Oleniek, chodzi o to że przechodzni zrażają do psów i ich włascicieli głównie nieodpowiedzialni za przeproszeniem gówniarze którzy mają gdzies gdzie ich piesek nasra za przeproszeniem.
Najgorsi sa własciciele ktorzy wypuszczają sobie pieska przed blok i czekają 10 minut aż ten sobie pobiega, wogóle nie patrzą gdzie leci (i tu nie chodzi tlyko o odchody, wybaczcie zboczenie z tematu). Byłam świadkiem takiej sytuacji: panienka-nastolatka spuściła pieseczka ze smyczy i czekała w drzwiach pisząc smsy czy cokolwiek inego robiła, za ten czas piesia mogło przejechac autko.
Gdy powiedziałam na głos że tak nie powinno się robić to moja kolezanka z boku powiedziała, że lepiej jak sobie piesek biega ,,na wolności" niż ma się męczyć na smyczy.
No cóż, przy takiej włascicielce to rzcezywiście by się męczył na smyczy :(