Szczerze powiedziawszy ja na drugiej jeździe jeździłam całkiem sama, bez zapięcia na lonżę.
Nie chodzi mi o to zebym byla sama w stajni, pare osob by sie przydało, ale nie ze 30. Nie lubię takich "ogromnych" stajni na 50 koni.
A z koniem - przyjeżdżamm, czyszcę, siodłam, jeżdżę, czyszczę po jeździe i jadę do domu. A ja bym chciała działac w stajni. A tak tam nie ma ;-)