To jest troche ryzyko. Wieżć psiaka kilkaset kilometrów i może się okazać że nic z tego. Pan miał przyjechać po niego ok 10 tego. Jeśli się zjawi to znaczy że mu zależy.Nic na siłę. To specyficzny pies. Wygląda na szczęśliwego z tym co ma. Podje, załatwi się i śpi w ukochanej budce. Oczywiście szukamy ciągle domu.
Może już nie kombinujmy. Podróż do Tych/ów/ , nieznajoma osoba, dworzec , pociąg - dużo stresu. A tu - znajomi opiekunowie, wygodna podróż. I nie bez znaczenia osobista rozmowa z nową Panią.
Dziękuję pięknie w imieniu Puszka. Berkano, pisałam że ja dopiero w sierpniu będę dyspozycyjna. Zdjęcie Puszka na FB się podoba. Ale czy coś z tego wyniknie? nie wiem. Na bazarek mam trochę kosmetyków Avonu i troche biżutków, jakby co.
Kulek to już w wieku chyba dojrzałym. Jeśli zebrany przez hycla z ulicy to raczej trudno powiedzieć ile lat miał jego pan. Na koty nie sprawdzony, bo ich po prostu nie ma w schronisku. Z towarzyszem niedoli się zgadza.
Tekst do ogłoszeń jest w poście 140.
Dziękuje wszystkim bardzo pięknie.
A bo my takie wredoty, ciachać , ciachać co się da.:diabloti: Wystarczy spojrzeć na te maluchy w schronie i te niechciane psiaki. Ileż tego. Niech rodzą co cieczkę, niech topią , niech wyrzucają. Co tam.:angryy: