie i pobudzenie skóry (wszelkich gruczołów w niej zawartych etc.).
-
Uwaga! Rottwailerowate cudo szuka domu!!!/MA DOM:)
majqa replied to zonia's topic in Już w nowym domu
[B][SIZE=4][COLOR=red]NET !!![/COLOR][/SIZE][/B] [B][SIZE=4][/SIZE][/B] [B][SIZE=4][/SIZE][/B] [B][SIZE=4][COLOR=red] NET !!![/COLOR][/SIZE][/B] [B][SIZE=4][/SIZE][/B] [B][SIZE=4][/SIZE][/B] [B][SIZE=4][COLOR=red] NET !!![/COLOR][/SIZE][/B] [B][SIZE=4][/SIZE][/B] [RIGHT][B][SIZE=4][COLOR=#ff0000]SZUKA DOMKU !!![/COLOR][/SIZE][/B][/RIGHT] -
[quote name='Szyszka']Majguś kiedy Ty tu wrócisz?????[/quote] Nawet nie wiesz jak tęsknię za domem !!! Chcę do siebie :placz:... Nie uwierzysz ale tak nas wyrolowali z tym remontem korytarza i zrobieniem tam szafy, że...skurczybyki dopiero jutro łaskawie przychodzą na montaż. Pażiwiom - uwidziem. Dopiero wtedy podjadę na odgruzowanie i skonczenia dyskoteki pająkom. Jak już dokona się to niebotyczne dzieło, zabiorę zwierza, głównie chodzi mi o Amora i test ze schodami. Generalnie widzę to czarno, co za tym idzie swój powrót do mieszkanka też czarno. Szczerze mówiąc mam doła jak 150. Zero normalnej rodziny, chłopa, luzu itd... Ja sypiam u mamy z sunią, mąż w Łodzi z kotami a to już trąci, zoooo....oops...:oops: Chyba, że pocieszają go sąsiadki w wieku balzakowskim. Wyć się chce. Nie wiem, jak wyjść z tego zaklętego kręgu...:-( Wypięcie się na opiekę nad Amorem = schronisko, a to oznacza koniec tego psa. Nie wiem, jak dlugo zdołam tak to ciągnąć. Gdyby to był kieszonkowy psiak to pikuś, wracam i noszę ale przy tym gabarycie...:shake:... Przepraszam czytających za osobistą wstawkę, wyrwana przez Szysię do raportu...
-
[quote name='szajbus']A może ty weźmiesz Puszka pod swoje opiekuńcze skrzydełka ciotka co?[/quote] Oj Szajbusiczku przeca qrna rzech napisała, wżdy gdyby nie Amuś :-(... Domu niiiimam od 12.09.07, siedzę mamie na łbie (tylko tu jest mniej schodów dla tej mojej bidy). W części mieszkalnej jestem z 9tką zwierzufff, część moja, część mamci (i ich konfiguracją by się nie pożarły i konfiguracją moją by się nie pożreć z mamą, co nie jest proste w tych okolicznosciach). Na zewnątrz domu 10 psów i 3 koty. Większość z nich to właśnie takie bidy jak Puszek...:shake: Mąż dojazdowo, z dużymi problemami ze zdrówkiem (dorabiam mu melisę dla serca i umysłu ukojenia), do tego praca każdego z nas, moje studia i moja niepełnosprawność. Doby brak. Przyjaciele życzą mi lepszego niż dotychczasowy, psychiatry :diabloti:... Myślałam, że Amorek znajdzie domem, gdyby tak było przechwyciłabym Puszka, a tak dooopa blada, mogę pomóc jedynie tak jak opisałam (kasę już wpłaciłam i idę w najbliższą nd. z moherem pod kościół zasiąść).:-( Szyszeczka wie, że swego czasu urabiałam męża o zdrowego Iwanka, spełzło na niczym i nas pokarało (w pewnym sensie tylko, bo w Amku zakochałam się bez pamięci), zamiast zdrowego onka, chorutki rotuś.
-
Dostałam od Buni info na priv., zgodnie z dogadaniem się mailowym zadzwoniłam. Bunia była do tego stopnia przygotowana na sprawozdanie, że każdej ekipie z rządzących w naszym pięknym kraju życzę takiej wnikliwości, przewidywania przyszłościowego i rzeczowego podejścia do tematu. [B][SIZE=3][COLOR=blue]BUNIU, MOJE PRZEOGROMNE WYRAZY SZACUNKU [/COLOR][/SIZE][/B] [B][SIZE=3][COLOR=blue]I UKŁONY Z GŁĘBOKIM DYGNIĘCIEM AŻ DO GRANICY NADWYRĘŻENIA ŁĄKOTEK :diabloti: !!! NAPRAWDĘ JAWISZ SIĘ KOBIETO JAKO ZJAWISKO !!![/COLOR][/SIZE][/B] [B][SIZE=3][/SIZE][/B] [COLOR=black]Całkiem już na poważnie...[B]Bunia - Anioł[/B], powiedziałabym, że nie tylko dwoiła się ale i czwórczyła (qrczę, takiego słowa raczej nie ma:evil_lol:). [/COLOR] [COLOR=black][B]Puszek dostał chyba pół zasobów aptecznych.[/B] Według mojego rozeznania co do kosztów, o których rozmawiałyśmy. to na tę ilość leków te [B]koszty są słownie żadne[/B] !!! Masz Buniu jakieś niemożliwe chody w hurtowniach albo...dokładasz poza sercem z własnej kieszeni. Mam całkiem spore rozeznanie i wiem ile potrafią przycedzić lecznice, a tu [B]miłe rozczarowanie[/B].[/COLOR] [B]Leczenie:[/B] Istotnie na ten moment dla Puszka zostało zrobione wszystko, co możliwe. Trzeba czekać na wynik leczenia podanym antybiotykiem. Jeśli to nie wyda, jak powinno, Bunia sugerowała [B]wymaz i zrobienie antybiogramu[/B] (trudno odmowić sensowności temu - u Amorka, u którego nie chwycił zlecony na nóżkę, standardowy antybiotyk o szerokim spektrum działania, po wymazie, ku mojemu zdumieniu okazało się, że Amuś miał bakterie kałowe, czyli zraniona nóżka trafiała w kupy, Amek leżał we własnych odchodach, tyle tytułem wtrętu). Koszt antybiogramu waha się ok. 40zł ( + - tyle płaciłam u Amcia). [B]W razie konieczności pokryję ten koszt.[/B] Ponadto...Bunia sugerowała kąpiele w szamponach leczniczych. Skóra musi dojść do ładu (ważne, że pies jest już odcięty od wracania w tamten bardak i zapyzienie). Co do kąpieli. Z Łodzi do hoteliku jest 30km. Jestem w stanie co jakiś czas tam podjechać. Gdyby zgrało się parę osób, można by się wymieniać. W hoteliku, jak czytam, jest na tyle dużo psów, że sądzę, iż kobietki nie dadzą rady obskakiwać Puszka ze wszystkim. W razie potrzeby służę pomocą w najbliższą sb-od 13tej wzwyż lub nd- od rana (w domu muszę być ok. 17tej najpóźniej). Uznacie, że chcecie skorzystać z pomocy (nic na siłę) napiszcie proszę. [B]Aha...jeszcze jedno...[/B] Jak bumerang wracam do kosztów. Bunia wie, co przyznała, że część ordynowanych zwierzętom leków jest identyczna z ludzkimi (jasne, że nie wszystkie ale np. sporo antybiotyków tak). Recepta od weterynarza jest 100% odpłatna, od internisty są zniżki. Ot, spora to różnica, zapewniam. Jeśli zostanie zrobiony wymaz i zalecony konkretny lek, mający swój ludzki odpowiednik, jestem w stanie załatwić i podrzucić Wam dziewczyny zniżkową receptę (dla pomniejszenia kosztów) lub, jesli sobie zażyczycie, lek po niższych kosztach. Oops...zadręczyłam Was...sorki... [B]Dziękuję Wam dziewczyny, że wyhaczyłyście tę psią bidulkę...:multi:[/B]
-
Amuś i reszta istot żywych: Dzieci- bajka, łagodność, łagodność, łagodność... Koty- obiekty szybko poruszające się, po przechwyceniu do wylizania na amen ! :evil_lol: Cóż...Amuś szuka domku ale obawiam się, że i dla siebie i dla mnie :shake:... Ze mną wszędzie, without me nowhere :shake:... Ja pierniczę...wczoraj był wybawiony, odsikany, odkupkany, zmęczony wariacjami...Musiałam wyjść z domu na łączne 2h- po 15min miałam tel.od spanikowanej mamy. Amuś rozbierał drzwi...W pewnym sensie mu się udało- usłyszał odjeżdżajace auto (głos silnika zna), wpadł w panikę i dał ognia. Jak wracałam było jeszcze lepiej- nim mama zorientowała się, że już jestem, wybudził ją dzikim wyciem, skowytem i szczekiem. Bida zaspana rzuciła się do komórki by mnie ściągać na gwałt (myślała, że coś mu się stało). Nim wybrała numer weszłam w drzwi. Amuś długo nie mógł się uspokoić, pochlipywał skowycząco, tulił się, a na spacerku sikał z azymutem na mnie...Serce się normalnie kraje...Oszaleję... Jak zdobyć chatę żebyśmy byli razem już zawsze :-(... Zasrany totek............:angryy: Eruane, zaczynam wdrażać Twoje wskazówki...Będzie szło topornie, to już widzę ale się nie poddaję. Amuś jest kuty na więcej niż 4 nogi :diabloti:...
-
Uwaga! Rottwailerowate cudo szuka domu!!!/MA DOM:)
majqa replied to zonia's topic in Już w nowym domu
Mój Boże, pokaż się piesinku na pierwszej stronie!!!