Siemakiiiii
Dzisiaj miałam akcje normalnie:roll: ide z pracy patrze a ktos (jakis dejbal:angryy:) wsadził psa na taka mini ciezarowke:angryy: nie wiem jak to nazwac o cos takiego:
[IMG]http://bi.gazeta.pl/im/4/5258/z5258444X.jpg[/IMG]
pies latał po dachu i piszczał próbował zejsc ale nie wiedział jak, no a wiec ja chciałam mu pomóc skierowałam psa na przód zeby sie zeslizna bezbolesnie pies po małym wahaniu zecza schodzic ale zahaczył łapka o wycieraczke, wyciagnełam rece zeby mu pomoc ale pies chyba uznał to za atak lub bardzo go zabolało bo użarł mnie w prawego kciuka rozdarł rekawiczke a na koniec obszczekał i poszedł....:roll:
teraz siedze z dwoma zawinietymi kciukami bo wczoraj rozciełam sobie lewy jak zmieniałam kinkiet w przedpokoju i musiałam kabelki rozdzielic.
Pies chory raczej nie był wsciekły tez nie ale zastanawiam sie czy nie isc do lekarza, ranka jest mała ale bolesna bo mocno scisna a ja jak zobaczyłam palca to wisiał kawałek skóry i go oderwałam... tylko ze wiem ze jak pojde to mnie zwolnia z pracy bo u mnie nie ma czegos takiego jak dzien wolny, nawet chorobowe....:angryy::angryy::angryy: